Ryż Kokosowy z Kozieradką

Dzisiaj miałam problem z decyzją – czym Was najpierw poczęstować… Padło na dodatek do mięsa, i wcale nie chciałam nikomu na złość robić, komu brak mięsa przeszkadza ;). Ja jakoś muszę to rozłożyć. Zaczynając od ryżu pomyślałam sobie, że będzie fajnych dodatkiem do wielu dań. W sumie prosty a szalenie smaczny.
W sumie… pod jednym wszak warunkiem. Pod warunkiem posiadania kozieradki w dwóch postaciach – ziarnistej i liściastej. A to już nie jest takie proste. Przyznaję, że znalazłam ten przepis chwilę temu na stronce UK Rasoi. Zachwycił mnie „na sucho”. Często tak mam wertując cudze stronki. I jak zwykle w takich sytuacjach Paulina spadła mi z nieba. Chcesz? To masz… Łącznie z ziarenkami, bo… leżały akurat obok :). Paulina, co ja bym bez Ciebie zrobiła? Albo raczej inaczej: czego ja bym bez Ciebie nie zrobiła? Dokładnie o to chodzi :).
Oczywiście biorąc do ręki suszone liście kozieradki przeleciała mi błyskawiczna myśl – a dlaczego u nas tego nie ma? No i nie wiem. Poczytałam, że kiedyś uprawiana coraz bardziej dziczeje. Ale jest. Mało doceniana, coraz mniej znana, coraz rzadsza. A w Indiach bez niej ciężko. Bo zdrowa, a nawet bardzo zdrowa. A jaka smaczna… Warto spróbować. Przecież liście można samemu ususzyć, o ile ma się do niej dostęp. Właśnie… o ile…
Wracając do ryżu. Danie niesamowicie aromatyczne i delikatne. Ja podałam do khormy z wołowiny, ale nada się się do wielu indyjskich mięsnych i wegetariańskich dań. Ryż wilgotny i smakujący kokosem. Nie może być inaczej. Sięgnijcie proszę po zdrowe nasiona i kokos jednocześnie. To naprawdę świetny dodatek. Zupełnie inny od tradycyjnie przygotowanego ryżu.
Paulino Tobie stokrotne dzięki za te wszystkie smaki, aromaty i radości z tym związane. Trzeba było nas widzieć – zaczynających od pociągania nosem, poprzez delikatne smakowanie naprzemienne – ryżu i mięsa, po czym mlaskających co chwila… że pyszne. Po prostu odjazd. Przy okazji powiem, że to co wydawało mi się małą ilością – 1 szklanka ryżu na 4 porcje – jest absolutnie wystarczające. Niestety boję się, że bez tych liści ryż sporo straci…
Oryginalny przepis znajdziecie tutaj.

 

ryz kokosowy (2).JPG

Ryż Kokosowy z Kozieradką

1 szkl. ryżu długoziarnistego,
1 łyżka nasion kozieradki,
1 łyżeczka nasion kminu,
1 łyżka ghee,
1 łyżka kasuri methi* (suszonych liści kozieradki),
1/2 szkl. wiórków kokosowych,
1 szkl. wody,
1/2 szkl. mleka kokosowego,
1/2 łyżeczki pieprzu,
sól,
posiekana świeża kolendra do posypania.

 

* Inna nazwa to quasuri methi lub kasoori methi.

Ryż opłukać, wrzucić do miski i zalać zimną wodą. Odstawić na 30 minut, po czym odcedzić.
W rondlu (najlepiej z grubym dnem) rozgrzać ghee. Wrzucić kmin i smażyć do momentu, aż zacznie zwyczajnie trzeszczeć. Wrzucić wówczas nasiona kozieradki i smażyć 1 minutę mieszając. Dodać liście kozieradki i smażyć 10 sekund, po czym dodać wiórki. Smażyć na małym ogniu 1 minutę i dodać ryż. Znów smażyć 1 minutę. Wszystko cały czas mieszając.
Wlać wodę i zagotować. Zmniejszyć wówczas ogień do minimum, dodać sól do smaku i wlać mleko kokosowe. Całość przykryć i gotować około 10 minut (serio wystarczy). Jest autorska uwaga, że gdyby ryż był za wilgotny, należy odkryć i poczekać aż odparuje, ale nie zaszła taka potrzeba.
Ryż podawać posypany świeżo zmielonym pieprzem (posypałam grubo mielonym) i kolendrą. Świetny dodatek do dań z mięsem. Tu z khormą z wołowiny z migdałami.

 

ryz kokosowy (1).JPG

Ewa

 

 

  • dodano: 28 marca 2014 8:21

    Dzięki bardzo za ten przepis, zupełnie inny wymiar ryżu 🙂 wiórki kokosowe genialnie chrupią, a cały zestaw aromatycznych przypraw daje rewelacyjny smak 🙂 Piszesz Ewka o lisciach kozieradki, że niedostępne, niestety właśnie, tak jak wiele innych aromatycznych ziół i przypraw…. Dobrze więc mieć kogoś, kto obdaruje takimi prezentami 🙂 A ziarna kozieradki Ewuniu gdzie kupujesz? Ja mam jeszcze te przywiezione tzw. żółta herbata 😉 no ale wiele tego nie zostało… Tak w temacie ziół niedostępnych u nas, czubrica, ale ta naturalna, zielona, nie mieszanki, nie dostaniesz… kiedyś będąc w Bułgarii wykupilam chyba z 20 opakowań, to i tak mało, bo chętnych było, więc rozdałam część. Ale jak ktoś ze znajomych jedzie w tamte okolice, zawsze proszę o kupno :))) A wracając do ryżu. Wczoraj podałam do żeberek w sosie curry, dzisiaj będzie w towarzystwie wątróbki po hindusku. Teraz na mnie przeszły indyjskie smaki 🙂

    autor Anula

    blog: projektzycie.bloog.pl

  • dodano: 29 marca 2014 9:05

    Anula… to tak po kolei. Ziarna kozieradki bywają w „Almie”. Za każdym razem jak tam jestem to widzę – bywam jednak rzadko. Z pewnością kupisz w necie na popularnej stronce. Myślę, że i za czubricą możesz się rozglądnąć. Byłam na Twojej stronce i widziałam wątróbkę. Myślę, że godna zrobienia, więc najszybciej jak tylko będę mogła…

    autor Ewa

 

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *