Trufelki

Trufelki

8 maja 2018 o 19:05

   Takie małe, malutkie co nieco. Delikatne mi to to wyszło. Jakieś takie na jedno posiedzenie – zawsze w takich sytuacjach mam problem, czy znaczy to, że dobrze, czy też niekoniecznie. Że mało? Zawsze można zwiększyć proporcje, jednak jestem przekonana, że to tylko dlatego, iż właśnie lekkie są i nie można się nimi zapchać. Takie te moje trufelki. Chciałabym napisać czekoladowe, ale rezygnuję z tego tytułu, bowiem ani grama czekolady w nich nie ma. Więc chyba nie wypada. Po prostu trufelki.

   Lekkie są, bo na bazie serka śmietankowego. Mam taki jeden z ulubionych (:D), który jest bez dodatku soli. Po prostu gładki serek doskonały do wszelkich deserów. Udało mi się uratować część aby zrobić te trufelki po raz pierwszy, po czym udało mi się uratować część, aby je powtórzyć. Kupuję go wciąż, licząc na to, że odtworzę coś, na czym mi bardzo zależy, lecz nim wezmę się do pracy, to niewiele serka zostaje. Jednak wystarczająco dużo, aby zrobić trufelki.

   Prawdę mówiąc zastanawiałam się co zrobić nie z sera, ale z resztek upieczonych ciasteczek cynamonowych. Kruchutkich i pachnących. O których trochę zapomniałam. Po prostu leżały sobie w puszce  pod stertą gazet Ukochanego. Na szczęście zamkniętej, więc kruchutkie i pachnące pozostały. I wciąż smaczne. Przyznać muszę, że było kilka sztuk kokosowych, ale te poszły na ten pierwszy rzut, w którym w ogóle nie były wyczuwalne. Drugi był czysto cynamonowy. Kurcze… świetny dodatek do trufelków.

   W każdym razie na szczęście nie trzeba samemu piec ciastek, aby zrobić słodkie kuleczki. Można kupić ciastka cynamonowe, ewentualnie doszłam do wniosku, że pewnie żadnej różnicy nie będzie, gdy doda się zwykłe herbatniki i odrobin cynamonu – wg uznania. Trufelki to jedna z najprostszych rzeczy na świecie. Wystarczy wymieszać składniki, uformować i obtoczyć w czym lubimy najbardziej. Żeby sobie sprawę ułatwić, nabieram porcje łyżeczką paryską. Znaczy łyżeczką, którą można wykroić śliczne kulki z melona – pozwoli ona na tworzenie w miarę równych porcji. Obtaczam jedynie w kakao, za to ciemnym, gorzkim, dobrej jakości. Po schłodzeniu obtaczam ponownie, ale nie jest to konieczne. Ja lubię ten kakaowy aksamit. Wybrałam kakao jedynie z tego powodu, aby w niczym nie zakłócało mi delikatności wnętrza. Trufelków rzecz jasna.

 

Trufelki

10 dag kruchych ciastek cynamonowych,
4,5 dag miękkiego masła,
10 dag serka śmietankowego (bez dodatku soli),
1 łyżka cukru pudru,
1 łyżka kakao
2 łyżki kakao do obtoczenia.

 

   Ciastka połamać i wrzucić do miski rozdrabniacza lub malaksera, po czym z grubsza pokruszyć. Dodać masło, serek śmietankowy, przesiany cukier puder i kakao. Zmiksować ponownie na gładką masę.

   Do małej miseczki wsypać pozostałe kakao. Łyżeczką paryską nabierać porcje ciasteczkowej masy, wyłożyć na kakao (pomaga w tym bardzo zwykły nóż stołowy), a następnie dokładnie obtoczyć ze wszystkich stron, formując kulki. Nie muszą być one idealne. Gotowe trufelki układać na talerzu, wsadzić do lodówki, aby stężały.

 

   Jeśli lubimy słodkie smarowidła na przykład do chałki lub zwykłej drożdżówki, to masa ciasteczkowa przed formowaniem i otulaniem kakao świetnie się do tego nadaje – mówię na podstawi własnych prób.

Ewa

  • 3
  •  
  • 1
  •  
  •  
  •  
    4
    Udostępnienia


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *