Sriracha

No tak. Chyba trzeba zacząć od kilku słów na temat. Ten kto bywa poza granicami naszego kraju gdzieś hen daleko… ten z pewnością wie wszystko, bo pewnie nie jeden raz próbował. Oczywiście pod warunkiem, że lubi ostrość niezwykłą. Bo kto nie lubi, temu raz wystarczy. Ten bardzo popularny w Stanach Zjednoczonych (a i pewnie w Kanadzie) sos jest sosem tajskim. Wypada mi dodać, że ogólnie prosty, ale bardzo ostry sos. Wszak jednak nie na tyle ostry, aby się go zjeść nie dało.
Sos jak to w przypadku sosów na zimno… może mieć wszelakie zastosowanie. Od dodatku do kanapek, hamburgerów czy jajek po makarony czy zupy. Tu wspominam z rozrzewnieniem pyszną zupę Jurka z krewetkami – myślę, że byłby zadowolony z takiego dodatku. Poza tym oczywiście jako dodatek do innych sosów na gorąco, czy też na zimno – mieszając zwykły majonez z ilością nam pasującą można otrzymać świetny sos do jakiejś sałatki.
Ogólnie biorąc się za ten sos, trzeba będzie uzbroić się w cierpliwość. Robi się go kilka dni. W zasadzie to przez kilka dni nasza praca będzie się sprowadzała jedynie do wzięcia łyżki i przemieszania całości, ale na sam koniec skupić się będziemy musieli bardziej. Tyle na tematy ogólne.
To co jest podstawą tego sosu to ostre chili. Ja dostałam od Ani – dzięki Aniu stokrotne. Chili naprawdę jest ostre, choć nie umiem powiedzieć jakie jest jej miano. Jeśli nie macie Ani pod ręką (;p) to widzę takie same papryczki w ofercie sklepowej. Ach… musi to być koniecznie czerwone chili. Sriracha jest w pięknym karminowym kolorze. Warto ten sos mieć pod ręką do wszystkich „gorących” dań nie tylko tajskich czy wietnamskich, ale i meksykańskich.

 

sriracha (15).JPG

Sriracha

1 kg ostrej czerwonej chili,
4 duże ząbki czosnku,
1 łyżka soli,
3 łyżki brązowego cukru,
85 ml wody,
125 ml octu spirytusowego (10%).

Chili umyć, odciąć łodyżki (wyrzucić) i pokroić na kawałki – wszystko jedno jakie. Wsadzić do stojącego blendera, dodać czosnek, sól, cukier i wodę. Zmiksować na gładko.
Całość przelać do dużego szklanego słoika (można i do miski, byleby była szklana), przykryć folią spożywczą i zanieść do chłodnego i ciemnego miejsca – lecz nie do lodówki – na 5 dni. W każdym dniu raz jedynie przemieszać.

 

sriracha (5).JPG

 

   Mieszanina powinna zacząć fermentować i lekko burzyć – podnosząc się do góry. Na spodzie powinien wytworzyć się płyn. Mieszać tak, aby całość znów tworzyła jednolitą masę.
W ostatnim dniu mieszanka powinna się lekko spienić. Gdyby to nastąpiło wcześniej, to można skrócić czas o jeden dzień. Wlać ocet i zmiksować ręcznym blenderem lub przelać do stojącego (mnie tam zawsze szkoda i czasu i resztek pozostających i w jednym, i w drugim w tym momencie naczyniu). Przetrzeć całość przez drobne sitko do rondla.
Zagotować. Gotować około 10 minut – sos powinien zgęstnieć trochę. Mieszać co jakiś czas zbierając z powierzchni wytwarzającą się pianę. Gorący można przelać do słoików lub butelek – szklanych. Jeśli wolimy użyć plastikowej butelki, to sos trzeba wcześniej wystudzić. Trzymać w lodówce i używać do woli… Lecz raczej z umiarem, jeśli nie jesteśmy przywykli do ostrości.

Ilość: 3 słoiczki

sriracha (14).JPG

Ewa

  Pani Paulino chciałam wyjaśnić dwie rzeczy. Pierwsza to rzecz trochę dziwna – nie mogę wpisać u siebie żadnego komentarza. Nie mogę więc pod Pani pytaniem odpowiedzieć tak… po prostu. Nie wiem dlaczego, i co się stało, ale trwa to już dłuższą chwilę. W każdym razie muszę napisać to po prostu w poście – wyjaśniając rzecz drugą. Czosnku nie czuć w paście. Lecz ma on swój udział w fermentacji. Jeśli więc przeszkadza Pani smak czosnku, to nie widzę przeszkód. Jeśli jednak jest Pani uczulona na czosnek – niestety nie przejdzie.

 

  • dodano: 26 maja 2017 20:42

    Pani Paulino – korzystając z faktu, że wszystko wróciło do normy (pytanie – na jak długo?!), i mogę sama u siebie komentarz wpisać (przez bardzo długi czas nie było to możliwe), chciałam zaznaczyć, że wyjaśniłam sprawę w poście :). Pozdrawiam serdecznie.

    autor Ewa

  • dodano: 24 marca 2017 16:36

    Pytanie: jak bardzo czuć smak czosnku? Ja po prostu nie lubię jego smaku i dodatkowo jak zjem czosnek to potem boli mnie głowa. Ile najmniej można go dodać żeby dalej to miało ‚swój’ smak ale nie było czuć czosnku? : x

    autor Paulina

    blog: nie mam

  • dodano: 13 września 2014 14:45

    Ostrrre ;-P!

    autor Kamila

    blog: http://www.ksiegiwieczyste.info.pl/artykuly/wyszukiwarka-ksiag-wieczystych.html

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *