Zapiekanka ziemniaczana z boczkiem

Nie wiem czy jest ktoś, kto nie lubi ziemniaków. Nie wiem czy jest ktoś, kto nie lubi zapiekanek ziemniaczanych. Zwykłych, prostych, sycących i rozgrzewających. To że pachnących już nie trzeba mówić. Ja nie znam… Tym bardziej, że na dobrą sprawę każda zapiekanka może być nieco inna. Dowolność w dobieraniu składników i sposobie ich łączenia będzie zależała jedynie od naszego kaprysu, ewentualnie od zasobów, które posiadamy na daną chwilę. Do niektórych – mimo iż proste jak tylko proste mogą być – trzeba się jednak przejść po wino. Nie jest ono konieczne. Ten krok można sobie darować, zwłaszcza wtedy, gdy nasi milusińscy nie przekroczyli jeszcze osiemnastki, ale jeśli mamy okazję zjeść w towarzystwie tylko dorosłych – polecam. Resztę wina tradycyjnie podaję do dania.
Tak więc zapiekanki ziemniaczane mają to do siebie, że potrafią smakować różnorodnie. A ponieważ przeżywamy właśnie swoisty come back tych dań – wspominając przy pełnych talerzach jakie to jeszcze jedliśmy, i może tak by… – stąd będzie ziemniaczanie co jakiś czas. Ale obiecuję, że za każdym razem inaczej.

 

 

Zapiekanka ziemniaczana z boczkiem

1 kg ziemniaków,
3 dag masła
15 dag wędzonego boczku w kawałku,
2 cebule,
150 ml białego wytrawnego wina,
150 ml śmietanki kremówki,
5 dag startej goudy,
15 dag startej mozzarelli,
sól, pieprz.

Ziemniaki wyszorować w łupinach, zalać zimną wodą, posolić i gotować pod przykryciem około 20 minut. Nie powinny być rozgotowane. W tym czasie boczek pokroić w kostkę, cebulę obrać i pokroić w cienkie plasterki. Sery jeśli są w kawałku zetrzeć  – kupiłam mozzarellę startą, ale można samemu to zrobić (ogólnie rzecz biorąc stosunek mozzarelli do goudy może być zupełnie inny, czyli standardowe 12,5 dag plus 7,5 dag goudy). Ziemniaki odcedzić i najlepiej jeszcze ciepłe obrać. Ostudzić i pokroić w plastry.
Na dużej patelni stopić masło, dodać boczek i podsmażyć na rumiano. Wrzucić cebulę i smażyć mieszając łopatką do momentu, aż delikatnie zmięknie – ok. 3 minut. Dodać ziemniaki i smażyć mieszając wciąż jeszcze chwilkę aby wszystkie składniki dobrze się połączyły. Doprawić w międzyczasie solą i pieprzem.
Nagrzać piekarnik do 180°C.
Wlać wino na patelnię i poczekać aż odparuje – mieszając oczywiście. Na końcu dodać śmietankę i zagotować. Poczekać chwilkę, aż sos odrobinę zgęstnieje. Przełożyć całość do formy do zapiekania. Posypać startą goudą i wykończyć mozzarellą. Przykryć arkuszem folii aluminiowej i zapiekać 20 minut. Odkryć i dopiec jeszcze 10-15 minut, aby ser się delikatnie zrumienił. Albo i nie delikatnie – jak lubimy. Może nie wejdzie mi to w nawyk, ale… podawać z pozostałym białym winem.

 

Ewa

 

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *