Pasztet z sarny

Pasztet z sarny

    1 przednia noga z sarny (Kuba zaznaczył, że prawa… ).

Bulion:
    1 marchewka,
    1 pietruszka,
       kawałek selera,
    1 łodyga selera naciowego lub 1 cebula opieczona nad ogniem,
    1 liść laurowy,
    3 ziarna ziela angielskiego,
    2 ziarna jałowca,
       sól (u mnie własna mieszanka soli z przyprawami).

Pasztet:
250 ml mleka,
    2 czerstwe bułki,
    5 jajek,
  10 dag masła,
    2 duże cebule,
125 ml buliony z sarny,
    3 ziarna jałowca,
    2 łyżeczki ziaren czerwonego pieprzu,
       sól (owa z przyprawami), pieprz,
       ewentualnie (bo dodałam) 2 łyżki skwarków.

   W dużym garnku zagotować sporą ilość wody z dodatkiem obranych i umytych warzyw, przypraw i soli. W tym czasie umyć mięso i pokroić na takie kawałki, aby swobodnie mogły się zmieścić w garnku. W momencie gdy woda zacznie wrzeć, dodać mięso. Zagotować, przykryć częściowo i gotować na niewielkim ogniu przez 2,5-3 godz. Całość powinna jedynie pyrkać. Wystudzić przynajmniej na tyle, aby można było oddzielić mięso od kości.
   Cebule obrać i posiekać. Podsmażyć na części masła i zmielić razem z obranym mięsem (nie zapominając o dodaniu masła spod smażenia). Całość przełożyć do miski. Bułki namoczyć w ciepłym mleku i dokładnie odcisnąć. Dodać do mięsa razem z jajkami, dokładnie wymieszać. Dodać resztę stopionego masła i ewentualnie skwarki. Wymieszać. W moździerzu utłuc jałowiec i 1 łyżeczkę czerwonego pieprzu, dodać do mięsa razem z pozostałym pieprzem w ziarnach, doprawić solą i pieprzem. Wlać bulion i jeszcze raz wymieszać. Gdyby masa mięsna była bardzo gęsta – dolać bulionu.
   Foremkę mniej więcej 20×20 cm wyłożyć pergaminem, wysmarować masłem i wypełnić mięsem. Wygładzić powierzchnię i piec w temp. 180
°C przez ok. 60 minut. Gdyby pasztet za bardzo się przypiekał – przykryć kawałkiem folii aluminiowej.
Pysznie smakuje z żurawiną…

    

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


5 thoughts on “Pasztet z sarny”

  • Bez komentarza ale z pytaniami.Ile wagowo było tego mięsa po ugotrowaniu ?Namoczone bułki rozgniatasz czy mielisz ?Ile razy mielisz to wszystko ?Czy TO się aby nie………..rozpada ?Być może jajca i buła trzymają masę.A masz może radę na pasztet z dzika ?Pozdrawiam

    • No i zastrzeliłeś mnie… Nie wiem ile było mięsa. Teraz nawet w przybliżeniu nie umiem powiedzieć ile tego było. Na oko stwierdziłam, że ilość jaj taka, ale w zanadrzu zawsze mam więcej – w razie czego. Wystarczyło. Całość się trzymała bez rozpadania i naprawdę była bardzo smaczna. Bułki z reguły jedynie wyciskam i wsadzam do reszty. To z lenistwa… Całość mieszam mikserem, więc i tak rozpadają się na miazgę. Moja teściowa mieli zawsze w swoim pasztecie. Ja robiąc pasztet Mamy też tylko wyciskam. Różnica jednak jest, tylko nie umiem powiedzieć, czy z racji bułek – ja piekę dłużej, bo wolę mniej maziste wnętrze. Pasztet z dzika… nie robiłam niczego z dzika, choć jadłam przepyszną szynkę zrobioną przez Matyldę, którą to dostaliśmy przed laty na Wielkanoc. Ach… Myślę, że można tak samo rzecz potraktować. Ale spróbuję się dowiedzieć.

    • Każdy robi – jak lubi. Dlatego nie poprawiam innych, tylko ewentualnie robię po swojemu. Mielę raz, bo NIE LUBIĘ mazistych pasztetów. Mam nadzieję, że mi wolno… Ufff… Pasztet jak na zdjęciu – suchy nie był, ale tę uwagę wezmę sobie do serca i następnym razem – jak będę miała okazję – spróbuję. Gorzej, jak mimo wszystko (mielenia raz) będzie rozmemłany… Bo pozbawisz mnie jedzenia tego, co zrobiłam.

  • To chyba potrawka z sarny. Gdzie wątrdupka (cielca-podstawa każdego pasztetu) ? A skwarki, chyba najlepsze w smalczyku. Ja przymierzam sie już drugi raz do pasztetu z sarenki. W tamtym roku wyszedł niezły. Mam nadzieję, że teraz też sie uda i będzie smakował świątecznym gościom…
    Smakowitych świąt i pomyślnych wiatrów w 2014r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *