Eskalopki cielęce z pieczarkami w Porto

   Każdy z nas ma do czegoś słabość. I czasami ta słabość może okazać się twórcza. Moja słabość do mięsa i moja słabość do wina zaowocowała bardzo pysznym mięsem w winie ;). Rzecz prosta sama w sobie, ale niestety dość skomplikowana biorąc pod uwagę rodzaj mięsa. Eskalopki cielęce… łatwo powiedzieć. Przyznaję, że miałam piękne kotlety bez kości. Dlaczego bez kości? Tak jakoś wyszło. Niemniej jednak śliczne mięso wylądowało przede mną w jednym sporym kawałku. Cieszyliśmy się tym samym mięsem z różnymi dodatkami. Tu tradycyjne ziemniaki, lecz następnym razem były kluski śląskie. W sumie mogą być kopytka, kasza lub makaron. Bo pasować będzie wszystko.
Co do samego mięsa. Jeśli mamy tak cienkie plastry warto wziąć sobie do serca uwagę, że smażymy je bardzo krótko. Odwdzięczy się miękkością i pełnym smakiem. Nie bójmy się tego. Nie przesmażajmy, bo szkoda. Do sosów z dodatkiem pieczarek staram się kupić je jak najmniejsze. I takie polecam, pomimo iż nie zawsze to się udaje. Malutkie wymagają co prawda większej uwagi przy czyszczeniu, ale zdecydowanie ładniej się prezentują na talerzu. No a przez to smakują zdecydowanie lepiej ;). No i kwestia wina – polecam Porto Tawny. Niespecjalnie jestem znawczynią win – mam na myśli pochodzenie, szczepy, kupaże… Enologia nie jest moją dobrą stroną, ale wiem co lubię. Wiem też, że Porto ma wiele odmian, że jest winem – jak sama nazwa wskazuje – portugalskim, i że samo w sobie nie jest dla mnie rarytasem. Ale kupuję je specjalnie do mięs. Tu potrafię już się nim zachwycić – niezwykle aromatyczne, ciężkie i zdecydowane nadaje potrawie charakteru. A każde pyszne jedzenie powinno go mieć.

 eskalopki z Porto (12).JPG

Eskalopki cielęce z pieczarkami w porto

8 eskalopek cielęcych,
sól morska, pieprz,
4 szalotki,
35 dag pieczarek,
3 dag masła,
1 łyżka oliwy,
100 ml Porto Tawny,
150 ml wody,
150 ml śmietany kremówki,
posiekana natka pietruszki.

Mięso delikatnie rozbić tłuczkiem. Pieczarki oczyścić i pokroić na plasterki. Szalotki obrać, umyć i pokroić w krążki. Na dużej i ciężkiej, z nieprzywierającym dnem patelni rozgrzać połowę masła i oliwę, wrzucić mięso i smażyć na dużym ogniu przez 2 minuty z każdej strony. Oprószyć solą i pieprzem, przełożyć na przykład na głęboki talerz i luźno przykryć. Pozostałe na patelni szumowiny zebrać łyżką i wyrzucić.

eskalopki z Porto (8).JPG

Wrzucić na tę samą patelnię resztę masła i gdy się spieni dodać szalotki i pieczarki. Smażyć mieszając na średnim ogniu przez około 6-7 minut. Uwolniony przez pieczarki płyn powinien odparować. Lekko posolić i popieprzyć, po czym wlać wino i wodę. Wymieszać i gotować dobre 5 minut. Sos powinien zredukować się o połowę. Wlać śmietanę, wymieszać i dołożyć z powrotem mięso razem z sokami, które puściło. Gotować 2-3 minuty na sporym ogniu, aż mięso się podgrzeje.
Podawać posypane posiekaną natką pietruszki. Jako dodatek pasują ziemniaki z wody, wszelkiego rodzaju kluski, makarony i kasze.

eskalopki z Porto (14).JPG

Ewa

 

 

  • dodano: 19 października 2015 18:00

    smaka mi zrobiłaś, chociaż opędziłam wczoraj i dzisiaj michę cielęciny alla marengo :)))

    autor Anula

    blog: projektzycie.bloog.pl

  • dodano: 24 października 2015 21:25

    Droga Aniu… Kto komu tu smaka robi?!!! 🙂

    autor Ewa

 

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *