Chleb z Cheddarem

Chleb z Cheddarem

7 kwietnia 2018 o 13:59

   Dzisiaj zapraszam na pyszny chleb. Chleb, który niesamowicie nas wszystkich zaskoczył – przede wszystkim smakiem. Nie da się ukryć, że podchodziłam do niego z pewną obawą – do samego końca nie będąc pewną, jak tak naprawdę ma wyglądać, i czy użyty ser lepiej rozłożyć jako warstwę, czy też… No właśnie! W zasadzie to ten problem sam się rozwiązał. Użyty cheddar po prostu jakoś tak mi się sam wrobił w ciasto. Odruchowo. No to przestałam się zastanawiać.

   Zaczęło się oczywiście normalnie. Zawsze będąc na zakupach w dużym sklepie, nie mogę przejść obojętnie obok stanowiska z serami. Niektóre kupuję, bo je znam doskonale, inne z ciekawości – aby dopiero poznać smak, i ewentualnie zastanowić się, do czego można go użyć. Poza bezpośrednim zjedzeniem oczywiście. Pyszny Cheddar poznałam swego czasu w Londynie, ale w gruncie rzeczy ma on tak wiele odmian, że ta ciekawość smaku znowu zadziałała. Jak smakuje ten, który mam właśnie w ręce? Nie wiedziałam jednak, czy zużycie tego pysznego sera do pieczenia chleba, a nie zjedzenie go na „żywo” jest dobrym pomysłem. Zawsze przecież można spróbować to pogodzić.

   Cheddar niedługo leżał w domowej lodówce, ale Ukochany kilka razy z wyrzutem dał znać, że może tak by coś z nim uczynić. Zjeść na przykład? Dokąd mogłam… przeciągałam ten czas otwarcia, zastanawiając się do czego by tu, i jak by go użyć, żeby było dobrze. Dojrzewałam do decyzji nieco krócej niźli ser. No i tak powstał chleb.

   Wspomniane na początku zaskoczenie dotyczyło wyglądu ,bo jednak ser pozostawił na powierzchni ciemniejsze nieco cętki. W zasadzie mogłam się tego spodziewać – taka uroda sera. Zapach z kolei powodował natychmiastowy uśmiech. Smucić się, czy też cieszyć? Wyjęty z formy do przestudzenia chleb zyskiwał z każdą chwilą. W zasadzie zabawnie wyglądają te piegi. Jedno zdjęcie, drugie… Kolejne. Eee… tam. Fajnie. Zupełnie inaczej. Po pierwszym kęsie zapomniałam o wszystkim. Do następnego dnia. Tym razem z premedytacją wrobiłam ser. Ze słowami – nie ma więcej sera, więc i chleba więcej nie będzie! Nie bardzo Panowie wzięli sobie to do serca, bo pewnie wiedzieli, że oczywiście miałam na myśli najbliższy czas. Zawsze wszak można pójść i stanąć przed tą półeczką pełną serów. Wsadzić do koszyczka i zanucić… „więcej mi nic nie trzeba… nie trzeba…”. Reszta zawsze jest w domu.

 

Chleb z Cheddarem

40 dag mąki chlebowej,
2,5 dag drożdży,
200 ml ciepłego mleka,
80 ml ciepłej wody,
1 łyżeczka soli,
3 dag miękkiego masła,
10 dag cheddara długo dojrzewającego,
tłuszcz do formy.

   Przesiać mąkę do miski robota, zrobić dołek. Drożdże rozpuścić w połowie mleka, wlać do dołka i za pomocą widelca wymieszać z odrobiną mąki, zgarniając ją delikatnie z brzegów. Odstawić na 10-15 minut.

   Gdy drożdże się spienią, dodać pozostałe mleko, wodę, sól i masło. Hakiem wyrobić ciasto, zagniatając najpierw na niskich obrotach przez 8 minut, po czym na większych przez 2 minuty. Ciasto powinno być jednolite i elastyczne. Wyłożyć na blat, zagnieść krótką chwilę i przełożyć do miski. Przykryć i odstawić na 2-3 godziny do wyrośnięcia. W tym czasie zetrzeć ser na dużych oczkach.

   Natłuścić keksówkę długości około 22 cm. Wyrośnięte ciasto nacisnąć dłonią, aby usunąć nadmiar powietrza. Wyłożyć na blat i rozklepać na krążek. Rozłożyć na powierzchni starty ser i systematycznie wgniatać go w ciasto, starając się równomiernie rozprowadzić. Zagnieść kilka razy formując wałek długości formy (wersja prostsza)…

 

…lub też uformować z ciasta wąski prostokąt, skręcić raz wokół własnej osi, po czym wsadzić do formy, wciskając końcówki do dołu. Przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na około 40 minut. W międzyczasie nagrzać piekarnik do 200°C. Piec 15 minut, po czym zmniejszyć temperaturę piekarnika do 190°C i piec 30 minut. Wyjąć, wyjąć z formy i wystudzić na kratce.

Ewa

  • 8
  •  
  • 1
  •  
  •  
  •  
    9
    Udostępnienia


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *