Patelnia z Kurczaka

Patelnia z Kurczaka

27 Lut 2007 o 16:00

   Im dłużej się zastanawiam nad nazwą, tym bardziej mnie ona śmieszy. Jednakże nic na to nie poradzę, że mianem „patelnia” nazwano dania w całości na niej zrobione, lecz których poziom trudności w znacznym stopniu trudniejszy jest od jajecznicy, czy też nawet omletu. To po prostu konkretne danie. W zasadzie bardzo proste, powstałe z niewielu składników, w miarę szybkie, i przede wszystkim dla tych, co to im się za bardzo nie chce albo twierdzą, że nie potrafią. Zepsuć się tego nie da.

   Niee… ja do leniwych w temacie „kuchnia” raczej nie należę, lecz Patelnia z Kurczaka tak się wpisała w nasze menu, że żadne z nas nie wyobraża sobie, żeby jej zabrakło. W gruncie rzeczy jest to chyba najczęściej przygotowywane przez nas danie. Czasami zdarza mi się robić samej, lubię jednak, gdy wszyscy bierzemy w tym czynny udział. Młody obiera warzywa, ja zajmuję się krojeniem wszystkiego, Ukochany stoi przy patelni i pilnuje nabierania kolorków. Sprawnie, wesoło, i… nie bez przepychanek. Nie dlatego, że kuchnia mała, bo nikt nie musi mieć wielkiego pola do popisu. Przepychanki zawsze dotyczą tego, czy więcej marchewki, czy ziemniaków. Bo proporcje mogą być umowne. Nawet nie podaję konkretnych ilości ziemniaków, bo sami się zorientujecie, że są one bez sensu. Po prostu tyle, ile się na tej naszej patelni zmieści. Wielokrotnie było, że „a jeszcze jednego obiorę”, po czym na wcisk wpychało się w to, co już na tej patelni było. Za każdym razem się dziwię, że tyle można zjeść.

   Tak na dobrą sprawę można dorzucić do tego dodatkową porcję mięsa, aby były klasyczne 4 porcje. Ujmując nieco ziemniaków. Proszę się nie martwić – danie jest sycące, i nikt głodny nie będzie. A to, że Młody ma zawsze wielką ochotę na gigantyczną porcję – liczącą mniej więcej połowę patelni  – to już nie nasza wina. Znaczy się tego co na patelni. Ukochany też na początku stwierdza, że zje niewiele, po czym wszystko ulega korekcie, gdy tylko danie pojawi się na stole. A ja? Ja przynajmniej się nie zastrzegam. Ja wiem, że zjem dużo. I że czasami przyjdzie mi to odchorować.

   Do przygotowania patelni potrzebna nam będzie oczywiście patelnia. Największa, jaką mamy. I dodatkowo pokrywka, bo bez niej nie da rady. Obsmażone wcześniej mięso w trakcie dalszego duszenia stanie się mięciutkie i będzie niemal samo odchodziło od kości. Gorąco polecam użycie udek z kurczaka, a nie piersi, bowiem te niestety stracą na soczystości. Wyższość udek stwierdzam na podstawie jeszcze jednej, bardzo istotnej rzeczy, mającej ogromny wpływ na smak całości. Dzięki kościom podczas duszenia i odparowywania, na spodzie patelni wytworzy się przepyszny sos. Wystarczy tylko delikatnie wymieszać z miękkimi już warzywami i wyłożyć na talerze.

   Kilka technicznych spraw. Usuwam skórę z mięsa z dwóch powodów. Jeden w zasadzie jest wystarczający – nie lubię, jeśli nie jest chrupiąca. A tu, nawet gdy podczas smażenia wstępnego tej chrupkości nabierze, to potem podczas duszenia straci. A mnie to przeszkadza. Druga rzecz, to fakt, że skóra ma bardzo dużo kalorii. Ot, i wszystko. Udka można pozostawić w całości – co przez długi czas robiłam – niemniej jednak polecam podzielić na dramsticki i uda. Łatwiejsze w obróbce, i mniej miejsca zajmują na patelni. Zamiast wody i kostki bulionowej oczywiście można użyć prawdziwego rosołu. Nawet czysto wołowy sprawdzi się wybornie (zdecydowanie częściej u mnie bywa). Jednak przyznaję, że tak często pada propozycja zrobienia tego dania, że rzadko bywa on pod ręką.

 

Patelnia z Kurczaka

3 udka z kurczaka,
3-4 marchewki raczej większe,
1 duża cebula,
duuuużo ziemniaków (ile się zmieści na patelni),
300 ml gorącej wody,
1 kostka bulionu drobiowego,
sól, pieprz,
3 łyżki oleju.

   Marchewkę, cebulę i ziemniaki obrać, umyć i pokroić – marchewkę na kawałki długości 5 cm, po czym wzdłuż na ćwiartki lub szóstki (w zależności od grubości), cebulę w sporą kostkę, a ziemniaki w dużą kostkę.

   Mięso umyć, usunąć skórę i osuszyć. Podzielić na uda i dramsticki, oprószyć solą i pieprzem, obsmażyć na rumiano na rozgrzanym oleju. Dodać cebulę, chwilkę podsmażyć często mieszając. Dodać marchewkę, również chwilę podsmażyć, a następnie wrzucić ziemniaki, wymieszać, starając się rozprowadzić je równomiernie na spodzie patelni. Całość popieprzyć według uznania i zalać rosołem czyli rozpuszczoną w gorącej wodzie kostką.

   Trzymać na średnim ogniu dobre 30 min. W razie czego dolać odrobinę wody lub zdjąć pokrywkę i poczekać, aż płyn odparuje – co zdarza się dosyć często, a zależy od wielkości ognia. Chodzi o to, aby całość się nie przypaliła, a na dnie powstał gęsty sos. W zasadzie to wystarczy zdjąć pokrywkę, zwiększyć nieco ogień i poczekać chwilę. Delikatnie łopatką przemieszać warzywa z sosem i podawać.

 

Ewa

  • 8
  •  
  • 1
  •  
  •  
  •  
    9
    Udostępnienia


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *