Wołowe żeberka BBQ z piekarnika

Wołowe żeberka BBQ z piekarnika

9 Października 2016 o 14:01

   No tak. Wcale nie dlatego, że zatęskniłam za grillem czy też, że pogoda pod psem. Postanowiłam zrobić żeberka, bowiem przymierzałam się do tego od miesięcy. Żeberka też wiecznie siedzieć w zamrażalniku nie mogą, więc nade(j)szła wiekopomna chwila… Sami swoi w domu, więc liczy łam na to, że wystarczą na dwa dni w takiej naprawdę sporej ilości. No to się delikatnie mówiąc po prostu przeliczyłam. Przepis wisiał na lodówce i czekał na zrobienie. Dokładnie ten. Żaden inny. Wydawał mi się świetny, sam smak gotowego mięsa starałam się sobie wyobrazić, i wiecie co… absolutnie się nie zawiodłam. Po prostu pyszności.
   Żeberka wołowe to rzadkość. W sklepach na nie się nie natknęłam, no i nie ukrywam, że tu sama będę miała problem. Trzeba będzie się za nimi zacząć rozglądać tak na bardzo poważnie. Jeśli będziecie mieli okazję – polecam. Ja akurat miałam. Ba! Nawet sama je sobie wycięłam z młodego wołu. Bardzo mnie cieszyły wtedy, a teraz cieszą jeszcze bardziej. Oczywiście odsyłam do oryginalnego przepisu, który znajdziecie na stronce „Divas Can Cook”. Warto zrobić. W każdym razie ja już wiem, dlaczego Amerykanie tak kochają żeberka wołowe.
   Kilka uwag, które zapewne pomogą. W przepisie użyta jest przyprawa cajun. Udało mi się ją kupić ostatnio na Chorwacji, a zrobiłam to tylko z jednego powodu – chcąc sprawdzić jak się ma do niej robiona domowym sposobem. Sama nie wiem. Nie jest zła, jednak mam wrażenie, że ta domowa jest zdecydowanie wyraźniejsza, przez co bardziej mi smakuje. Jakby co, to przepis na tę mieszankę znajdziecie tutaj. Jest łatwa do zrobienia, bo ze składników powszechnie dostępnych. Wśród składników przyprawy są mielone czosnek i cebula – wzięłam dostępne w sklepach suszone i roztarłam w moździerzu na proszek. Zwyczajnie. Trzecia sprawa to użyta w przepisie folia aluminiowa. Musi być mocna, więc jeśli takiej nie macie (a jest do kupienia) to musicie użyć zwykłej podwójnie złożonej. Aby się nie rozerwała w żadnym miejscu. Czwarta to metoda pieczenia i związany z tym czas. Pieką się długo, bo w temperaturze zaledwie 120°C. Można powiedzieć żeberka wolno pieczone, co zaowocuje niezwykle delikatnym, kruchutkim mięsem, rozpływającym się w ustach. Nie po raz pierwszy piekłam mięso w tej temperaturze, więc gorąco polecam. Niestety zajmuje to trochę czasu.
   I ostatnia sprawa to sos BBQ. Można użyć domowego, można i gotowca. Ja dostałam od kuzynki Danusi fantastyczny Hot Chilli Jack`a Daniel`sa zw rzeczy samej z whisky w swoim składzie. Był użyty i sprawdził się cudnie. Trochę się bałam, że całość będzie zbyt pikantna… ale nic z tych rzeczy. To była wyborna uczta. Możecie nie wierzyć, ale daliśmy radę całości na jedno (choć późne, więc byliśmy głodni) posiedzenie.

 

Wołowe żeberka BBQ z piekarnika

1,5 kg żeberek wołowych,
2-4 łyżki oliwy,
  1 łyżka suszonego czosnku,
  1 łyżka suszonej cebuli,
  1 łyżka przyprawy cajun,
  1 łyżeczką brązowego cukru,
  1 łyżeczka chili w proszku,
  1 łyżeczka słodkiej papryki,
  1 łyżeczka soli,
  2 łyżeczki suszonego oregano,
    ulubiony sos barbecue.

   Opłukać żeberka i dobrze osuszyć. Lekko posmarować oliwą. Czosnek i cebulę rozetrzeć na proszek w moździerzu – najlepiej robić to oddzielnie. Wszystkie przyprawy wymieszać razem w misce i dokładnie wetrzeć w mięso z obu stron. Nie trzeba zużyć jej w całości, ale mnie się to udało. Przełożyć do dużej szklanej lub ceramicznej miski, przykryć i wsadzić do lodówki na 2 godzimy. Można i na całą noc.

 

 

   Nagrzać piekarnik do 120°C. Z folii aluminiowej (jeśli cienka to koniecznie wziąć podwójną warstwę) odciąć arkusz dwukrotnie większy od blachy. Ułożyć na blasze tak, aby połowa zwisała poza nią. Na folii rozłożyć mięso w jednej warstwie. Można pokroić na pojedyncze kawałki, czyli każdy z jedną kostką, ja jednak zostawiłam w takim stanie, w jakim miałam, czyli w czterech częściach. Przykryć zwisającą częścią folii i bardzo dokładnie zawinąć wszystkie brzegi tak, aby tworząca się wewnątrz para nie miała żadnego ujścia. Piec 3,5-4 godziny. Mnie jak autorce wystarczyło piec 3,5 godziny, ale to była młoda wołowina.
   Gotowe żeberka odsączyć z tłuszczu i posmarować sosem barbecue wg uznania. Wsadzić z powrotem do piekarnika i piec, aż sos stanie się lepki. Trwa to naprawdę krótką chwilę. Podawać gorące.

 

 

Ewa

 

  • dodano: 09 października 2016 14:59

    Panie z zaprzyjaźnionego sklepu mięsno wędliniarskiego Braci Mielczarek z Komornik, na moją prośbę zamawiają mi takie żeberka, ino że nazywa się to po handlowemu … szponder i porcjowane tak, co by do garnka na rosołek włożyć. Dla mnie przycinane są w poprzek kości 10-12 cm x 15 do 20 cm. Średnio grube, aczkolwiek zdarzają się niezwykle mięsiste. Żarcie jest genialne, aczkolwiek robię tylko z solą, pieprzem, śliwkami suszono-wędzonymi, kilkoma całymi szalotkami. Do właściwej miękkości „duszą” się (2,5 – 3 kg) 4 – 5 godzin w maksymalnej temp 130 st C. Sosu z wypieczenia najwyżej 350 ml. Jeżeli dostanę szponderku w tym tygodniu, to podejmę Twoją wersję. Najbardziej smakują mi na zimno, kiedy kroję w cieniutkie plasterki i smaruje swoim BBQ na bazie suszonych śliwek.

    autor zbyszekusowski

    blog: www//artsmak.com.pl

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *