Zapiekany camembert z dżemem z żurawiny

Zapiekany camembert z dżemem z żurawiny

17 stycznia 2018 o 18:34

   Dzisiaj chciałam zaproponować prostą rzecz, chociaż zdaję sobie sprawę, że nie będzie ona dla każdego. No bo nie każdy lubi sery pleśniowe. Camembert jest tym łagodnym serem, który warto wzbogacić czymś nieco ostrzejszym. Dlatego też i dżem. Robi się go błyskawicznie, pod jednym wszak warunkiem – trzeba mieć pod ręką owoce borówki brusznicy. Mnie się udało.

   No właśnie. Wdepnęłam sobie do sklepu na zakupy i zobaczyłam jagódki w pudełeczkach. Moją uwagę przyciągnęła nazwa, czyli jak byk napisane „świeża żurawina”. A że cena atrakcyjna, to wzięłam takie pudełeczko, bo coś się z tego zrobi. W tym momencie nie wiem jeszcze co, ale coś. To coś zapewne w obłędnym kolorze. Tylko, że kiedyś powiedziano mi, że świeżą żurawinę powinno się zamrozić. Albo zbierać po przymrozkach *. To było jakoś w październiku, gdzie do przymrozków jeszcze daleko… Pozostała więc domowa kraina mrozów – przecież każdy ją ma, a i nadmiar może sobie poleżeć dłuższą chwilkę. Polecam, bo dzięki mrożeniu pozbywamy się z owoców dość intensywnej goryczy. Z kolei nadmiar zrobionego dżemu można zapakować w słoik, albo jeszcze lepiej kilka małych słoiczków, zakręcić i wsadzić do lodówki. Fantastyczny z pasztetami lub wędliną. Lub oczywiście deską serów. Lub plastrem białego sera. Pewnie i do mięs się nada, niestety jednak nie udało mi się tego sprawdzić. Ma w sobie odrobinę goryczki, równoważącą słodycz i kwasotę. Gdyby dżem wydawał się jednak mało słodki – można w ostatnim nawet momencie dosłodzić. Osobiście musiałam też to zrobić. Ważne jest to, aby po dodaniu cukru jeszcze raz wszystko zagotować. W tym momencie można dolać odrobinę wody, aby nic nam nie przywarło do dna.

   Sam ser na ciepło zawsze mnie zachwyca. Mój pierwszy raz zrobiony w ten sposób, był z przepisu Grażynki (Terry). Do dziś go robię, i każdy się nim zachwyca. To dzięki niej jestem bogatsza o pewne smaki. Lekkich serów pleśniowych na ciepło i… suszonych pomidorów. W tym przepisie pasowały będą oczywiście wszelkiego rodzaju kupne borówki do mięs, czy jarzębina. Ale polecam zrobić taki szybki dżem samemu. Przepis bardzo prosty, więc nie będę się specjalnie nad nim rozwodzić. Porcje swobodnie można zmniejszyć lub zwiększyć – w zależności od tego, ilu chętnych na ser będzie. A wino wytrawne fajnie się wkomponuje w całość.

*Dzięki Piotrze za naukę pobraną bezpłatnie kilka lat temu w Stasikówce 🙂

 

Zapiekany camembert z dżemem z żurawiny

  4 krążki camemberta naturalnego (po 120 g każdy)
2 łyżki oliwy
2 łyżki bułki tartej
¼ łyżeczki suszonego tymianku

Dżem:
30 dag mrożonych owoców żurawiny
10 dag cukru
4 łyżki octu balsamicznego (można dodać mniej)
¼ łyżeczki suszonego tymianku
pieprz

   Do małego rondla wrzucić owoce i cukier. Postawić na małym ogniu i poczekać, aż całkowicie się rozmrożą, co jakiś czas mieszając. Owoce można wcześniej rozmrozić, i razem z sokiem dodać do rondla. Dodać resztę składników, wymieszać i zwiększyć ogień. Smażyć, mieszając przez około 15 minut. W czasie smażenia rozgniatać owoce, pozostawiając niewielką ich część w miarę całych – chociaż pewnie zależy to od upodobania. Dżem powinien być gęsty. Wystudzić.
Nagrzać piekarnik do 200°C.

 

 

   Posmarować oliwą małe ceramiczne foremki do zapiekania lub jedną większą. Na dobrą sprawę może to być i zwyczajna blacha wyłożona pergaminem, który jednak dobrze jest posmarować oliwą. Wyłożyć krążki sera i posmarować pozostałą oliwą. W miseczce wymieszać bułkę tartą i tymianek. Posypać dokładnie wierzch każdego sera i wsadzić do nagrzanego piekarnika na 15 minut. Wyjąć, odstawić na 2-3 minuty. Na wierzchu można ułożyć odrobinę dżemu, albo też i podać dżem osobno. Po prostu w miseczce. Można podać z zieloną sałatą.

 

Ewa

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *