Omlet z Groszkiem, Fetą i Miętą

Sobotnie i niedzielne śniadania są u mnie traktowane wyjątkowo. Bo mamy okazję usiąść wspólnie z Połówką przy stole (a czasami we trójkę, gdy dziecię raczy wstać), zjeść spokojnie i co najważniejsze w tym wszystkim – powoli. Delektując się tym co przygotowane, choćby nawet tego niewiele było. Dzisiaj też niewiele, ale za to treściwie. Tylko prosty omlet i sałata rzymska z pomidorem i rzodkwią. Oczywiście z pieczywem.
Omlet… Do tej pory – nauczona przez Mamę – robiłam omlety we francuskim stylu. Delikatne i puszyste, co było efektem rozbełtania porządnego jaj z mlekiem lub słodką śmietanką. Tym razem obyło się bez mleka, a i dodatki do samego omletu zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie swoim smakiem, aromatem i wyglądem. Fakt… po recepturę sięgnęłam do książki panów Dave`a Myers`a i Si Kinga „Kudłaci kucharze na diecie”. Zdjęcie zrobiło swoje, bo patrząc człowiek jakoś tak wyobraża sobie koniecznie właśnie takie wspólne śniadanie z tym omletem w roli głównej.
Omlet omletowi nie jest równy. Zaczynając od metody przygotowania jaj, przez sposób smażenia (czy też zapiekania), aż do zwieńczających całość dodatków. Rzecz jasna – najlepiej przez nas ulubionych. Albo i bez nich. W tym niesamowicie fajnie wszystko się zgrało. Mięta i feta to mój ulubiony zestaw, ale w omlecie? A czemu nie… Do tego mniej przeze mnie doceniany groszek – a niech dostarczy mi swoich smaków, tak obrzydzonych kiedyś przez marchewkę z groszkiem ;). Ale to dawno było. Na szczęście. Ważne jest tu to, że trzymając się proporcji – nie przesadzając z serem – sprawimy sobie fajną smakowo i niewiele kaloryczną ucztę. W końcu tytuł książki do czegoś zobowiązuje.
O samej książce (że jest interesująca) dowiedziałam się od kumpla. Jest ona tym, co wyszło facetom dwóm – nielekkich gabarytowo – po wzięciu się za siebie, gdy okazało się, że ich mocno przekroczony limit wagowy wpłynął na zdrowie i kondycję. Nowy poradnik dietetyczny? O nie… Tych unikam. To fajna książka z normalnymi daniami z ograniczoną do minimum ilością kalorii, których brak nie wpływa na smak dania. Rzecz jasna – niezupełny brak. Ten omlet jest jednym z bardziej kalorycznych dań – z tego co zdążyłam zauważyć. Bo feta swoje ma. Ale jej smak robi swoje. Zwłaszcza w połączeniu s tą miętą i ślicznym groszkiem. Na zdjęciu książkowym na wierzchu jest garść liści przeze mnie nieodgadnionych, więc ich zabrakło na moim. Natomiast sałatę podałam obok.
Aha. Proszę się nie dziwić ilości dodatków do jajek. Ja zrobiłam za jednym zamachem dwie porcje, choć w przepisie jest jedna. Mam małą patelnie, ale już nie jest ona tak nieprzywierająca jak kiedyś… Za sprawą Młodego mocno się „wyrobiła”. Moja duża jest innej jakości, ale bez sensu jest robienie w niej jednej porcji – choćby i z 3 jaj. Ja po prostu omlet podzieliłam na pół.

 

omlet z groszkiem (5).JPG

Omlet z Groszkiem, Fetą i Miętą

1 porcja – 382 kalorii

3 dag mrożonego groszku,
4 dag odcedzonej fety,
1/2 łyżeczki suszonej mięty,
3 jajka,
1/2 łyżeczki oleju słonecznikowego,
sól morska, pieprz.

Groszek wsypać do żaroodpornej miski, zalać wrzącą wodą w ilości takiej, aby tylko go przykryła i odstawić na 1 minutę. Naprawdę wystarczy. Odcedzić dobrze, z powrotem przełożyć do miski i posypać pokruszoną fetą i miętą i obficie doprawić jedynie pieprzem.

 

omlet z groszkiem (1).JPG

Jajka wbić do innej miski i dobrze rozbełtać trzepaczką. Doprawić odrobiną soli i pieprzem. Małą nieprzywierającą patelnię posmarować tą odrobiną oleju (jeśli się da, to nawet mniejszą jego ilością) tak, by lekko pokrył całe jej dno i postawić na średnim ogniu.
Jajeczną masę przelać na patelnię i kiedy zacznie się ścinać, zgarniać ją drewnianą szpatułką z brzegów do środka. Robić to na całym obwodzie patelni 5-6 razy, systematycznie zgarniając ściętą masę ku wnętrzu. Płynna masa powinna rozlać się na zrobione jej puste miejsce.
Posypać na całej powierzchni mieszanką groszku, fety i mięty, smażyć jeszcze 3 minuty, aż jajka się zetną – nie więcej. Ostrożnie zsunąć przy pomocy łopatki na podgrzany talerz, składając na pół (reszta płynnego jajka zdąży się delikatnie ściąć). Podawać dużą sałatką (cokolwiek to znaczy) doprawioną niewielką ilością lekkiego dressingu. Jak wspomniałam we wstępie – podałam z rzymską sałatą z pomidorami i rzodkwią doprawioną lekkim w rzeczy samej cytrynowym dressingiem. Sosem znaczy.

 

omlet z groszkiem (2).JPG

Ewa

 

 

  • dodano: 09 listopada 2014 14:36

    O to coś dla mnie! Takie śniadanko, mniam! 🙂

    autor malwinkanr1

    blog: http://nakrytystoliczek.blogspot.com/

  • dodano: 11 listopada 2014 17:16

    Ja bym dodał świeżą miętę, nie suszoną

    autor Janek

 

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *