Polędwica koźlęca w sosie grzybowym

Właśnie się zorientowałam, że to ostatni kawałek koźlęcia. Wydawało mi się, że ho… ho… jest tego trochę, a tu niewesoła niespodzianka. Naprawdę szkoda. Coś więcej o mięsie? Nadaje się chyba do wszystkiego, choć nie wszystko rzecz jasna udało mi się zrobić. Ostatnio niezbyt piękne kawałki, po oczyszczeniu potraktowałam niczym jagnięcinę robiąc na ostro w sosie, i korzystając ze ściągi… czyli książki. Mięso wyszło wyborne i wczoraj chciałam najzwyczajniej w świecie zrobić powtórkę. Niestety wielka szkoda, że w przepastnym zamrażalniku nie znalazłam nic, co by się do tego nadawało. Znalazłam za to odkładaną na coś specjalnego polędwiczkę.
Polędwiczka wielkości z tych większych wieprzowych – od razu przyznaję, że nie zważyłam. Jedna na cztery porcje stanowczo za mało, jeśli chodzi o danie główne. Trzy porcje – niewielkie – jest ok. Dwie to doskonały serwis. Finał taki, że trzeba było się niestety spiąć  i wysłuchać uwag, że mało. Nic jednak na to nie poradzę.
Coś niecoś o samym daniu. Oczywiście po raz pierwszy miałam do czynienia z takim kawałkiem mięsa, ale jedno wiem – jak będziemy mieć okazję, to kolejny raz zrobię dokładnie tak samo. Może tylko rozmaryn dam świeży, bo tu użyłam malutką gałązkę mocno podsuszonego, ale nie suchego. Taki mam, i takiego użyłam. Dałam za to świeżutki tymianek i odrobinę suszonego cząbru. Świeże zioła zawsze można zastąpić suszonymi dodając ich jednak znacznie mniej. Po prostu brakiem świeżych proszę się nie przejmować, choć sama zdecydowanie takie wolę.
Polędwiczka jak wszystkim wiadomo, to bardzo delikatne mięso. Dojdzie do siebie w czasie gotowania się ziemniaków. Więc wszystko się tak ładnie zgrywa. Zaczęłam od mięsa… przykryłam i wzięłam się za ziemniaki. Bo z nimi podałam. Poza tym była jeszcze surówka z czerwonej kapusty. Jednak dodatki proponuję według uznania. Kluseczki śląskie… kopytka… Czemu nie?

 

poledwica kozleca (1).JPG

Polędwica koźlęca w sosie grzybowym

1 polędwica koźlęca,
sól, pieprz,
2 łyżki oleju,
1 łyżka masła,
1 malutka łodyga rozmarynu,
1 łyżeczka posiekanych listków świeżego tymianku,
duża szczypta cząbru,
1 duża garść suszonych grzybów,
1 łyżeczka zmielonych suszonych grzybów,
1 łyżka mąki kukurydzianej.

Mięso umyć i osuszyć. Ostrym nożem usunąć resztki tłuszczu i błon. Oprószyć solą i pieprzem ze wszystkich stron.
Na patelni rozgrzać olej z masłem i zrumienić na nim polędwiczkę ze wszystkich stron. Jakoś tak wyszło, że z trzech… Powinna mocno się zrumienić. Wlać 300 ml wody, dodać posiekane świeże zioła, posypując przy okazji mięso. Cząbrem posypać tylko mięso. Dodać grzyby – owa duża garść jest umowna, bo każdy z nas ma inną jej pojemność – i grzyby zmielone. Przykryć, i po zagotowaniu dusić na minimalnym ogniu przez 10 minut.
Mąkę wymieszać z odrobiną zimnej wody i wlać do gotującego się sosu, mieszając. Przykryć ponownie i gotować około 20 minut. W razie konieczności podlać wodą – nie dopuszczając do całkowitego jej wyparowania. Wyjąć mięso i pokroić na plastry. Sos w razie gdyby był za rzadki odparować, po czym delikatnie doprawić i polać nim wyłożone na talerze mięso.

 

poledwica kozleca (3).JPG

Ewa

 

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *