Sałatka z bakłażana i białej fasoli

Tym razem spora ilość sałatki. Co nie znaczy, że na dłużej zostanie. W zasadzie to mocno bym się zdziwiła, gdyby po prostu nie miał kto jej zjeść. Jednak może od początku…
Po przepis sięgnęłam do fantastycznej książki Julie Biuso „Lato bez końca”. Z wielce znaczącym podtytułem, czyli wyśmienite dania z grilla przez cały rok. Z grilla… lub po prostu patelni grillowej, lub jak to zrobiłam w tym przypadku – zwykłej, dużej, ciężkiej, z nieprzywierającym dnem. Wyszło genialnie. Rzecz jasna bakłażana można upiec w plenerze, wśród znajomych i w świetnej atmosferze. Resztę zabrać ze sobą i wymieszać tuż przed podaniem. Pamiętając jednak o tym, że im więcej grillujących… tym mniej sałatki dla nas. Ogólnie autorka zaznacza, że jest jej dla 6 lub więcej osób. Nie wiem jak będzie z tym „więcej” ;).
Sałatka jest wyśmienita. Choć uważam, że to mało powiedziane. Pachnie nieprzeciętnie, i sam zapach nie daje przejść obok niej obojętnie. Będzie pasowała do każdego rodzaju mięsa z grilla stanowiąc świetne uzupełnienie. Ale z kromką chleba opieczoną na ruszcie już będziemy mieli do czynienia z niebem w ustach. I choć nie przysporzyła mi żadnych niespodzianek, jednak pozwolę sobie na dwie uwagi. Autorka radzi moczyć plastry bakłażana na talerzu z oliwą i poczekać aż jej nadmiar ścieknie, to ja jednak smarowałam je z obu stron pędzelkiem. Patelni już nie. Chciałam aby było szybciej i z pewnością trochę czasu zaoszczędziłam. Druga rzecz to mój własny niewypał w postaci jednej (z dwóch) puszki fasoli. Bardzo drobnej i brzydkiej. Specjalnie dokupionej, z której nie wiem co zrobić teraz mam. Zastąpiłam ją czerwoną, więc proszę się nie gniewać, że tytuł nastraja nas na biel, a ja serwuję kolorową wersję.

 

salatka z baklazana (2).JPG

Sałatka z bakłażana i białej fasoli

6 lub więcej porcji

2 duże bakłażany,
oliwa do smarowania,
sól morska,
4 łyżki oliwy extra vierge,
2 łyżki soku z cytryny,
1 łyżka kremowej musztardy Dijon,
1 ząbek czosnku,
2 łyżki posiekanej natki pietruszki,
sól, pieprz,
2 puszki (400 g) białej fasoli (lub po 1 puszce białej i czerwonej fasoli),
25 dag pomidorków koktajlowych,
1/2 szkl. listków bazylii.

Bakłażany pokroić wzdłuż na cienkie plastry. Rozgrzać dużą i ciężką patelnię z nieprzywierającym dnem (lub patelnię grillową), po czym smażyć na niej plastry bakłażana smarowane tuż przed ułożeniem oliwą – z obu stron, aż staną się złote i zmiękną. Przewracając kilka razy. Lub bezpośrednio na ruszcie średnio rozgrzanego grilla. W trakcie pieczenia często przekładać, aby uniknąć przypalonych pasków.. Upieczone przełożyć na duży talerz i oprószyć solą morską. Powtórzyć z resztą plastrów, aż wszystkie będą upieczone.
W międzyczasie opłukać fasolę i dobrze osączyć. Pomidorki koktajlowe pokroić na połówki i zostawić na sitku do osączenia na 5 minut. W dużej misce wymieszać oliwę extra vierge, sok z cytryny, musztardę, wyciśnięty czosnek, natkę pietruszki, pół łyżeczki soli i sporą porcję pieprzu. Dodać fasolę i jeszcze raz wymieszać. Dodać pomidorki, po czym bakłażany i na końcu listki bazylii. Całość dokładnie wymieszać i od razu podawać.

 

salatka z baklazana (3).JPG

Ewa

 

 

  • dodano: 23 czerwca 2014 21:58

    Ciekawa sałatka 🙂

    autor Malwinka

    blog: http://nakrytystoliczek.blogspot.com/

  • dodano: 24 czerwca 2014 0:10

    Sałatkę podobną jadłem; smakowała średnio przez źle zrobione bakłażany! Wierzę, że Twoja jest po prostu dobra! O moim smażeniu bakłażanów w korespondencji prywatnej!

    autor zbyszekusowski

    blog: www.artsmak.blox.pl

  • dodano: 24 czerwca 2014 8:23

    Kolejny sposób na bakłażana 🙂 mnie zestawienie pasuje. Wygląda super!

    autor Anula

    blog: projektzycie.bloog.pl

  • dodano: 25 czerwca 2014 15:24

    Zbyszku… jako, że otrzymałam od Ciebie prywatną wiadomość, więc odniosę się do niej ogólnie – nie zdradzając szczegółów ;). Niemniej jednak wspomniane w liście gołąbki należą i do moich ulubionych. Jednak u mnie proces smażenia przebiegał do tej pory nieco inaczej. To się zmieni. Spróbuję Twojej metody. Z bakłażanem rzeczywiście tu trochę inaczej, ale słusznie zauważyłeś. Mało tego… z takiego właśnie, a nie wzbogaconego – czeka mnie jeszcze jeden wpis. Dziękuję za list – jak zawsze z przyjemnością odczytany :).

    autor Ewa

 

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *