Sałatka z Pieczonej Marchewki

Sałatka z Pieczonej Marchewki

23 marca 2018 o 12:12

   Nie wiem, czy tylko mnie się to zdarza, czy są wśród Was podobni mnie, których roznosi po całym mieszkaniu, bo stanęli przed dylematem – wpadają znajomi, i trzeba coś pysznego podać. Z ręką na sercu… nie dlatego, że znajomi przychodzą, ale dlatego że mamy ochotę zrobić coś absolutnie nowego. Tylko, że na przeszkodzie stoi totalna pustka w głowie. Brak jakichkolwiek pomysłów, zimowe zmęczenie, marazm, i psująca nastrój coraz większa sterta rzeczy do prasowania (oczywiście powodów mogą być tysiące, ja wybrałam stan faktyczny). Dlaczego coś nowego? Bo tak po prostu mam. Męczyć mnie będzie, dopóki czegoś konkretnego nie znajdę. Kilka książek w obrocie, kilka magazynów… i nic z tych rzeczy. W takich sytuacjach wiem, że coś na pierwszy rzut oka na składniki, musi mnie powalić. Potem w razie potrzeby następuje ich selekcja – czy jestem w stanie coś kupić, czy jednak wciąż jeszcze nie…

  No to usiadłam w wolnej chwili przed tym kompem. No to znów włączyłam „Szperacza”, zaczynając od sałatki. Głównie o nią mi chodziło. Szczęściara ze mnie, bo mi się udało dosyć szybko w tej ogromnej masie propozycji znaleźć coś, co mnie urzekło. Ja wiem. Przeczucie niezwykle rzadko mnie myli. Błyskiem klamka zapadła. Mój „Szperacz” skierował mnie na stronę „All Recipes”, a konkretnie na profil Morgan Nowicki i jej „Roasted Carrot Salad”. Nie wiem ile Morgan ma wspólnego z Polską, lecz jej nazwisko tym bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że to dobry wybór będzie.

   Ogólnie rzecz biorąc sałatka jest bardzo prosta, niezwykle widowiskowa i po prostu przepyszna. Przy okazji wygrzebałam przepis na mięso, które do niej podałam – jako lekkie wieczorne danie. Coś niecoś w sałatce jednak zmieniłam, co wprawdzie zajmie nieco więcej czasu, lecz nada jej lekkiej słodyczy.  Nieco… mam na myśli kilka minut stania przy rondelku. Otóż w sałatce jest suszona żurawina. Pomyślałam sobie, że zyska, gdy się ją namoczy, po czym po prostu odparuje. Metodę tę stosuję od dawna, i sprawdza się ona nie tylko w sałatkach. I marchewkę z premedytacją pokroiłam  nieco grubiej, bo lubię  gdy jednak leciuteńko stawia opór przy przegryzaniu. Akcentując „leciuteńko”. Jest jeden minus, którego należy się wystrzegać. Świeżo upieczonej marchewki nie dawać nikomu do spróbowania. Nikomu! Bo będzie jej systematycznie ubywać. A Wy nie będziecie wiedzieć, na kogo bardziej macie nakrzyczeć – na Współ… czy też na Latorośl.

 

Sałatka z Pieczonej Marchewki

1 kg marchewki
½ szkl. płatków migdałowych
2 ząbki czosnku, posiekane
4 łyżki oliwy
sól, pieprz do smaku (pieprz potłukłam w moździerzu)
1 łyżka octu jabłkowego
1 łyżeczka miodu
10 dag sera z niebieską pleśnią
1/3 szkl. żurawiny
sok z ½ pomarańczy
2 szkl. rukoli

 

   Marchewkę umyć, obrać i pokroić po skosie w plasterki grubości około 6 mm. Żurawinę przełożyć do rondelka, zalać sokiem pomarańczowym i odstawić na 30 minut. Po tym czasie postawić na delikatnym ogniu i odparować. Zdjąć z ognia i wystudzić. Ser pokruszyć.
Nagrzać piekarnik do 200*C.

   Na blasze (polecam wyłożyć folią aluminiową, bo łatwiej myć i łatwiej przerzucić całość do miski) rozłożyć marchewkę, migdały i czosnek. Skropić oliwą, oprószyć solą i pieprzem, wymieszać i równomiernie rozłożyć na całej powierzchni. Piec 30 minut, mieszając co 10 minut (znaczy się dwukrotnie). Marchewki mają zmięknąć i niby zacząć rumienić się na brzegach, ale jeśli chodzi o rumienienie się, to był przywilej niewielu. Wyjąć i ostudzić do temperatury pokojowej.

   W tym czasie namoczoną żurawinę postawić na delikatnym ogniu i odparować. Zdjąć z ognia i wystudzić.
Wystudzoną marchewkę z migdałami przełożyć do dużej miski Wymieszać ocet jabłkowy z miodem i skropić sosem marchewkę. Dodać pokruszony ser i żurawinę. Delikatnie wymieszać i połączyć z rukolą.

 

Ewa

  • 10
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    10
    Udostępnienia


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *