Tarta z serem i jabłkami

Tarta z serem i jabłkami

22 Stycznia 2017 o 17:46

   Zdarzyło mi się wiele razy widzieć – na zdjęciach w różnych fajnych książkach kucharskich lub też na filmikach – coś co zwie się obręczą. Marzyło mi się przez długie lata mieć coś takiego. Zwykła metalowa obręcz w postaci prostego (znaczy się niekarbowanego) paska, którą łatwo zdjąć z gotowego ciasta. Taka poniekąd niedorobiona forma na tartę, bo bez dna. Udało mi się w końcu zdobyć takie cacko, ale nie pierwszej już nowości. W naszych sklepach nie widziałam, więc zostało mi z odzysku. Niespecjalnie nawet wymagało użycia siły przy czyszczeniu… no i oto jest. A ponieważ wcale nie dla samego bycia taka obręcz jest, więc szybciuchno trzeba się było spiąć, skupić i wziąć do pracy.
   Przez jakiś czas biłam się z myślami, czy zrobić nam słodką czy też słoną niespodziankę. Czas nijaki taki, i ani cukinii, ani słodkich i pachnących pomidorów, czy nawet bakłażana w sklepie na dole nie ma. Więc pomysł na coś wytrawnego wygasł bardzo szybko. Będziemy walczyć nie na noże, ale na łyżeczki – jako, że widelczyków deserowych u mnie brak. Za nic sobie biorę uwagi, że bon ton wymaga, że w eleganckich domach tak a nie inaczej, że łyżeczki to przeżytek. Nie mam, i nic sobie z tego, że komuś to nie w smak nie robię. W każdym razie stanęło na słodyczy…
   Te łyżeczki to też na wyrost. Zależało mi na tym, aby cienkiego ciasta nie przeciążyć nadzieniem, więc wszystkiego są niewielkie ilości. Gotową porcję tarty swobodnie można wziąć do ręki i zjeść niczym kawałek pizzy. Niestety przez te niewielkie ilości ciasto jest bardzo nietrwałe. Po prostu na raz. Wyjąć i zjeść. Rzeczywiście tarta jest mała. Moja obręcz ma 20 cm średnicy. Ciastem można wyłożyć normalną formę do tarty, pamiętając jednak o tym, że ciasta na nawet odrobinę większą formę po prostu zabraknie. Nie ma jednak żadnych przeciwwskazań, aby nawet podwoić wszystkie składniki. Ciasto jest kruchutkie, chociaż robię je metodą ucierania, a nie tradycyjnego siekania. Nie jest chłodzone ani przez chwilę, tylko od razu wykorzystane. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby robiąc podwójną ilość ciasta i wykorzystując tyle, ile nam będzie do naszej formy potrzebne – resztę owinąć w folię spożywczą i wsadzić do lodówki. Do trzech dni tam wytrzyma. Można i zamrozić na dłużej. Odmrażać w lodówce, po czym w obu przypadkach wyjąć na minimum 30 minut przez dalszą obróbką. Z resztek można przygotować fajne tarteletki, choćby to miały być tylko same spody z ciasta. Bo wypełnione czekoladowym ganache staną się deserem wyjątkowym.
    Wierzch ciasta posypałam płatkami migdałowymi. Można z nich zrezygnować, a całość posmarować odrobiną podgrzanego dżemu morelowego. Jabłka… Chciałam powiedzieć jabłko (jedna sztuka) daję deserowe. Niewiele już wtedy dosładzam. Zresztą… to mój ulubiony rodzaj jabłek.

 

 

Tarta z serem i jabłkami

Ciasto:
  5 dag miękkiego masła,
  3 łyżki cukru pudru,
  1 łyżeczka zimnej wody,
  8 dag mąki.

Nadzienie:
10 dag miękkiego serka śmietankowego,
  1 żółtko,
  2 łyżki białka (30 ml),
 ½ łyżeczki ekstraktu waniliowego,
  1 średnie jabłko deserowe,
  2 łyżeczki cukru,
 ¼ łyżeczki cynamonu
  2 łyżki płatków migdałowych

   Utrzeć masło z cukrem na gładko, dodać wodę, po czym mąkę. Całość połączyć i wyłożyć na arkusz pergaminu. Przykryć folią spożywczą i rozwałkować na krążek nieco większy od formy (jeśli to będzie klasyczna forma na tartę, to należy ją delikatnie natłuścić). Odkleić z ciasta pergamin, pozostawiając je na folii. Na pergaminie ułożyć obręcz i odwracając folię z ciastem tak, aby folia była na zewnątrz – umieścić ciasto w obręczy. Docisnąć do pergaminu i brzegów obręczy i dopiero wtedy usunąć folię. Brzegów nie trzeba specjalnie wyrównywać. Na zdjęciach tego nie ma, bo się starałam specjalnie J,  ale postrzępione i nierówne brzegi wyglądają niezmiernie uroczo. Dobrze by było, gdyby większymi fragmentami miał on wysokość ok. 2,5 cm.
Nagrzać piekarnik do 180°C.
   Białko lekko roztrzepać i odmierzyć 2 łyżki (zdecydowanie ułatwi to zadanie). Serek utrzeć w czystej misce z żółtkiem, białkiem  i ekstraktem waniliowym. Odłożyć. Jabłko umyć, przekroić na pół, usunąć gniazda nasienne i obrać. Pokroić w plasterki grubości około 3 mm, po czym wymieszać je z cukrem i cynamonem.

 

 

   Na ciasto wyłożyć masę serową, a na nią z kolei jabłka – jak „lecą”, czyli bez układania. Posypać płatkami migdałowymi. Piec 30-35 minut. Wyjąć z piekarnika i zsunąć z pergaminu na deskę lub talerz. Odczekać chwilę, aż ciasto stwardnieje i zdjąć obręcz.

 

 

Nie jest ważne czy podamy lekko ciepłe, czy też całkowicie wystudzone. Ważne, że podamy, a nie zostawimy tylko dla siebie ;).

 

Ewa

 

  • dodano: 22 stycznia 2017 20:56

    Wygląda cudownie. 🙂 https://jaglusia.wordpress.com/

    autor Jaglusia

    blog: jaglusia.wordpress.com

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *