Tajine z kurczaka z czarnymi oliwkami

 

   To moje pierwsze tajine. Nie dość, że pierwsze pierwsze, to na dodatek pierwsze własne. Ale faktem jest, że znów miałam wcześniejsze doświadczenie wzrokowe. Dużo pozycji przestudiowałam, parę książek przewertowałam i raz się napatrzyłam. Za to w samej Tunezji. Kiedyś kupiłam sobie naczynie specjalnie do tego dania, a w Sousse się okazało, że wcale nie jest konieczne. Mam nadzieję, że i tak się przyda, chociaż to zrobiłam normalnie po swojemu – najpierw na patelni, a potem w dużym rondlu.

To prawda, że smak kuchni arabskiej nie każdemu odpowiada. To prawda, że połączenie między innymi korzennych przypraw z mięsem – w tym kojarzącego się nam zupełnie inaczej cynamonu – nie każdego zachęci. Ja jednak polecam. Nam cynamon w takiej postaci wyjątkowo bardzo odpowiada. Dodatkowo kilka innych dodatków powoduje, że całość już na wstępie wszystkim sąsiadom na klatce zapowiada coś innego. A prawie wszystko u nas dostępne. Poza jedną rzeczą, którą polecam gorąco sobie samemu zrobić. To marynowane cytryny. Ja zrobiłam wg przepisu Basi Zlitni i jeśli tylko będziecie mieć trochę czasu – zerknijcie. Warto.

Kurczak to super materiał na tajine, chociaż można je zrobić i z innego mięsa. Jagnięcina, wołowina, cielęcina i ryba. Wieprzowina nie wchodzi w grę, bo kuchnia arabska nie ma jej w swoim menu. Z drugiej strony – a kto nam zabroni? Tylko… pozostaje jedno pytanie – po co? No właśnie. Pomyślałam sobie, że warto spróbować wszystkiego, ale z tajine bywa tak jak u nas z bigosem – w każdym domu każdy robi po swojemu i w każdym domu inaczej smakuje. Podejrzewam, że u mnie też…

Danie wyszło pyszne. Młodemu dałam bez oliwek, bo ich nie lubi. Nie przeszkadza mu jednak sos, w którym się dusiły. Wiem, że powinna do dania być użyta bardziej kolendra niż natka, ale mam jej zamrożony pęczek, więc dałam połowę. I trochę natki. Reszta będzie na następny raz. Muszę jakoś dawkować przyjemność, skoro nie mogę mieć jej zapewnionej przez cały czas… Kolendra ma zdecydowanie wyrazistszy smak, lecz wiem, że sporo osób jej po prostu nie lubi. Warto więc zastąpić ją w całości natką i nie zmuszać się. Tajine podaje się zazwyczaj z kuskusem, ale ja podałam ze świeżutkim chlebem. Można też zwyczajnie i po prostu podać z ziemniakami. Wybór dodatku pozostawiam każdemu. ze wszystkim będzie pyszne.

 

Tajine z Kurczaka z Czarnymi Oliwkami

1 kurczak (1,2-1,5 kg),
1 garść grubej soli, może być morskiej,
100 ml białego octu winnego,
oliwa,
3 duże cebule,
10 dag czarnych oliwek,
1 marynowana cytryna.

Chermoula:
2 łyżki posiekanej kolendry,
3 łyżki posiekanej natki pietruszki,
1 porcja szafranu (lub kurkumy),
1 szczypta nitek szafranu,
1 łyżeczka mielonego kminu,
1 łyżeczka cynamonu,
1 łyżeczka imbiru w proszku,
3 duże ząbki czosnku,
3/4 łyżeczki soli,
sok z 1/2 cytryny.

 

   Kurczaka umyć i osuszyć. Odkroić bezmięsne końcówki skrzydełek, szyję, kuper i nadmiar tłuszczu. Skórę poluzować wsadzając delikatnie dłoń – na całej powierzchni piersi i udach i natrzeć mięso grubą solą. Kurczaka mocno zgnieść i wsadzić o dużego naczynia – może być rondla w którym będzie się mięso dusiło – i zalać wodą wymieszaną z octem winnym w takiej ilości, aby go przykryła. Odłożyć na 15 minut.

 

   W tym czasie wymieszać w misce posiekane zioła, szafran (lub kurkumę) w proszku i w niteczkach, kmin, cynamon, imbir, wyciśnięty czosnek, sól i sok z cytryny. Obrać i pokroić w niezbyt drobną kosteczkę cebule. Kurczaka wyjąć z wody, opłukać z resztek soli, która na pewno cała się nie rozpuściła i osuszyć jeszcze raz. Natrzeć pod skórą mocno i z wierzchu delikatnie chermoulą i znów odstawić na 15 minut do zamarynowania, tym razem na talerzu.

Na dużej patelni rozgrzać trochę oliwy. Na gorącej usmażyć kurczaka ze wszystkich stron na lekko złoty kolor, po czym przełożyć do rondla. Na patelnię wlać 250 ml wody. Zagotować mieszając, aby zedrzeć resztki ze smażenia i zalać sosem mięso. Dodać do rondla cebulę, polać odrobiną oliwy, przykryć i dusić 45 minut. W tym czasie cytrynę oczyścić z miąższu i pokroić skórkę wzdłuż na paski. Oliwki opłukać. Dodać razem do mięsa i dusić bez przykrycia do momentu, aż sos zgęstnieje.
Tajine podawać bardzo gorące.

Ewa

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *