Proziaki

Proziaki

13 Marca 2019 o 16:06

  Sięgam dzisiaj do tradycyjnej polskiej kuchni spod Podkarpacia, i serwuję Wam Proziaki. Niezwykle proste placuszki, które w tej wersji okrojone zostały do absolutnego minimum, jeśli chodzi o składniki. I na tym się na razie skupię. Jadłam kilka wersji, i nie da się ukryć, że właśnie ta smakuje mi zdecydowanie najbardziej. Zresztą nie tylko mnie bardzo smakują. W zasadzie to muszę się przyznać, że dostałam bojowe zadanie zrobienia Proziaków, na zbliżającą się imprezę, i chociaż taki Proziak to rzecz powszechnie znana… to u mnie w rodzinie się ich nie jadło. Poznałam je naprawdę bardzo późno, a że staram się przygotować do tematu bardzo solidnie, więc sięgnęłam po – jak wiadomo ulubioną – książkę kucharską naprawdę ulubionej Pani Hani Szymanderskiej „Kuchnia polska potrawy regionalne”. No nie mogło ich tam nie być. Ba! Wiem nawet kto jest autorką tego przepisu – bowiem i Pani Hania podzieliła się tą informacją, że to nie jej przepis. Bardzo dziękuję i ja Pani Janinie Leszczyńskiej ze Strzyżowa za te pyszności. Wiem, że można je zrobić dodając jajko, cukier, większą ilość mąki, czy też znacznie większą ilość sody – sporo się kiedyś nasłuchałam. Zaufałam i autorce przepisu, i autorce książki, wychodząc na tym fantastycznie. Jaka jest różnica pomiędzy tym co kiedyś jadłam? Te są niezwykle mięciuteńkie i lekkie. I nie pachną sodą zbyt intensywnie – dla niektórych może to być minus, lecz ja za nią nie przepadam.
   Teraz druga strona medalu, w sumie mało kłopotliwa, bowiem te Proziaki robi się tak błyskawicznie, że wczoraj Młody ze sporym zdziwieniem i wielką radością raczył krzyknąć wchodząc do kuchni:
 – Jak to, już są?! – A ja właśnie ściągałam z patelni ostatnią porcję. Ta druga strona polega na ty, że od kilku dni nic innego nie robię, tylko placuszki. Zwane przez Młodego po prostu bułeczkami. Odkrywamy coraz to nowsze zastosowanie dla nich (ciekawe, kiedy nam się znudzą). Osobiście polecam użyć je jako placuszki do dania głównego, czyli do mięs duszonych w gęstych sosach. Podałam do kurczaka w ostrym sosie pomidorowym, gdzie podstawą sosu były pomidory z puszki i Chutney Paprykowo – Pomidorowy. Z patelnią z warzyw, choć dodatek był zupełnie przypadkowy. Fantastycznie smakują z konfiturą lub z karmelizowaną cebulką (polecam sporo jej zrobić). Odkryciem Młodego są… proziakowe tosty. Wystarczy rozłożyć placuszka na pół, lekko posmarować masłem i przełożyć żółtym serem i wędliną. Po czym zapakować w papier śniadaniowy, schować do lodówki i nazajutrz zabrać do pracy. Tam czeka już toster… i podobno wielka radość wszystkich. Mam taką nadzieję. Chociaż wystarczy wsadzić do mikrofali. Gorąco też polecam wersję tradycyjną, czyli posmarować je jeszcze gorące świeżuteńkim masłem. Jak to Gregor stwierdził „…i najzabawniejsze jest to, że nie ma znaczenia czy się je posmaruje z prawej, czy z lewej strony, czy też rozłoży i posmaruje tym masłem wnętrze. Smakują po prostu wybornie.”
Tak. To prawda.
   Jeszcze taka mała uwaga. W przepisie jest kwaśne mleko, które polecam gorąco. Używałam mleka, które sama zakisiłam, aż niestety przyszedł jego kres, przy czym nie miałam już czasu na czekanie na nową porcję. Zrobiłam na kefirze, który ogólnie jest dostępny wszędzie. Kwaśne mleko też się pojawiło w sprzedaży, lecz rzadko go widuję. Jeśli możecie – spróbujcie na mleku. Polecam.
   Aha. Robię przepis z połowy podanej w książce porcji. Dzielę na 9 lub 16 kawałków – w zależności do czego będą podane. Czyli większe lub mniejsze. Ilość kwaśnego mleka może być różna – zależeć to będzie od mąki. Ja robię dosyć miękkie ciasto, lecz można dodać mleka mniej, i placuszki wyjdą bardziej zwarte. W zależności co kto lubi.

Proziaki

1 l mąki pszennej (używam tortowej),
1 łyżeczka soli,
1 czubata łyżeczka sody oczyszczonej,
   kwaśne mleko (można dodać trochę kwaśnej śmietany).

   Przesiać mąkę do miski, dodać sól i sodę oczyszczoną, dobrze wymieszać. Mleko (dodaję ciut więcej niźli połowa pojemności mąki) rozbełtać widelcem i stopniowo wlewać do mąki. Zagnieść ciasto nieco luźniejsze niż na pierogi. Wyłożyć na oprószony mąką blat, wierzch ciasta również oprószyć i rozwałkować na kwadrat lub prostokąt – wałkuję na grubość około 6 mm, chociaż na brzegach ciasto jest zdecydowanie grubsze). Pokroić na kwadraty lub prostokąty.
   Rozgrzać dosyć mocno patelnię, smarując delikatnie olejem (można smażyć bez tłuszczu, mając odpowiednie do tego celu naczynie, np. patelnię metalową). Smażyć placuszki z obu stron na rumiano – pysznie wyrosną. Można ułożyć na blasze i piec w piekarniku. W gruncie rzeczy Proziaki smażyło się na blasze tradycyjnego pieca kaflowego, więc chyba dobrym pomysłem będzie rozgrzać piekarnik z blachą wewnątrz, i na gorącą wrzucić Proziaki.

Ewa

  • 8
  •  
  • 2
  •  
  •  
  •  
    10
    Udostępnienia


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *