Skrzydełka Marynowane w Curry

Skrzydełka robię od lat i aż głupio, bo do tej pory nie zdążyłam się nim podzielić publicznie. No poza jedną stronką, ale tam mnie już nie ma, więc i przepisu brak. Swoją drogą jest tak, że robię i mogę zrobić zdjęcia przed zabraniem w teren, ale potem zapominam o aparacie i guzik z tego wychodzi. Skrzydełka marynujące się są bez wyglądu – w przeciwieństwie do tych zdjętych z grilla. A te polecam.
Kiedyś, gdy rynek nasz ubogi był w produkty dodawałam chili w proszku, a jak udawało mi się kupić – ostrą świeżą papryczkę drobno posiekaną. Jednak czasami się okazywało, że to co ktoś sprzedawał jako ostrą chili, było w rzeczywistości chli łagodnym. Więc całość traciła sporo, bowiem nie na to nastawieni byliśmy. Zaczęłam dodawać chili w płatkach – na początku bazowałam na prezentach, teraz jednak można kupić – co systematycznie robię, ale już nie dodaję. Choć jest świetne. 1 łyżeczka drobno pokruszona w moździerzu powinna wystarczyć. Czasami  (w zależności od reszty biesiadników) pozwalałam sobie na dodanie jeszcze szczypty… Aż w końcu przyszedł czas na sambal oelek – rewelacyjnie się sprawdza. Tu też radzę zacząć od łyżeczki, choć wrzucam ich 1,5 jeśli nie ma żadnego wrażliwca. Jest wtedy pysznie, choć wcale nie piekąco. W zasadzie to po prostu są wyraźne w smaku i tyle. Ach… w międzyczasie było jeszcze posiekane piri-piri, ale to był raz kiedy przesadziłam… nie znając do końca potęgi papryczek, będących w ofercie wszędzie w sporych ilościach. Teraz jakby znikły z mojego pola widzenia. Nie polecam, bo jak się nie trafi, to przyćmią cały pozostały smak. Nie pamiętam ile dałam…
Zapraszam dzisiaj na skrzydełka do Ani. Udostępniła nam swój piękny ogród, przy czym i zastawy pod to danie. Na szczęście nie zapomniałam aparatu…

 

 

Skrzydełka Marynowane w Curry

15 dag jogurtu naturalnego,
2 łyżki oleju słonecznikowego (lub innego neutralnego w smaku),
3 ząbki czosnku,
1 łyżeczka pasty sambal oelek (można i 1,5 łyżeczki),
1 łyżka curry,
1 łyżka przyprawy do grilla (używam pikantnej „Prymat”),
sól, pieprz,
2 łyżki soku z cytryny,
2 kg skrzydełek z kurczaka (ok. 24 sztuk).

Wymieszać w miseczce jogurt z olejem. Dodać zgnieciony, obrany i drobno posiekany czosnek, sambal oelek, curry, przyprawę do grilla. Doprawić solą, pieprzem i sokiem z cytryny – można swobodnie spróbować.

 

   Skrzydełka umyć, osuszyć i odciąć zbędne końcówki – te wyrzucić. Resztę przełożyć do dużej miski, zalać przygotowaną marynatą i dokładnie wymieszać. Przykryć folią spożywczą i wsadzić do lodówki na minimum 4 godziny (można i na noc).
Upiec na grillu co jakiś czas przewracając. Można i w piekarniku, ale polecam ułożyć na kratce ułożonej na blasze przykrytej folią aluminiową. Piec w temp. 200°C ok. 25-30 minut, obracając w połowie pieczenia.

Ewa

 

  • dodano: 01 czerwca 2014 17:25

    Pyszne! To fakt, na surowo w zalewie jogurtowej z curry, czy skrzydełka, czy inne mięso po prostu nie wygląda… a wiesz, że ja po raz kolejny nie zrobiłam fotki filetów z kurczaka w podobnej zalewie? Wg przepisu bodajże Kuronia, jogurt naturalny, czosnek, trochę soku z cytryny, curry, sól, pieprz. Ponadto niebywała koincydencja, tak sie zgrać smakowo 🙂

    autor Anula

    blog: projektzycie.bloog.pl

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *