Świderki z Pomidorami i Pesto

Takie bardzo szybkie danie i ogólnie bardzo tanie. Za to smak… Właśnie – już zacznie smakować. Bo i pomidory zaczynają, a od nich smak zależeć będzie. Faktycznie jeszcze ze 2 miesiące trzeba będzie czekać, gdy i smak i zapach będą obłędne, ale nie ma co narzekać, bo to zwykła kolej rzeczy jest. A cieszę się, że kolor pomidora i jego zapach już mnie odpowiednio nastraja. Dzisiaj więc tak szybciuchno, niby to od niechcenia…
Oczywiście nie muszą to być świderki, ale jakieś penne czy rigatoni. Albo inne w stylu muszelki. Co mamy to damy. A jak nie mamy, to pójdziemy do sklepu i kupimy… świderki. Mają tę zaletę i przewagę nad innymi, że w zakamarki pięknie zakręcone wepcha się sporo sosu, nawet jeśli wyda się, że jest go niewiele. No nic… nie będę się tu rozgadywać, bo jak ktoś jest makaroniarzem, to o wielu rzeczach wie. I o tym, że dobry makaron nie jest zły przede wszystkim. Żałuję, że nie dam rady sama go zrobić w takiej postaci.
I rzecz chyba najważniejsza. Pesto. Najlepsze pewnie będzie to, które sami zrobimy, ale z powodu braku takowego użyłam prawdziwie genueńskiego ze słoiczka. Dostałam kiedyś w prezencie od Ani i Gregora… i jakoś tak ciężko mi się robi, jak się kończy. Udało mi się kupić i u nas, tylko czy i tym razem się znajdę tam… w tym sklepie… niekoniecznie już na tej półce? Bo dno stanęło oto przede mną w całej swej postaci. Przepastliwie pustej i wcale pozytywnie nie nastrajającej. Polecam naprawdę dobrej jakości, bo przy tak niewielu składnikach i tak prostych daniach jakość jest niezwykle ważna.

 

swiderki z pesto (11).JPG

Świderki z Pomidorami i Pesto

40 dag makaronu świderki,
4 dojrzałe pomidory,
2 łyżki pesto,
1 ząbek czosnku,
starta skórka z 1 cytryny,
sól, pieprz,
1 łyżka oliwy.

 

swiderki z pesto (2).JPG

Cytrynę przed użyciem dokładnie wyszorować i zalać wrzącą wodą. Osuszyć i zetrzeć skórkę. Umyć pomidory, naciąć na wierzchu na krzyż, zalać wrzącą wodą i odstawić na minutę. Wyjąć i obrać. Pokroić na ćwiartki, łyżeczką usunąć pestki (smacznego!) i odciąć miejsca po szypułkach. Pokroić w niedużą kostkę.
W tym czasie postawić osoloną dużą ilość wody na makaron (ja dolewam do niej tę, w której moczyły się pomidory), i gdy zawrze – wrzucić świderki. Wymieszać i gotować wg instrukcji na opakowaniu, czyli koniecznie al dente.

 

swiderki z pesto (5).JPG

Na dużej i ciężkiej patelni rozgrzać oliwę dodając obrany i lekko zgnieciony czosnek. Gdy się podgrzeje, wrzucić pomidory. Smażyć przez 10 minut często mieszając. Sok powinien odparować, a pomidory mocno zmięknąć, lecz się nie rozpaść. Usunąć czosnek i wyrzucić, po czym doprawić solą i pieprzem.
Ugotowany makaron odcedzić i wrzucić do przygotowanego sosu na patelnię. Mieszając zostawić przez 1-2 minuty. Zdjąć z ognia i dodać pesto. Jeszcze raz dobrze wymieszać i rozłożyć do głębokich, najlepiej podgrzanych talerzy. Posypać skórką cytrynową i natychmiast podawać.

swiderki z pesto (8).JPG

Ewa

 

 

  • dodano: 29 maja 2014 22:13

    O właśnie mam pytanie. Jak kupić dobre pesto? Dobre pesto, takie „kupne” to znaczy jakie? Jestem kompletnym dyletantem, nie umiem zrobić sama, ale jeść bym chciała.

    autor Thuria

  • dodano: 30 maja 2014 20:24

    Dostałam kiedyś prawdziwe genueńskie od Przyjaciół. Dotarło do mnie z Kanady i niestety trochę mnie zepsuło. Kupiłam bardzo podobne w Almie, sugerując się zarówno etykietką (produkt włoski), jak i samym pesto – zdecydowanie bardziej zielonym. Takie mocno zielone (znaczy bardziej w kolorze zielonego khaki) było to od Ani i Gregora. Ogólnie staram się kupować polskie produkty, jednak w takich sytuacjach to się nie sprawdza :).

    autor Ewa

 

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *