Sałatka z zielonej fasolki szparagowej z gomasio

Zielona świeża fasolka szparagowa jest u nas bardzo rzadko. Łatwiej ją kupić mrożoną, ale do tej świeżej nijak się ma. Nie przepadam – poza dodatkiem do zup. Świeżą zaś mogę często. Ostatnio jakby więcej jej było, choć nie w każdym miejscu. Tak więc idąc sobie przez nasz burek (niejednemu psu Burek, ale u nas jest to nazwa targu) widzę tę piękną zieloną fasolkę. I jak to u mnie bywa w takich sytuacjach – potem zastanowię się co z nią zrobić. W końcu można zwyczajnie ugotować i zjeść z przyjemnością. Po drodze kupiło się parę innych rzeczy i z radością wtargnęłam do mieszkania.
Zielona świeża fasolka jest u nas bardzo rzadko w końcu, i może taka sauté to nie do końca dobry pomysł? Dostałam w tym samym dniu od Rodziców wielką torbę żółtej, już przez Tatę pięknie przyciętej, wystarczy tylko umyć. No nic… zielona do lodówki, bo ta przycięta długo nie poleży. Dzień dłużej na chwilę namysłu…
Z racji tej, że zielona świeża fasolka bywa u nas bardzo rzadko – odpuściłam sobie sobotę. Trochę bieganiny po mieście w konkretnym celu, wypad w jedno miejsce po drodze na zakupy spożywcze i trochę zmęczona dałam sobie na luz. W niedzielę wstałam wcześnie i na paluszkach do kuchni… Jak tam fasolka? Nic jej nie jest? W zasadzie nic. Poza kilkoma przywiędłymi. Ogólnie nie najpiękniejsza była już na samym wstępie – mocno nierówna, w różnych odcieniach zieleni (też kładę na karb dwudniowego leżenia w lodówce). Trochę mnie rozczarowała. Trudno. Jednak chciałam przygotować na śniadanie – takie bardziej skomplikowane, co mi się rzadko zdarza. Może częściej niż fasolka taka bywa, ale zdecydowanie nie skupiam się na celebracji śniadaniowej. Bo ja rano jeszcze śpię. Chodzę, mówię, robię to śniadanie… ale śpię. A tu trzeba się zmobilizować i skupić. Nic odruchowo. I frrruuu na stół. Pięknie. I pysznie. Na ciepło. Dodam, że od długiego czasu potrzebne do niej gomasio robię samodzielnie, korzystając z przepisu Pawła. Polecam je do różnych celów. Jest proste i pyszne. Ja już nie mogę bez niego się obejść.
Zielona świeża fasolka szparagowa bywa u nas stanowczo za rzadko.

 

 

Sałatka z zielonej fasolki szparagowej z gomasio

30 dag świeżej zielonej fasolki szparagowej,
1 łyżka soku z cytryny,
1 czerwona papryka,
2 łyżki oliwy,
2 łyżki gomasio,
2 łyżki pestek dyni,
1 łyżka sezamu.

W dużym rondlu zagotować wodę (bez soli). W tym czasie umyć fasolkę i odciąć końcówki. Wrzucić do wrzątku, wlać sok z cytryny i gotować bez przykrycia ok. 10 minut. Pod koniec sprawdzić – fasolka powinna pozostać jędrna. Ugotowaną przełożyć do miski z zimną wodą, lub szybko odcedzić i mocno tę zimną wodą przelać. Odsączyć.
Paprykę umyć i oczyścić z nasion i powięzi. Pokroić w kostkę. Na patelni rozgrzać 1 łyżkę oliwy, wrzucić paprykę i smażyć na średnim ogniu ok. 5 minut, stale mieszając. Powinna tylko zmięknąć. Dodać fasolkę i smażyć razem jeszcze ze 2 minuty – fasolka powinna się podgrzać.

 

   Wyłączyć ogień, dodać gomasio, pestki dyni, sezam i resztę oliwy. Dokładnie wymieszać i przełożyć na talerz.  W zasadzie to pyszna zarówno na ciepło, jak i po schłodzeniu.

Podałam jako sałatkę na śniadanie, ale świetnie będzie pasowała jako dodatek obiadowy lub do mięs z grilla. Jestem tego więcej niż pewna.

Ewa

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *