Placki Ziemniaczane na Drożdżach

Przyzwyczajeni jesteśmy do pewnych dań, które robimy odruchowo – nie zastanawiając się nad jakąkolwiek zmianą. A może to błąd? Może warto czasami coś zmienić, aby poczuć różnicę?
Dlatego dzisiaj zapraszam na placki ziemniaczane z drożdżami. Tak… tak… Masa ziemniaczana w tym przypadku musi być drobno starta i dlatego nie mam problemów aby uruchomić bardzo przydatną sokowirówkę. Ma ona jeszcze jedną zaletę, no może poza myciem… ale to akurat nie jest takie straszne w porównaniu z odnoszonymi ranami w ciężkim boju. Ta ważna zaleta, to przy okazji odciśnięcie wody z całości, której trzeba się tak czy siak pozbyć. No ale o tym później.
Co do samego dania – prostego w gruncie rzeczy – jest pyszne. Placki wyśmienicie smakują z gęstą kwaśną śmietaną lub jakimkolwiek gulaszem. Dzisiaj będą z kurczakiem curry, bo dlaczego nie połączyć dwóch zupełnie różnych kuchni? W razie czego uzupełnię fotką… Z podanej ilości wychodzi 15 sztuk – oczywiście zależeć to będzie od ilości nakładanej na patelnię masy. Jeśli macie w rodzinach wielkich głodomorów, to polecam zrobić z podwójnej porcji. Praca ta sama, no… może poza staniem i smażeniem, co jednak idzie w miarę szybko. Ale efekt wart. Dodam, że już padły prośby zrobienia więcej…

Placki Ziemniaczane na Drożdżach

50 dag ziemniaków,
1 łyżka mleka,
2 dag drożdży,
2 jajka,
10 dag mąki,
5 dag masła,
1 mała cebula,
sól, pieprz,
olej do smażenia.

Cebulę drobno posiekać i zeszklić na patelni. Wystudzić. Drożdże wymieszać z mlekiem. Oddzielić żółtka od białek, białka ubić na sztywną pianę.
Ziemniaki zetrzeć przepuścić przez sokowirówkę, zbierając cały płyn. Można zetrzeć na bardzo drobnej tarce, przełożyć na sitko ustawione w misce i osączyć. Wodę spod ziemniaków odlać ale pozostałą na spodzie skrobię dodać do masy ziemniaczanej i wymieszać. Dodać drożdże, żółtka, wystudzoną cebulę i przesianą mąkę. Dokładnie wymieszać i całość doprawić solą i pieprzem. Na końcu wmieszać pianę z białek, przykryć i odłożyć na 30 minut do wyrośnięcia.
Na patelni rozgrzać trochę oleju i na gorący nakładać ciasto po około 1,5 łyżki na 1 placuszek. Rozpłaszczyć delikatnie. Smażyć na złoty kolor z obu stron. Podawać z kleksem kwaśnej, koniecznie gęstej śmietany lub gulaszem.

Ewa

 

  • dodano: 17 marca 2012 14:06

    Kamilu_CZ-WA myślę, że warto chociaż raz na jakiś czas je zrobić, aby po prostu spróbować. Mam wrażenie, że łatwiej je zgrabnie uformować, choć nie to jest najważniejsze. Bo ważny jak zawsze jest smak – cieszę się więc, że smakowały. I służę uprzejmie 🙂

    autor Ewa

  • dodano: 17 marca 2012 11:29

    Trafiłem ostatnio na ten przepis na twoim blogu i tak sobie myślę…może wyjdą smaczne te placuszki ? Więc do dzieła. Faktycznie smaczne placki 😉 Dzięki za przepis.

    autor Kamil_CZ-WA

  • dodano: 13 stycznia 2012 21:52

    o…to, to !!! Zdradzę swój pomysł. Nie podam ilości składników tak jak Ty, Ewo, ale na oko dobra kuchara da sobie radę. Ziemniaczki – używam białych i dosyć ” suchych” Lordów, 1 kilo po obraniu zetrzeć, ew. na pieluchę i wycisnąć lekko; 3 całe jajca, duża łyżka mąki ziemniaczanej, 2 kopiaste mąki 700, 2 duże cebule (pokroić w ceniutkie półplasterki, udusić na złoto na smalcu wytopionym z wędzonej słoninki), pieprzu nie żałować, soli zawsze troszkę mniej, 1/2 op.proszku do pieczenia. Szczegół technologiczny. Mieszam w suchym naczyniu mąki, proszek do pieczenia, pieprz i sól, dopiero teraz wbijam jaja i po dokładnym wymieszaniu dodaję masę ziemniaczaną i powtórnie mieszam. Na jeden placek biorę łyżkę wazową średniej pojemności. Smażę na oliwie z pestek wonogron albo na swoim smalcu. Ten smalec przypomina mi placki z dzieciństwa. DODATKI do placków. Są ortodoksyjni zjadacze placków z : kwaśną śmietaną od „baby”, cukrem, borówkami, sosem grzybowym, pomidorowym na cebulce i pewno jeszcze wieloma dodatkami. Ja, mimo iż pracowałem 3 lata w przetwórstwie pieczarkowym, do dzisiaj lubię (Hm……raz na m-c) sos pieczarkowy do tych placków. Natomiast placki z gulaszem, nawet wołowym, nawet moim własnym – od kilku lat mi przeszły. No, o ile zostanie kilka placków, najchętniej kroję na wielkość frytki i odsmażam na oleju, zjadam z moim keczupem, który jest z nutką smakową papryki, oczywiście z czosnkiem. Pozdrawiam

    autor zbyszekusowski

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *