Cukinia w pomidorach

Zrobiłam tę cukinię poniekąd samolubnie. No bo tak naprawdę z myślą o sobie. Ukochany trochę kręcił nosem, że gorąco… że cukinia też gorąca. A w dodatku mocno rozgrzewająca. A może by coś innego? Jakąś sałatę. Zimną, lekką z ostatnio tak smakującym nam cytrynowym winegretem. No tak… to jest myśl, gdyby nie jedna rzecz – nie ma sałaty. Za to jest niedziela. A ja nie potrafię czarować w taki sposób.
Wyczarowałam jednak tę cukinię. Miała być uzupełnieniem kaprysu Ukochanego, czyli wątróbki. Smażoną, czyli na gorąco. Z cebulą, więc wcale nie lekką. Chciałeś wątróbkę to masz. Chcę cukinię to mam. I po problemie. No może jeszcze z jednym dodatkiem – nie chcesz, to nie jedz.
Myślę, że wielu z nas boryka się z kaprysami najbliższych jedynie po to, aby się okazało, że potem danie to musi powtarzać. I tylko śmiechu warta powtórka z tematu, tylko w wykonaniu Młodego. Słowo daję. Zastanawiam się wtedy czy bardziej śmiać się, czy płakać z bezsilności. Zestaw nieco inny. Klasyczny, pieczołowicie zwijany de volaille, ziemniaczki bardzo sypkie i cukinia. Zanim Ukochany wróci do domu… Młody zaczyna swoją śpiewkę:
– Cukinia? Taki upał… Nie dam rady… Coś chłodnego by się przydało. Jakaś mizeria… O tak! Mizeria!”.
– To sobie zrób.
Koniec. Oczywiście po chwili było:
– No dobra, spróbuję…
I tak oto cukinia znów zniknęła. I znów została powtórzona. I tak w kółko. Jeszcze nam się nie znudziła. A mam świeżą dostawę od Mamy – szybko rośnie, szybko się robi, szybko zjada. Czegóż chcieć więcej?
Cukinia w pomidorach to letnie i bardzo proste danie. Pasuje chyba do wszystkiego. Każdego mięsa lub ryby. Wspomnianej wątróbki, od której się zaczęło. I tak naprawdę pyszna jest po prostu podana ze świeżym chlebem Lub wyłożona na grzankach i podana jako lekka przekąska. Ba! Jest pyszna na gorąco, letnio, i na zimno… A właśnie tak. Choć bardzo łatwo ją podgrzać. Dodatek nieco chili i kminu nada jej prawdziwego charakteru i pozwoli w te upały paradoksalnie poczuć się lepiej. Bo nie wiem czy wiecie, ale w kuchni hinduskiej w upalne dni bezpieczniej jest jadać ostre potrawy. To oczywiście uwaga taka na marginesie…
Jeszcze jedno – zwalam to na upał. Natka! Nie zapomnieć o natce! Na zdjęciach jej nie ma, bo… zapomniałam. Zrobiłam fotki, rozłożyłam obiad na talerze, i… nagle zjechałam na odłożoną na taborecie przygotowaną deskę z posiekaną natką. Tym razem posypałam już podaną, ale słowo daję, że lepiej wymieszać ją z całością na patelni i dopiero przełożyć na miskę. Lub bezpośrednio na talerze.

 

cukinia w pomidorach (15).JPG

Cukinia w pomidorach

1 średnia cebula,
1 duży ząbek czosnku,
1 łyżeczka nasion kminu,
2 duże szczypty płatków chili (wg uznania),
3 łyżki oliwy,
3 duże pomidory,
2 średnie cukinie,
sól, pieprz,
posiekana natka pietruszki.

Cebulę i czosnek obrać. Warzywa umyć. Cebulę i czosnek drobno posiekać. Pomidory naciąć z wierzchu na krzyż i zalać wrzącą wodą. Odłożyć na 1 minutę. Wyjąć, obrać i grubo pokroić. Cukinie przyciąć na końcach, pokroić w plastry grubości około 1 cm, a te na ćwiartki lub szóstki. Natkę grubo posiekać.
Dużą patelnię postawić na małym ogniu. Gdy się podgrzeje wlać oliwę i od razu dodać cebulę, czosnek, kmin i chili. Smażyć 8-10 minut, aż cebula się zeszkli, ale nie zrumieni.

 

cukinia w pomidorach (4).JPG

 

Po tym czasie wrzucić pomidory, doprawić solą i pieprzem, i smażyć na sporym ogniu przez 8 minut. Powinny w znacznym stopniu odparować i zacząć się rozpadać. Dodać cukinię i smażyć mieszając przez 4 minuty. Cukinia powinna zmięknąć, ale pozostać jędrna i chrupiąca. Spróbować i ponownie doprawić. Wymieszać z posiekaną natką i wyłożyć do miski.
Tak przygotowaną cukinię można podawać na gorąco, letnio i zimno jako dodatek do mięs lub wątróbki lub jako samodzielne danie ze świeżym pieczywem. O ile jako dodatek będzie stanowiła 4 porcje, to jako główne danie zaledwie 2.

 

cukinia w pomidorach (7).JPG

Ewa

 

  • dodano: 10 sierpnia 2015 21:49

    cukinia! lubię bardzo, w każdej postaci! 🙂

    autor anowakowska@agencjaapr.pl

    blog: projektzycie.bloog.pl

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *