Ciasto Filo z Porami i Boczkiem

   Tuż przed ostatnimi świętami w jednym ze sklepów pojawiła się niesamowita niespodzianka – ciasto filo. Znalazłam przez zupełny przypadek… i mnie po prostu zatkało. Biorę ostrożnie do ręki, i sama nie wiem, czy delikatność ciasta to sprawiła, czy też świadomość tego, że szukam go od lat… i nagła myśl – czy mi się samo w rękach nie rozpłynie… jako zwid, których przecież nie miewam. Trzeźwo patrząc na świat, i starając się tej granicy trzeźwości nie przekraczać ;). Poważnie to tak ogromnie się ucieszyłam, zwłaszcza, że koszt to niecałe 4 złote za paczuszkę. Zero zainteresowania… Zero ludzi dookoła… Jestem oto sam na sam. No i git. Zapakowałam do koszyka i szczęśliwa zrobiłam resztę zakupów. W równie wielkich skowronkach pytam panią przy kasie, czy mogę mieć nadzieję, że to będzie stałą ofertą niniejszego sklepu. I tu mina mi zrzedła. Nie. To tylko taka świąteczna oferta. Dlaczego?
– Przykro mi, ale niestety nie wiem.
Oj… jak mnie się przykro zrobiło…
No ale nic to. Zaopatrzona w niewielką stosunkowo część ciasta i tak liczę, że kierownictwo sklepu będzie takie dni przedświąteczne darowało nam częściej. A może dojdzie i do stałej propozycji. Może kiedyś pojawi się też brick? Może kadayif? Może… Zaczęłam jednak skupiać się na tym, co zrobić z filo (vel phyllo). Posiedziało kilka dni w lodówce, a ja w tym czasie biłam się z myślami – słodko czy słono? Może pastillę? Kompromisowe połączenie obu smaków. A może… Cukinia czy por? No cóż… życie tu za mnie zadecydowało. Po prostu w sklepie na dole nie było cukinii. Pory są zawsze. A i a wcale nie żałuję. Coś słodkiego dla przełamania smaku samo się nasunęło – też bardziej z pozbycia się ostatniej, choć świeżej i bardzo ładnej pomarańczy. Fajny zestaw: por i pomarańcza. Pierwszy łagodnieje pod wpływem drugiej. Żeby tak i w życiu było…
Ogólnie rzecz biorąc nie wykorzystałam całego opakowania. Mało tego… Arkusze są prostokątne, więc nożyczkami wycięłam ładne kwadraty o boku krótszej podstawy. Zapomniałam zmierzyć… Ale kwadrat to kwadrat. Z reszty zrobiłam trójkątne zawijaski z gruszką, odrobiną cukru i cynamonem. Szybki deser i wcale nie w tym samym dniu. Ciasto można z powrotem szczelnie zawinąć, pamiętając o tym, że niezmiernie szybko wysycha. A wtedy nic z niego się nie wyczaruje. A ja co lubię w cieście filo? Tę jego niezwykłą maślaną kruchość. Delikatność niesfornych płatków. I możliwość różnych kombinacji – w zależności od tego, na co nam przyjdzie ochota. Dlatego tak mi żal, że nie mam go w zasięgu ręki. Na otarcie łez pierwsze wspomnienie…

 

filo z porami i boczkiem (21).JPG

Ciasto Filo z Porami i Boczkiem

30 dag boczku,
1 duża pomarańcza,
80 dag porów,
2 jajka,
50 ml śmietany kremówki,
6 arkuszy ciasta filo,
10 dag masła,
sól, pieprz.

Boczek pokroić w krótkie słupki. Porządnie wyszorować pomarańczę pod bieżącą wodą, sparzyć i zetrzeć z niej skórkę, przy czym jeśli ktoś nie lubi – nie zawracać sobie tym głowy. Przekroić na pół i wycisnąć sok, po czym przecedzić go przez sitko. Pory dokładnie oczyścić i pokroić w plasterki grubości 5 mm. Pokroić jedynie białe i jasnozielone części.

 

filo z porami i boczkiem (7).JPG

Na dużą patelnię z grubym dnem wrzucić boczek i obsmażyć na dużym ogniu ze wszystkich stron na rumiano. Wyjąć i osączyć na ręczniku papierowym. Na patelni pozostawić około 1 łyżkę wytopionego tłuszczu, dodać 1 łyżkę masła i wrzucić pory. Smażyć 2-3 minuty na niewielkim ogniu, po czym dodać skórkę i sok z pomarańczy. Zwiększyć ogień i smażyć mieszając, aż sok odparuje, a pory zmiękną. Dodać boczek, doprawić solą i pieprzem i smażyć mieszając 3-5 minut. Zdjąć z ognia i przestudzić. Jajka rozbełtać ze śmietaną, doprawiając solą i pieprzem. Wlać do porów i dokładnie wymieszać.
Nagrzać piekarnik do 180°C.

 

filo z porami i boczkiem (14).JPG

Resztę masła stopić w rondelku. Tortownicę średnicy 20-22 cm wyłożyć arkuszem pergaminu. Wyjąć ciasto i przyciąć dłuższe brzegi tak, aby powstał kwadrat (w opakowaniu było 7 arkuszy, więc 1 wraz z resztkami zawinąć szczelnie i odłożyć do lodówki – wykorzystując do czegoś innego). Tutaj trzeba będzie się skupić i pracować bardzo szybko, ale bez strachu… Rozłożyć na blacie arkusz ciasta i dobrze posmarować masłem przy pomocy pędzla. Wyłożyć nim tortownicę. Wziąć drugi arkusz ciasta – posmarować w ten sam sposób masłem i ułożyć na pierwszym arkuszu, przesuwając nieco rogi ciasta. Tak samo zrobić z pozostałym ciastem – wciąż stopniowo przesuwając rogi w bok.

 

filo z porami i boczkiem (17).JPG

 

Na ciasto wyłożyć pory z boczkiem i wystające poza nadzienie rogi ciasta delikatnie złożyć do środka. Posmarować ciasto resztą masła – uwaga… jeśli go zabraknie (zależeć do będzie od naszej hojności w smarowaniu), zawsze można stopić nieco więcej na bieżąco – piszę to bowiem oczywiście „dotopić” musiałam, ale podając wagę ta dodatkowa ilość się w niej mieści. Piec około 40 minut. Wyjąć z formy i zostawić przez około 5 minut na pergaminie. Podawać na gorąco.

 

 

filo z porami i boczkiem (22).JPG

 

filo z porami i boczkiem (23).JPG

Ewa

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *