Kuskus z kalafiora z oliwkami i migdałami

Tym razem długo się nie zastanawiałam. Po prostu zerknęłam na stronkę Tasting Table, wzięłam i zrobiłam. Powodów było kilka. Pierwszy – spodobało mi się. Jestem jak większość z nas absolutnie wrażliwa na coś ładnie wyglądającego na talerzu. I zawsze za tym ciągnie się to, co bardzo lubię – własne wyobrażenie smaku. Jeszcze przez próbą generalną. A potem refleksje na temat czy trafiłam w sedno, czy też smak mnie zaskoczył – oba efekty cieszą. Drugi powód to samo zdrowie. Nie dość, że wszystko w tym daniu co lubię, to jeszcze mam okazję na coś niewiele przetworzonego, zachowującego w sobie wszystko co najlepsze. I trzeci – chyba najważniejszy – zrobić kuskus, który polubi Ukochany. No i jest wyzwanie!
Najgorsze jest to, że ja doskonale zdaję sobie sprawę skąd ta jego niechęć do zwykłego kuskusu się wzięła. I tu jedno z dwóch nie najlepszych naszych skojarzeń z Francją. Właśnie tam, na jednej z imprez integracyjnych poczęstowano nas sałatką. Na szczęście nie jedyną, ale z racji tej, że do tej pory nie mieliśmy okazji (bardzo dawno to było) Ukochany skusił się na sporą jej ilość. Wylądowała na naszym – wspólnym – talerzu… No i ktoś musiał ją do końca zjeść, aby przykrości nie robić. Niee… Nie był to nakładający! Ale to on ma traumę. Sałatka była rzeczywiście niezbyt smaczna, bo mdła. A w plenerze ciężko ją doprawić. Bazujemy na tych wspomnieniach do tej pory, co nie znaczy, że dobrej sałatki z kuskusem nie jadłam. Tylko jak chcę zrobić, to wyskakuje to jedno ale – „ale ja nie będę jadł”. A tu proszę… Da się coś zastąpić po prostu kalafiorem.
Danie jest bardzo fajne. Świetnie pasuje do mięsnych dodatków. Można zabrać ze sobą na grilla. Dla wegetarian też będzie idealny. Szaszłyki warzywne na takim kuskusie będą ślicznie wyglądały i nawet mięsożercy ulegną. To czego mi w nim brakowało… pozwoliłam sobie wyrównać, czyli znacznie większa ilość soku z cytryny i trochę więcej oliwek. Dodałam, bo nie miałam wyjścia. Dla nadania charakteru, czyli po prostu wzmocnienia smaku. Poza tym oliwki potraktowałam nieco inaczej. Tu z kolei, aby ładniej wyglądały.
Oryginał znajdziecie tutaj.

 

kuskus z kalafiora (13).JPG

Kuskus z kalafiora z oliwkami i migdałami

½ główki sporego kalafiora,
½ szkl. płatków migdałowych,
½ szkl. posiekanej natki pietruszki,
¼ szkl. posiekanej kolendry,
½ łyżeczki płatków chili,
5 dag zielonych oliwek bez pestek,
2 łyżki oliwy extra vierge,
sok z cytryny,
sól, pieprz.

Postawić duży garnek z mocno osoloną wodą na ogniu i zagotować. Obok rozłożyć czystą ściereczkę.

 

kuskus z kalafiora (2).JPG

Kalafiora oczyścić, umyć i podzielić na różyczki. Partiami drobno posiekać w rozdrabniaczu. Przełożyć do sitka – jeśli nie ma się wielkiego, to to również robić partiami. Gdy woda się zagotuje zanurzyć sitko razem z wsadem na 1 minutę. Wyjąć, przepłukać zimną wodą i dobrze osączyć. Wyłożyć na ściereczkę i dokładnie osuszyć. Powtórzyć z kolejną partią, przykrywając garnek z wodą, aby ponownie zawrzała.
Migdały wrzucić na suchą patelnie i postawić na średnim ogniu. Zrumienić potrząsając czasami patelnią. Gdy staną się lekko złote – przełożyć natychmiast do miseczki. Oliwki opłukać, przekroić wzdłuż na pół, po czym każdą połówkę pokroić wzdłuż na 3 części. Kalafiora przełożyć do dużej miski, dodać migdały, posiekane zioła, płatki chili, oliwki, oliwę i sok z połowy cytryny. Wymieszać, doprawić solą, pieprzem i ewentualnie sokiem z cytryny.

 

kuskus z kalafiora (10).JPG

Ewa

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *