Risotto z kalafiorem

W najbliższym czasie trochę Was pozanudzam różnymi rodzajami risotto. Wyjątkowo jakoś tak leży mi to danie pomimo, że nie zawsze jego wygląd wprawia nas w zachwyt. Smakiem jednak nadrabia wszelkie zaległości. Wszelkie zabrzmiało poważnie, ale tak naprawdę nie tyle wszelkie, ile „wizusowe”. A i to nie zawsze, znaczy nie zawsze jego widok pozostawia coś do życzenia.
Wersji tego dania jest multum. I pewnie coraz to więcej – gdy nagle wpadnie nam do głowy samemu dodać to i owo… Chyba wszystko pasuje. Chyba ze wszystkim się zgra. I chyba wszystkich swoich zwolenników zawsze zachwyci. Pod warunkiem jednak, że będzie daniem rozpływającym się w ustach, kremowym i z odpowiedniego ryżu. Kto takiego nie ma, niech nawet nie próbuje nazywać dania risotto, bo niestety narazi się w najlepszym wypadku na wytykanie palcami jedynie. Ma to być ryż o okrągłych ziarnach i basta!
Tym razem wzięłam w obroty kalafiora. Ładny był w „Renecie”, więc to wystarczyło i podziałało. Świeży tymianek systematycznie kupowałam w pęczkach w Tesco, ale niestety ostatnio w ogóle go nie widzę – wielka szkoda. Świeży jest genialny, ale w razie czego proszę użyć suszonego. Tworzenie tego dania skomplikowane nie jest, niemniej uwagi trochę wymaga. Trochę podrasować zawsze można – tym razem płatkami migdałowymi, których zawsze można dodać trochę więcej. Jeśli lubicie. A my lubimy… My w stosunku 2:1. Młody ich – jeszcze póki co – nie tknie, i w sumie jest to nam na rękę. Póki co, bo dodam trochę nie na temat, że ostatnio raczył zjeść wątróbkę po berlińsku – w pełnej, zachwycającej nas wersji… Idzie ku lepszemu :). Oczywiście smakowało!!! Młody w ogóle jest fanem wszelkiego rodzaju risotto, więc ogólnie daniem się nie stresuję. Wszystko co zostanie do niego dodane, zostanie po prostu zjedzone w mig. Ja gorąco polecam, bo naprawdę jest pyszne.

 

risotto kalafior (15).JPG

Risotto z kalafiorem

1,5 l lekkiego bulionu drobiowego lub warzywnego,
2 łyżki liści świeżego tymianku (lub 2 łyżeczki suszonego),
3 łyżki masła,
2 łyżki oliwy,
1/2 kalafiora,
1,5 szkl. ryżu arborio,
1/2 szkl. białego wytrawnego wina,
4 łyżki startego drobno parmezanu,
sól, pieprz,
4 łyżki płatków migdałowych.

Do bulionu dodać połowę listków tymianku (suszonego też połowę), zagotować i najlepiej trzymać na minimalnym ogniu cały czas. Chodzi o to, aby był gorący. Kalafiora oczyścić i podzielić na małe różyczki. Płatki migdałowe uprażyć na suchej patelni, po czym natychmiast przełożyć na talerzyk. Pozostawione na gorącej patelni, pomimo iż ściągnięte z ognia… po prostu się przypalą.

risotto kalafior (6).JPG

   Na dużej, głębokiej i z grubym dnem patelni (lub po prostu w rondlu) rozgrzać łyżkę masła i łyżkę oliwy. Wrzucić kalafiora, oprószyć solą – tak mniej więcej 1/4 łyżeczki i smażyć kilka minut, aż zacznie się rumienić. Dodać resztę tymianku i smażyć jeszcze z minutę, aby całość nabrała swoistego aromatu. Oczywiście można spróbować – kalafior powinien być lekko twardawy – po prostu jędrny. Zdjąć z patelni i przełożyć na talerz.
Na patelnię wrzucić łyżkę masła i resztę oliwy, i gdy masło się rozpuści dodać ryż. Bez płukania. Ryżu do risotto nie powinno się płukać, dzięki czemu osiąga on tę właśnie swoistą kremową konsystencję. Całość wymieszać dokładnie i wlać wino. Gotować mieszając aż wino zostanie wchłonięte całkowicie. I teraz systematycznie wlewać po pół szklanki bulionu, czekając z następną porcją do momentu, aż poprzednia zostanie wchłonięta. Bulion niekoniecznie musi cały zostać zużyty, ale raczej tak się stanie… W każdym razie ryż musi być miękki i kremowy. Dodać kalafiora, dokładnie wymieszać i doprawić solą i pieprzem do smaku. Poczekać chwilkę, aż kalafior się podgrzeje. Zdjąć z ognia, dodać resztę masła i starty parmezan i dokładnie wymieszać. Rozłożyć do miseczek lub na talerze, posypać każdą porcję łyżką uprażonych migdałów i podawać.

risotto kalafior (17).JPG

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *