Serek z Kaparami i Anchois

Serek z Kaparami i Anchois

29 kwietnia 2018 o 10:07

   Czasami z nudów. Czasami z nagłej potrzeby. Czasami z kolei, bo mam wielką ochotę. I tu właśnie tak było. Coś, co przyda się na śniadanie ze świeżą bułeczką. Coś, czym wystarczy jedynie majdnąć z rozmachem na kromalu. W końcu coś, do czego mogę użyć świeżo kupioną szalotkę. Niby nic, ale po nią specjalnie biegam w niezbyt bliskie miejsce. Ma to jeden plus, bo w drodze powrotnej skupiam się często na tym, co ja z tego zrobię. Pomysł się wykluwał.

   Parę dni później przyszedł czas na anchois. Potrzeba otwarcia puszki, przełożenie reszty zawartości do słoiczka – aby pozbawić styku z metalem. Lubię anchois, lecz nie na tyle, aby samotnie je wtranżalać, filecik po fileciku. Na szczęście produkt bardzo wytrzymały, ale po co ma leżeć, skoro można by…
Pomysł dojrzewał.

   No dobra. Ukochany zdążył kupić ulubiony serek śmietankowy, choć wersję mniej ulubioną. Najbardziej mi smakuje wersja jogurtowa, ale niczego śmietankowej zarzucić nie mogę. Zdążył kupić, po czym musiał na kilka dni wyjechać. Pozłościłam się trochę – przyznaję. Obiecał, że wyluzuje, ale ponoć siła wyższa. No to jemu na złość wymieszałam kilka składników, które bardzo lubi. Hmmm…
Pomysł zrealizowany.

   W zasadzie zaskoczył mnie smak całości – nie sądziłam, że będzie to aż tak pyszne. Już myślami byłam przy śniadaniowym talerzyku, z tą świeżuchną, chrupiącą bułeczką. I wiecie co… Wpadł Młody. Tak skończyły się moje plany. Po prostu zjadł. Dawno zapomniał o obiedzie, chciał tylko spróbować, nie mógł się powstrzymać. Ależ ok. Tylko, żeby całość? Nie no, przecież zjadłam. Bo przecież jak tu nie spróbować tego, co się uczyniło, a że w ilościach niespecjalnych? Trudno. Złośliwość nie popłaca.

   To było w zeszłym tygodniu. Dzisiaj powtórzyłam serek dokładnie w takiej samej postaci, lecz nie tylko dla siebie. Młody zrezygnował z tej wersji na rzecz domowego wiosennego twarożku, pełnego wiejskich nowalijek. Nie miałam mu za złe, że spróbowałam jedynie w momencie robienia. Skupiłam się ma serku, szybkiej sesji zdjęciowej, i kilku uwag na temat. Tak więc serek śmietankowy – nie podaję firmy, bo z pewnością każdy z nas ma swój ulubiony. Jednak serki takie mają różną wagę. Podaję wagę dwóch opakowań, i swobodnie możemy się umówić, że waga ta też umowną będzie. Kilka gramów więcej nie będzie miało wpływu na smak. Zdecydowany wpływ będzie miała ilość soli w serku, a z reguły są one lekko nią doprawione. Pamiętać należy, że i kapary, i tym bardziej anchois jeszcze wzmocnią jej odczucie, więc ja już nie solę więcej. Kierujmy się jednak własnym smakiem. Poza tym nie mam nic do dodania w sensie technicznym. Natomiast chciałam zapewnić, że pyszny jest jako samodzielne smarowidło, lub też jako stanowiące bazę pod pyszną wędlinę.

 

Serek z Kaparami i Anchois

24 dag serka śmietankowego,
5 dag miękkiego masła
1 szalotka
2 łyżki kaparów,
3 fileciki anchois,
pieprz,
szczypta słodkiej papryki (niekoniecznie).

 

   Serek i masło powinny mieć temperaturę pokojową, dobrze więc jest wyjąć je wcześniej z lodówki. W tym czasie obrać szalotkę i drobno posiekać. Kapary opłukać pod zimną wodą, osuszyć na ręczniku papierowym i posiekać niezbyt drobno. Anchois dobrze odsączyć, delikatnie osuszyć i drobno pokroić.

   W misce wymieszać trzepaczką rózgową serek z masłem na gładki, jednolity krem. Dodać pokrojone składniki i wymieszać, tym razem łyżką. Doprawić do smaku pieprzem i ewentualnie papryką.
Przełożyć do pojemnika lub miseczki. Chcąc zrobić małe porcyjki w formie knelek, należy koniecznie schłodzić ser. Zimnym zdecydowanie łatwiej się operuje.

 

Ewa

  • 9
  •  
  • 1
  •  
  •  
  •  
    10
    Udostępnienia


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *