Kurczak po Bułgarsku Zwany Bułgarem

Kurczak po Bułgarsku Zwany Bułgarem

   Kurczaki po jakiemuś tam mają nam zasugerować, że oto mamy danie z konkretnego części świata, z konkretnego państwa, lub też z konkretnego dla danego kraju regionu. Jednak dlaczego akurat po bułgarsku… dali Bóg nie wiem. To danie mojej Mamy, które jak to się obecnie mówi – rozwala każdego, kto tylko lubi ryż i kurczaki. Kiedyś zastanawiałam się nad etymologią nazwy i bardziej skłaniałabym się do „Kurczaka po bałkańsku”, ale mi już przeszło, bowiem przecież każdy wie, że Bułgaria to również kraj bałkański. Było nie było – to co Mamie wpadło do głowy się po prostu zgadza. A aby było szybciej, to u nas przyjęła się prosta nazwa – bułgar. Jeden wyraz i od razu wiadomo o co biega. Z małej litery, gdyż nie jest to mieszkaniec Bułgarii. A ja już umiem panować nad poprawiającym mnie komputerem, pomimo pokazówki, że robię błąd. Ktoś musi być mądrzejszy i mieć własne zdanie.
   Kurczak ten, kojarzy się moim najbliższym z czymś wyjątkowo prostym, a przy tym pysznym i sycącym. Nie zapominając o fantastycznym zapachu, po którym już na korytarzu wiadomo, co przygotowałam. Tu nie da się zrobić takiej w pełni zaskakującej niespodzianki – zwłaszcza jak się mieszka na czwartym piętrze ;). Teraz kilka technicznych uwag – ponieważ jest to danie, które robię od zawsze, więc dawno przestałam eksperymentować, wybierając to, co najlepsze. Przede wszystkim używam ryżu parabolicznego – ugotuje się równo, pozostając sypkim. Zwykły potrafi w pewnych miejscach pozostać twardy, a w innych paskudnie się rozpaćkać. Do tej pory nie wiem, od czego to zależy. Jeśli chodzi o mięso, to polecam użyć ćwiartki tylne, usuwając kupry i wszelkie zbędne dodatki, łącznie ze skórą. Jedyna rzecz, która nie przeszkadza, to resztki wątróbki… Można użyć piersi, ale niech wśród nich będą choć dwie ćwiartki. A jakby ktoś miał całego ptaka, i z niego chciał zrobić danie – wrzucić resztki kości (jeśli nie będą użyte na rosół, do którego i skórki można dodać) razem z mięsem najpierw na patelnię, potem do gęsiarki – bo ona tu odgrywa dużą rolę. Chodzi o to, że kości nadadzą daniu tego, czego potrzeba – soczystości, aromatu i smaku. Filety są za suche, a w takich daniach wolę mniej delikatne mięso.
   Co jeszcze? Raz na jakiś czas dodaję kilka ziarenek kolendry – aby odmienić nieco smak. Bez przesady. I to najlepszy z dodatków do tego dania. Dawno temu Mama dostała od koleżanki ze Stanów słoiczek „Tarragon” – no cóż… teraz wszyscy wiedzą, że to estragon, ale w latach 80 mogli tylko ci, co to uczyli się angielskiego. A ja do nich nie należałam. Nie mówiąc o tym, że niewiele mnie to wtedy interesowało. Ważne było to, że danie smakowało, dlatego raz jedyny dodałam naszego. Tamten to duże fragmenty wysuszonych listków, nasz sieczka absolutna. Tamten o wyraźnym smaku, nasz to przytłumiony nijaki posmak. Raz wystarczyło. Rozmaryn czy tymianek nie sprawiają, że danie jest niejadalne, ale psują nam całość. Pozostaje tylko pytanie – czy to nasze przyzwyczajenia, czy rzeczywistość… W każdym razie polecam jedynie nasiona kolendry.
   Jeszcze jedna sprawa – ilość ryżu. Na klasyczne cztery porcje powinno go być 2 szklanki, to jest 40 dag. Pamiętając, że na każdą szklankę ryżu dodajemy 2 szklanki płynu – proporcje tu się nie zmieniają. Ja dla naszej trójki robię danie z 4 kawałków mięsa i 2,5 szklanek ryżu. Mięso rozdzielam im już na wstępie, a to co zostaje bardzo łatwo jest odgrzać. Tak prawdę mówiąc, to Panowie już wieczorem co chwilę tłuką się w kuchni, pozostawiając rano jedynie pusty gar do umycia… Życie. Jeśli uważacie, że podana ilość w przepisie jest zbyt duża, zmniejszcie ją po prostu, ujmując dodatkowo bulion. To ważne.

 

Kurczak po Bułgarsku Zwany Bułgarem

   4 ćwiartki tylne kurczaka (ew. 2 ćwiartki i 2 filety),
   1 duża cebula (naprawdę duża),
2,5 szkl. ryżu parabolicznego,
   5 szkl. gorącego bulionu drobiowego (może być z kostki),
   1 słoiczek dobrego koncentratu pomidorowego (200 g),
      sól, pieprz,
      olej lub oliwa,
      polecam raz na jakiś czas dodać kilka ziaren kolendry.

 

  Kurczaka opłukać i osuszyć. Usunąć skórę i zbędny tłuszcz, oprószyć solą i pieprzem. Na patelni rozgrzać około 3 łyżki oleju, wrzucić mięso i smażyć odwracając – aż się zrumieni – przez 10 minut na sporym ogniu. Przełożyć do gęsiarki lub innej brytfanny.
   Cebulę pokroić w dosyć dużą kosteczkę – tak do 1cm. Wrzucić na tłuszcz po mięsie i smażyć kilka minut stale mieszając. Przy okazji wyczyści się trochę patelnię z przysmażonych resztek, więc cebula bardziej rumiana będzie od tego, niż sama od siebie zrumieniona… W razie potrzeby dodać więcej oleju. Gotową wrzucić do brytfanny posypując kurczaka w miarę równomiernie.
   Ryż opłukać i osączyć. Wrzucić na patelnię po cebuli. Gdyby tłuszczu było w tym momencie nadal za mało, można dolać ze 2 łyżki. Smażyć ryż co jakiś czas mieszając, przez kilka minut, aż  stanie się szklisty. Pod koniec można dodać 5-6 ziarenek kolendry. Przełożyć do brytfanny przykrywając mięso i cebulę. Nie mieszać.
   Gorący bulion wymieszać z koncentratem pomidorowym i zalać całość w brytfannie. Koniecznie trzeba trochę popieprzyć z wierzchu. Przykryć i wsadzić do piekarnika nagrzanego do 200ºC na 40-45 minut. Po tym czasie wyjąć danie z piekarnika, bardzo ostrożnie odkryć i spróbować. Jeżeli ryż będzie twardawy, lub już miękki, ale na dnie będzie jeszcze trochę bulionu – przykryć i ponownie wsadzić do piekarnika na 5 minut. Bulion musi zostać całkowicie wchłonięty.

 

 

Ewa

 

 

  • dodano: 09 marca 2017 4:32

    Czy to nie jest podobna technologia do risotta…? Z ryżem to rzeczywiście jest jak piszesz. Używam paraboiled, ale do zupy pomidorowej, technologią pewnej kuchareczki z mojej wsi, wrzucam… w momencie kiedy mam gotową zupkę, suchy a on daje z siebie co najlepsze, a i wzbogacony wciągniętą zupką… wnosi nową jakość smakowa pomidorówki. To nie jest dokładanie ugotowanego wcześniej ryżu.

    autor zbyszekusowski

    blog: http://artsmak.com.pl

  • dodano: 17 marca 2017 15:04

    Znam przepis,kilka razy robiłam.Pyszota!!!

    autor mika

 

  •  
  •  
  • 1
  •  
  •  
  •  
    1
    Udostępnij


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *