Tarta z Kalafiorem i Boczkiem

Tak sobie pomyślałam… Taki piękny czas nam nastał. Słońce, zieleń, młode warzywa, coraz więcej prawdziwych truskawek… Może by tak tartę? Ale z czym? W wyborze pomogła mi tradycyjnie zwykła sytuacja, czyli to co się akurat napatoczyło. Cztery piętra niżej zmiany nastały w naszym ulubionym sklepie. Zmiana właściciela, zmiana delikatna asortymentu – po prostu większa, i co najważniejsze… zmiana cen. Najważniejsze, bo zdecydowanie niższe teraz są. No to wchodzę po raz pierwszy po odnowie i na szczęście jedno się nie zmieniło – te same dziewczyny z uśmiechem witają. Tak samo uprzejme i tak samo sympatyczne. No ale wracając do tarty – widzę piękny kalafior w bardzo atrakcyjnej chyba cenie. Świeżutki i bielutki. Jeszcze boczek, bo może coś by takiego innego… Oczywiście w domu stwierdzenie – będzie tarta.
No to się porobiło. Za oknami upał, a to nie sprzyja pieczeniu w naszej kuchni. Nie będę jednak odkładać, bo i kalafior straci, i nie wiadomo kiedy pogoda minie – a dla mnie lepiej aby nie mijała. Przeżyjemy. Zwykłe kruche ciasto – lekkie i cienkie koniecznie – plus odpowiednie nadzienie i zapach, który po prostu kręci. I niestety co kilka minut to samo pytanie. Młodego „Za ile będzie ta tarta?”. Bo ja wiem? Robię pierwszy raz… 20 minut minimum, ale może się przeciągnąć o jakieś 10. Więcej raczej nie…
20 minut wystarczyło. Plus wcześniejsze podpiekanie ciasta, ale pytanie dotyczyło tarty właściwej. Dlatego, że właśnie jej aromat był powodem ciekawości. A pachniało w niej wszystko, jednak chyba boczek najmilej. Wszystko jest proste. Ot kruche ciasto – podam też przepis na nie z odpowiednim komentarzem. Przyda się do tart i tarteletek wytrawnych. Jedna tylko uwaga. To jest a propos tej tarty – jest tu mieszanka dwóch serów. Parmezanu – do posypania. Nadaje on fajnego smaku. Jest go niewiele. Dałam też ser edamski – lekki rozrzut miejscowy i smakowy, ale stwierdziłam, że łagodność sera żółtego, po który specjalnie trzeba było pójść, bo nie pomyślałam… nie wpłynie zdecydowanie na smak dania, a spowoduje, że trochę się nam będzie nadzienie fajnie „przeciągało” – póki będzie gorące. Myślę, że każdy łagodny się nada. Nie wiem jak smakuje na zimno… Coś Połówka mógłby o tym powiedzieć, ale poza tym że zadał pytanie „Czy to quiche?” przy jednoczesnym stwierdzeniu – „bardzo pyszny”, ograniczył się do „Ach… tarta. To bardzo pyszna”. No bo co tu dużo mówić – naprawdę jest pyszna.

 

tarta z kalafiorem (19).JPG

Tarta z Kalafiorem i Boczkiem

Ciasto:
20 dag mąki,
szczypta soli,
10 dag zimnego masła lub margaryny,
65 ml zimnej wody.

Nadzienie:
1 mały kalafior,
15 dag boczku gotowanego,
oliwa,
3 średnie cebule,
150 ml śmietany kremówki,
2 jajka,
7 dag sera edamskiego,
1 gałązka świeżego tymianku,
odrobina suszonego majeranku,
2 łyżki startego parmezanu,
sól, pieprz.

Mąkę przesiać na stolnicę, dodać szczyptę soli i wymieszać. Wrzucić pokrojone w kostkę 1 cm masło i posiekać nożem na kruszonkę. Wlać wodą i szybko połączyć ciasto. W razie potrzeby dodać odrobinę wody, ale nie powinno to się zdarzyć. To ręczna metoda przez lata stosowana. Można i w robocie. Wsypać mąkę do miski robota i dodać sól. Wymieszać, po czy dodać zimne masło okrojone w kostkę 1 cm. Mieszadłem do kruchego ciasta lub plastikowymi nożami posiekać całość na kruszonkę. Dodać wodę i chwilę wyrabiać ciasto. Gdy się połączy – wyjąć, rozklepać na krążek grubości ok. 2 cm i owinąć w folię spożywczą. To samo dotyczy ciasta wykonanego ręcznie. Wsadzić do lodówki na minimum 30 minut.
Kalafiora pokroić na duże róże i wrzucić do wrzącej, osolonej wody. Gotować 4 minuty, odcedzić i odłożyć. Boczek pokroić w kostkę, wrzucić na dużą patelnię i usmażyć na rumiano. Wyjąć pozostawiając na patelni tłuszcz, który się wytopił.

 

tarta z kalafiorem (11).JPG

W tym czasie obrać i posiekać drobno cebule. Na patelnie do tłuszczu spod boczku wlać 1-2 łyżki oliwy – w zależności od tego, jak chudy był boczek. Wrzucić cebulę i smażyć około 5 minut, aż się zeszkli. Pokroić kalafiora na malutkie różyczki i wrzucić do cebuli. Smażyć często mieszając około 8 minut. Doprawić solą, pieprzem, majerankiem i oderwanymi listkami tymianku. Dodać boczek i zostawić jeszcze na 2 minuty – tylko po to, aby całość połączyła się smakowo.
W tym czasie nagrzać piekarnik do 200°C. Schłodzone ciasto rozwałkować na lekko oprószonym mąką blacie na krążek i wyłożyć nim dobrze natłuszczoną formę do tarty średnicy 23 cm. Mocno docisnąć ciasto do dna i brzegów formy, odciąć ewentualny nadmiar. Przykryć arkuszem folii aluminiowej, wysypać na wierzch suchą fasolę i piec na biało 30 minut.
Wymieszać dokładnie kremówkę z jajkami. Do wystudzonego kalafiora dodać starty na grubej tarce żółty ser, wymieszać i wlać mieszankę jajeczną. Wymieszać powtórnie. Upieczone ciasto wyjąć z piekarnika, wyłożyć na nie nadzienie, posypać startym parmezanem i piec jeszcze 20 minut.

 

tarta z kalafiorem (20).JPG

tarta z kalafiorem (22).JPG

Ewa

 

 

  • dodano: 26 maja 2014 9:30

    Tarta była rewelacyjna 🙂 smaczek super, napewno zrobię. I też przetestuję Twój przepis na ciasto, bez jajka, z dodatkiem zimnej wody 🙂 zobaczymy co wyjdzie…

    autor Anula

    blog: projektzycie.bloog.pl

  • dodano: 08 lipca 2014 8:57

    Zrobiłam, ale wiesz coś dałam za mało, niewiem… ale mam wrażenie, że Twoja była bardziej wyrazista w smaku. Co prawda goście orzekli, że jest super, ba! nawet kumpela, która nie cierpi zarówno boczku, jak i kalafiora zjadła ze smakiem :))) Panowie nie marudzili, jak za informacją, że z kalafiorem poszło, że jeszcze boczek jest, odetchnęli z ulgą. To raz jeszcze dzięki za inspirację kulinarną i kolejny przepis sobie podkradam 🙂 A i ciasto w tej wersji super, takie będę teraz robić 🙂

    autor Anula

    blog: projektzycie.bloog.pl

 

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *