Grissini z oregano

Ten przepis powstał na bazie przepisu na Paluszki chlebowe z oregano z książki „Przekąski”, której autorką jest sympatyczna niezwykle Michela Neri. I nie tylko dlatego, że imię ma sympatyczne jak moja Ciocia Michalina (nad wyraz sympatyczna 🙂 ). Dlaczego na bazie, a nie konkretnie według? Jakby to powiedzieć… Jest w książce przepis na paluszki i odnośnik do ciasta drożdżowego na nie na nieco innej stronie. Tego w książkach nie lubię, ale toleruję, nie zniechęcając się nijak do przepisu rozłożonego na dwie, a czasami więcej części. Bo szukanie… bo przekładanie, bo po prostu papranie. Tu o tyle łatwiej, że najpierw trzeba zrobić ciasto, aby potem zająć się przeróbką w pyszne paluchy. Niemniej jednak przepis bazowy ma sporo w sobie płynów, a dodatkowo trzeba jeszcze dolać smalcu – w przypadku tych konkretnie paluchów. Więc pomyślałam sobie już na wstępie, że takie rzeczy zdecydowanie lepiej zrobić w większej nieco ilości, zyskując najpierw na spójności ciasta, po czym na smaku. I to był bardzo dobry wybór…
Doszłam do wniosku, że w zasadzie oregano jest świetne, ale pewnie jeszcze dziś zrobię ze świeżym rozmarynem. Dziś, bo mnie potwornie „nudzi…”. To znaczy mam wielką ochotę i coś za mną łazi wciąż, i pisząc właśnie na temat uświadomiłam sobie co… Ale rozmaryn czy świeższy nawet tymianek?
Rozmaryn… Tak. Jestem tego pewna. Jestem po prostu przekonana, że wszystkie ziółka się sprawdzą znakomicie. Mieszanka również. A paluchy? Ech… to jedna z tych rzeczy, które niezmiernie cieszą gdy są świeżutkie, jeszcze gorące… Jak i na drugi dzień, gdy zyskują na chrupkości. Tu – w przeciwieństwie do świeżych bułeczek – jest mi wszystko jedno jakie zjadam. Bo zjadam z przyjemnością. Zjadamy – poprawka zasadnicza, choć na drugi dzień często jeść okazji już nie mamy. Bo bywa i tak.
Zrobiłam je z suszonym oregano, bo nie mam świeżego, a można dodać takie. Ja wolę świeżyznę, tylko niestety nie zawsze jest pod ręką. Za ro cieszę się, że mam do czego zużyć fatalny do smażenia (kupiony do faworków) smalec „luksusowy”. Jak na luksus wyjątkowo fatalny i pozwolę sobie na odradzenie tegoż. Jednak w przypadku grissini nie będzie miało znaczenia czy dodamy taki o smaku luksusu, czy też zwykły, najzwyklejszy. Po prostu smalec.
Książkę gorąco polecam. Właściwie całą serię polecam, bo są świetne. Kilka przepisów z tych książek zostało przeze mnie sprawdzonych – weszły w nasz kanon. Kilka z nich i tu znajdziecie. Doszedł jeszcze jeden. Robiąc jednak wg instrukcji książkowych te paluszki, weźcie pod uwagę moje uwagi. Albo zróbcie według moich wskazówek – zyskując na 4 sztukach, i powiedzmy 5 minutach dłuższego smakowania.

 

grissini z oregano (3).JPG

Grissini z oregano

16 sztuk

60 dag mąki,
350 ml ciepłej wody,
3 dag świeżych drożdży,
1 lekko czubata łyżeczka soli,
5 dag stopionego smalcu,
2 łyżeczki suszonego oregano (lub 3 łyżeczki posiekanego świeżego),
3 łyżki oliwy do posmarowania,
mąka do podsypania,
tłuszcz do miski i do blach.

Przesiać mąkę do miski robota wyposażonego w plastikowy nóż. Z boku zrobić niewielkie wgłębienie i wkruszyć drożdże. Wlać kilka łyżek wody i wymieszać widelcem, aby drożdże się rozpuściły, zgarniając przy okazji odrobinę mąki. Odłożyć na 5-10 minut.
Dodać sól, przestudzony ale wciąż płynny smalec i oregano. Całość wymieszać najpierw na małych obrotach, po czym na większych. Mieszać około 3 minut. Można ciasto wyrobić ręcznie dodając w tej samej kolejności składniki – dodając stopniowo smalec – do zwykłej miski i zagniatając 10 minut. Ciasto powinno być bardzo miękkie, ale w razie potrzeby dodać odrobinę mąki. Przełożyć na oprószony mąką blat, zagnieść parę razy i wsadzić do wysmarowanej olejem miski. Przykryć i odstawić na 90 minut do wyrośnięcia.
Natłuścić 2 blachy – ja stosuję do tego celu zawsze margarynę. Nie przypala się (zdarzyć się to może w przypadku oleju) i łatwo umyć blachy. Ciasto wyłożyć na blat oprószony bardzo delikatnie mąką, zagnieść 2-3 razy i podzielić na 16 równych części. Z każdej uformować wałek długości 30 cm i rozłożyć po 8 sztuk na każdej blasze. Gdy pierwsza będzie pełna, wtedy najlepiej rozgrzać piekarnik.
A nagrzać piekarnik do 200°C. W tym czasie posmarować gotowe paluszki oliwą i odstawić na 15 minut do wyrośnięcia. W tym czasie powtórzyć z resztą ciasta – formując paluszki. Wyrośnięte piec 15-20 minut. Piekłam 20, bo lubimy zdecydowanie bardziej rumiane.

 

grissini z oregano (1).JPG

Ewa

 

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *