Trufla czekoladowa (BG)

    Chciałam żeby zabrzmiało wykwintnie. No chciałam… Czy udało mi się to osiągnąć? Nie wiem. Jednak nie dla samej jedynie nazwy postanowiłam zostawić to tak jak jest, bowiem nie zamierzam nikogo w błąd wprowadzać. Otóż chciałam dzisiaj zaprosić Was na ciasto, które po odpowiednio długim przeleżakowaniu w lodówce smakiem przypominać będzie mięciutkie domowe czy też kupne trufelki. Maziste ale kuszące. Mocno czekoladowe. Proste i szybkie, chociaż odleżeć powinno (no bo nie musi, ale nie jest takie powalające). I ważna dla niektórych rzecz – bezglutenowe. Ma wszak jeden minus – najgorsze jest po prostu to, że jak się to ciasto zrobi, to się włącza tak zwany „szwendacz” kuchenny. Dopóki ciasto jest, dopóty lodówka otwierana jest w jednym celu. Na szczęście duże ono nie jest, a i grubości odpowiednio cienkiej… ;).
Bezglutem nie było od razu, ale choć z założenia od samego początku takie miało być, to jednak przekonałam się co znaczy nawyk w praktyce. Kupiłam specjalnie mąkę kokosową do tego, co miało powstać po raz pierwszy. Leżała więc mąka przygotowana na blacie, i pozostała tam nietknięta do samego końca, czyli upieczenia ciasta. Po prostu i zwyczajnie sięgnęłam do szafki z mąką i wyjęłam tę, co to zawsze pod ręką mam – tortową. Choć w tym wypadku była ona zdecydowanie pod tą dalszą ręką. W każdym razie chciałam powiedzieć, że jeśli na bezglucie Wam nie zależy, a mąki kokosowej nie macie – dajcie zwykłą. Wyjdzie.
Ciasto można zrobić w różnych wersjach. Zależnie od tego, co nam do głowy wpadnie. To jest z cynamonem, ale można zrobić z chili, skórką pomarańczową, świeżą miętą posiekaną. Kusi mnie aby spróbować z rozmarynem – póki mam świeży i mocno pachnący. A może dodać kokos? Migdały lub orzechy? Albo wykorzystam pomysł Eli – płatki owsiane.
Co do wykonania jedna uwaga. Robi się je bez specjalnych ceregieli, ale trzeba dosyć szybko wyjąć je z formy, przykryć szczelnie folią spożywczą i wsadzić do lodówki. Cel? A niech odparuje sobie spokojnie łapiąc tę wilgoć z powrotem. Jeśli macie czas, to nie ruszajcie go przez chociaż 2 godziny. Wtedy dopiero niech pójdzie w ruch sitko i kakao, aby nadać ostatni szlif.

 

trufla czekoladowa (13).JPG

Trufla czekoladowa

140 ml wody,
10 dag cukru,
20 dag gorzkiej czekolady,
12,5 dag zimnego masła,
1/4 łyżeczki cynamonu (wg uznania),
3 jajka,
3 łyżki mąki kokosowej*,
ciemne kakao dobrej jakości,
tłuszcz i mąka kokosowa do formy**.

* Można  użyć mąki tortowej biorąc pod uwagę fakt, że przestanie to być ciasto bezglutenowe.
** W momencie użycia zwykłej mąki może to być bułka tarta.

Nagrzać piekarnik do 180°C. Spód tortownicy średnicy 24 cm wyłożyć folią aluminiową, natłuścić łącznie z bokami i oprószyć bułką tartą. Rogi folii aluminiowej odwinąć do góry (ciasto jest bardzo płynne).
Do rondelka wlać wodę i wsypać cukier. Postawić na ogniu i poczekać, aż się zagotuje – mieszając od czasu do czasu. Czekoladę pokroić na kawałki, masło pokroić w kostkę. Gdy woda zawrze, zdjąć rondelek z ognia, wrzucić czekoladę i dokładnie wymieszać na gładko. Dodać masło i znów dokładnie wymieszać. Dodać cynamon i połączyć. Odstawić na 5 minut do przestygnięcia.
W tym czasie wbić jajka do miski i trzepaczką dokładnie rozbełtać. Dodać masę czekoladową, wymieszać i dodać mąkę kokosową. Delikatnie połączyć i przelać do tortownicy. Piec 30 minut.
Wyjąć ciasto z formy, ostrożnie – za pomocą noża – oddzielić od brzegów formy i zdjąć obręcz. Przykryć dużym talerzem, odwrócić i zdjąć spód tortownicy łącznie z folią. Przykryć talerzem, na którym ciasto ma wylądować i odwrócić ponownie. Przykryć arkuszem folii spożywczej i wsadzić do lodówki najlepiej na 2 godziny. Tuż przed podaniem oprószyć kakao.
Ciasto najlepsze jest bardzo zimne. Pokrojone w kliny rzeczywiście warto – pomysł Sylwii – ozdobić rozetką bitej śmietany. Myślę, że może się ona obejść bez cukru.
Śmietana, nie Sylwia 😉

trufla czekoladowa (12).JPG

Ewa

 

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *