Risotto Dyniowe

No to dzisiaj kolejna dawka risotto w odmiennym nieco wydaniu. To drugie risotto dyniowe jakie robiłam, ale jak znajdę zdjęcia pierwszego – rzecz jasna się podzielę. Tamto po prostu prostsze i częściej robione, więc chciałam jakiejś odmiany. Nieznacznie tylko skomplikowanej, ale strukturą zupełnie odmiennej. Dla mnie i Połówki pysznej, dla Młodego pysznej pod warunkiem, że w czystej postaci. Jakiekolwiek dodatki orzechowo-balsamiczne nie wchodzą w rachubę. Trudno… Trochę na tym stracił, ale rzeczywiście samo w sobie i tak jest fajne.
Tym razem gładka wersja z dodatkiem purée dyniowego. Warto zamrozić w takiej postaci, bo niewiele miejsca zajmuje, a nadać się może do wielu dań. I do zup, i do sosów, i do risotto na przykład. Osobiście mrożę w pojemniczkach w ilości pół szklanki, bo tak najłatwiej mi operować pożądaną ilością. Potrzebuję szklankę – wezmę 2 opakowania. Gorąco polecam. Dynia może być pieczona lub zwyczajnie podduszona lub ugotowana na parze. Po czym zmiksowana na gładź. Bez żadnych dodatków. Bo i po co? A może przyjdzie nam z purée zrobić coś słodkiego?
Risotto zyskuje w sporym stopniu przez sos balsamiczny. Już mam od Pauliny gotowy (świetny 🙂 ), ale wtedy go nie miałam. Zrobienie nie jest skomplikowane, tylko trzeba uważać, aby nie przedobrzyć. Użyłam octu balsamicznego figowego, bo został mi do wyboru ten i gruszkowy… No niestety niepamięć moja coraz większa owocuje wciąż brakiem zwykłego. Czasami tak bywa. W tym przypadku bardziej było to na korzyść dla dania. Bardzo lubię te owocowe wersje, choć najidealniej sprawdzają się w sałatkach. A wolę tak niż na odwrót. Niemniej jednak w przepisie nie będę podawała nazwy konkretnej octu – proszę mi to wybaczyć. Bo każdy dobry balsamiczny się nada.
I tak jeszcze uwaga dotycząca sosu i pinii – na zdjęciu jest ich dużo, ale za pierwszym razem zrobiłam normalne 3 porcje, które poszły na dwie miseczki. Proszę się nie zdziwić, że normalnie będzie ich trochę mniej. Porcji tym razem 3, co pozwolę sobie zaznaczyć, gdyż z reguły podaję na 4. Nie ma strachu… u nas ma kto się tą dodatkową dzielić, więc nic nie zostaje. A czasami chciałabym…

 

risotto dyniowe (13).JPG

 

Risotto Dyniowe

 

3 porcje

1 szkl. ryżu arborio,
4 szkl. lekkiego bulionu drobiowego,
2 łyżki oliwy,
3 szalotki,
2 ząbki czosnku,
125 ml białego wytrawnego wina,
1 szkl. purée dyniowego,
sól, pieprz,
1 łyżka masła,
1/2 szkl. startego drobno parmezanu.

Dodatkowo:
125 ml octu balsamicznego
1 łyżka miodu,
3 łyżki orzeszków pinii.

 

Bulion mocno podgrzać jeśli jest zimny. Trzymać na minimalnym ogniu pod przykryciem, aby pozostał gorący. W tym czasie orzeszki piniowe wrzucić na rozgrzaną patelnię i smażyć na sucho aż się zrumienią, często mieszając. Potrwa to krótką chwilę. Natychmiast zdjąć z patelni i przełożyć do miseczki.
Posiekać drobno szalotki i czosnek. W rondlu o grubym dnie rozgrzać oliwę i podsmażyć cebulki z czosnkiem, aż się zeszklą. Dodać ryż bez płukania i smażyć chwilkę mieszając. Wlać wino i mieszać aż zostanie całkowicie wchłonięte. Wlewać stopniowo gorący bulion – po 125 ml na raz i mieszając co jakiś czas pozwolić na wchłonięcie przez ryż. Powtarzać wlewanie po pół szklanki, aż do momentu gdy ryż będzie prawie gotowy. Dodać wówczas dynię, wymieszać i poczekać, aż ryż zupełnie zmięknie. Doprawić solą i pieprzem.
W międzyczasie – gdy ryż spokojnie się gotuje w trakcie dolewania bulionu – do małego rondelka wlać ocet balsamiczny i miód. Całość postawić na niedużym ogniu i zredukować do gęstego sosu.
Do gotowego ryżu dodać masło i połowę startego parmezanu. Przełożyć do miseczek, skropić sosem balsamicznym i posypać orzeszkami pinii i resztą parmezanu.

 

risotto dyniowe (14).JPG

Ewa

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *