Woda Miętowa

Woda Miętowa

13 czerwca 2007 o 13:26

   Siedzę w poniedziałek i robię porządki w swoich luźnych papierzyskach. Tak naprawdę, to szukałam starego przepisu z „Kobiety i życie”, którego nie dane mi było odnaleźć. Ba! Szybko o nim zapomniałam, sporo zyskując – bo  nagle rozległo się pukanie do drzwi. A za drzwiami… Za drzwiami stoi Mat ze swoimi coraz to starszymi maluszkami. Uśmiechnięci jak zawsze – wpada tylko na chwilkę. Połówka stwierdził, że od tej pory chyba przyjmie się u nas powiedzenie „wpadać jak Mat z grzybami”, a nie jak po ogień. Taka nowa świecka tradycja… Zostawiła koszyk pełen przepięknych koźlarzy przykrytych mieszanką świeżych ziół. I poszła sobie. Tak po prostu. Nie mam wyjścia – dzisiaj dzień sponsorowany prze Matyldę.

Wśród tych ziółek była gałązka mięty i rozmarynu. Mięta zatonęła w szklanej butli – cha cha cha… uświadomiłam sobie to na drugi dzień – też od Mat. Kiedyś przyniosła ją ze swoim domowym sokiem pomidorowym, dzisiaj stała się idealnym naczyniem na wodę miętową. Mocno orzeźwiającą i chłodną, bo prosto z lodówki – coś fantastycznego. Dorzuciłam dwie byle jakie gałązki własnej mięty, która po ostatnim ogołoceniu do Muffin Truskawkowo – Miętowych jeszcze nie odżyła. Przepis zapisany i wygrzebany (na szczęście leżący pod ręką) znalazłam kiedyś na francuskim „Odélices”, a konkretnie tutaj. Na ten słoneczny atak, wręcz idealna.

Oczywiście zgodzę się z niektórymi, że przepis to żaden, i na dodatek nie wymaga praktycznie żadnego wysiłku. Prawda, że i on sam się nie zrobi, lecz poradzi sobie z nim nawet dziecko. Polecam wszystkim miłośnikom mięty. A jeżeli ma się ją w ogródku, to uważam, że grzechem byłoby tej wody nie uczynić. Jeden minus jest – trzeba trochę poczekać, aby nabrała mocy, a niestety znika jakoś tak nie wiadomo kiedy. Na jedno posiedzenie przy wpisywaniu nowego posta. I też tylko jedną uwagę chciałam dodać. Wodę można przecedzić i z powrotem wlać do butelki i schować do lodówki. Niech poczeka, aż wrócimy z pracy. Bez gałązek można trzymać dłużej, tylko po co?

 

 

Woda Miętowa

 

1 l wody (użyłam wody mineralnej niegazowanej),
3 gałązki świeżej mięty.

 

   Całe gałązki mięty umyć, otrząsnąć z wody i delikatnie stłamsić w dłoni – uwolni to związki eteryczne, tak charakterystyczne dla mięty. Przełożyć do szklanej butelki. Zalać wodą, zakręcić i odstawić na noc do lodówki. Rozlać do szklaneczek i wypić z przyjemnością. Plasterek cytryny dodałam dla ozdoby, aby łyso nie było. Woda nie potrzebuje dodatkowych smaków i aromatów.

 

Ewa

  • 11
  •  
  • 1
  •  
  •  
  •  
    12
    Udostępnienia


1 thought on “Woda Miętowa”

  • Halo, halo,tu króliczek „doświaszczalny”! Buteleczka nastepna terminuje w kolejce. Wspaniała woda o cudnie świeżym, miętowym zapachu A tej ostatniej u mnie dostatek…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *