Pasta Czosnkowo-Imbirowa

Kolejna rzecz, która stanowi bazę dań azjatyckich. Fajnie, że tu nie ma znaczenia czy będą to dania z Indii, czy Chin. Czy innych ościennych państw. Ta pasta jest idealna w swojej treści i formie. Tam gdzie mamy zamiar dać imbir i czosnek, możemy po prostu dać łyżeczkę lub dwie takiej pasty. Do kupienia w większych miastach. Do zrobienia w każdym domu. Szybko – nie licząc obierania czosnku.
Niewielkim wysiłkiem zapewniamy sobie prawdziwą przyjemność i ułatwiamy gotowanie oryginalnych potraw. Dokładnie tak. I teraz tak… proporcje czosnku mogą być różne, lecz u mnie zależą od jego ostrości. Ja po prostu próbuję wstępnie posiekaną pastę i ewentualnie dorzucam czosnku. Stanowić on powinien w minimalnej swojej części połowę ilości imbiru, a maksymalnie jego ilość stanowić winna wartość równorzędną. Czyli pół na pół. Wagowo. Wolę operować ciężarem niż miarkami.
Jednak niestety musimy mieć pod ręką absolutnie świeży imbir. Na szczęście to już problemem nie jest.
Ach… i bardzo ważna rzecz – ważę po obraniu. Zarówno czosnek, jak i imbir.
Dodaję tę pastę systematycznie do szybkiego chow mein w różnych wersjach. Ostatnio jednak częściej do dań indyjskich. Jednak wszystko w swoim czasie…

 

Przepisy z Pastą Czosnkowo-Imbirową:

Paratha z Warzywnym Nadzieniem

Khorma z Wołowina z Migdałami

 

Pasta Czosnkowo-Imbirowa

10 dag czosnku (ok. 1,5 dużej główki),
12,5 dag świeżego imbiru,
duża szczypta soli,
1 łyżka oliwy.

Pokroić imbir na mniejsze kawałki, i jak nam się chce to i ząbki czosnku na 2 lub 3 części w zależności od wielkości. Włożyć całość do rozdrabniacza i posiekać. Spróbować odrobinę i zastanowić się, czy chcemy więcej czosnku. Ewentualnie dodać i zmiksować jeszcze raz. Miksuję wstępnie po to, aby wszystkie składniki równomiernie się rozłożyły, a przy okazji ułatwia to miksowanie właściwe.

 

Całość przełożyć do ręcznego blendera, dodać sól (duża szczypta dla mnie, to tyle, ile mieści się w 5 palcach) i oliwę. Zmiksować na gładką już pastę, przełożyć do wyparzonego słoiczka i zakręcić wieczko…
Używać wg potrzeb. Przechowywać do 1 tygodnia w lodówce. Można wyłożyć tackę folią i rozłożyć na niej porcje z 1 łyżeczki. Zamrozić i przełożyć do woreczka. Mieć po prostu w zamrażalniku, gdzie się utrzyma do 3 miesięcy. Ale jeżeli lubimy kuchnię azjatycką i często korzystamy z takich przepisów – zdążymy zrobić już następną porcję. Czas przechowywania nie jest długi, ale nie ma tam żadnych konserwantów.

 

Ewa

 

  • dodano: 11 grudnia 2014 12:32

    I pasuje prawie do wszystkiego. Wygląda to nieźle:)

    autor Adam

    blog: drugapolowka.pl

  • dodano: 08 grudnia 2014 14:24

    To musi być bardzo zdrowy dodatek. Na pewno wzmocni i uodporni zwłaszcza teraz późną jesienią:)

    autor Aneta

    blog: sellit.pl

  • dodano: 11 czerwca 2013 15:23

    Pastę czosnkową zacząłem stosować w mojej pierwszej restauracji w 1986 roku, nijako z konieczności technologicznej! Ilość wydawanych posiłków (do 400 dziennie) wymagała dużej ilości czosnku, a jak każdy gotujący wie, obranie głowki dobrego czosnku, zmiażdżenie na wyciskaczu czy starcie tarką wymagało zaangażowanie jednego pracownika na dłuższą chwilę. A że roboty było huk, odkryłem, iż tego czosnku dawano do potraw (zupa gulaszowa, krem ziemniaczany, żurek, baranina pieczona, duszona, rogut) bardzo niewiele albo i wcale. Przez przypadek (zgłosił sie w połowie czerwca znajomy „plantator” czosnku, któremu odbiorca odmówił kupna…zbyt młodego czosnku i zrobił się problem co zrobić z 50 kg wiosennego czosnku, ktory nie nadaje się do suszenia, należy go wykorzystać w dość krótkim czasie. A jest to znakomity czosnek, niewielkie jego ubytki – tylko zewnętrzna powłoka, bez obierania poszczególnych ząbków, jako że łupinka jeszcze była biała, nie zdrewniała – podnoszą bardzo wydajność, no i ta łatwość w przygotowaniu czyli obieraniu. Cały ten czosnek został zmielony wilkiem ( 45 kilo po obraniu) i wymieszany z solą, w proporcji 50g na kilo pasty. Wyszło mi tej pasty prawie sześć słoików 5 l po bułgarskich ogórkach konserwowych. Zużyliśmy to w siedem miesięcy, ale też wkrótce musiałem podwoić produkcję zupy gulaszowej, solianki i gulaszu baraniego. Ta przypadkowa sytuacja z czosnkiem zdecydowanie podniosła poziom dań a i pobyt na nie. Ciekawostka z czosnkiem czerwcowym! Pasta nie nabiera zielonego koloru. Trwałość, w szczelnie zamkniętym słoiku…nawet półtora roku (zapomniany 0,5 litrowy słoik w czeluściach pojemników domowej lodówki). W późniejszych manewrach z czosnkiem wymyśliłem pastę paprykowo-czosnkową (świeża, czerwona papryka, starannie rozbita na miazgę z dodatkiem czuszki). Pasta z imbirem jest niewatpliwie doskonała, jako że zrobiłem kiedyś 0,5 litra tej miszkulancji, dodając potem do zasmażanego ryżu czy baraniy, ale jako że nie lubię obierać imbiru, i nie zawsze można dostać najlepszej jakości…odpuściłem sobie chwilowo, dodając do potraw imbir leniwy, czyli w proszku! Z tym, pojęciem „leniwy” spotkałem się w nowotomyskim, znakomitym sklepie mięsno-garmażeryjnym, gdzie kupowałem niezłe gołąbki. Podczas kolejnych zakupów zabrakło moich ulubionych gołąbków, za to były…gołąbki leniwe, czyli masa mięsno-ryżowa w formie gotowanych pulpetów! A życie podpowiada niekiedy ciekawe rozwiązania. Jak mam ochotę na własne gołąbki, kupuję mieszankę mięs, zmielonych na widoku, lekko blanszuję kapustę, w tej samej wodzie gotuję (jak makaron, w dużej wodzie) na pół-miękko zwykły ryż, moją starożytną gęsiarkę (duża) wykładam na dnie liśćmi kapusty, kładę wymieszane z ryżem i zrumieniona cebulą mięso…i tak na zmianę, na wierzchu resztki kapusty. Zalewam wodą od blanszowania z przecierem lub koncentratem pomidorowym, równo z wierzchem zawartości, do piekarnika i na 160 st. C do dwóch godzin! Zjada się to czasami (czwórka gości) szybciej niż robi!

    autor zbyszekusowski

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *