Szarlotka Mojej Mamy

Szarlotka Mojej Mamy

24 lipca 2018 o 12:22

   Szarlotka czyli jabłecznik. Ciasto Mamy, więc szarlotką pozostać musi. Kruchutkie ciasto ze smażonymi własnoręcznie jabłkami, będące Jej prawdziwą popisówką. Robione odkąd tylko pamiętam. Witające nas przy każdych większych i mniejszych okazjach. Cieszące ciało i duszę. Taki swoisty „odstresownik”. To czego nie zjemy Mama skrupulatnie pakuje, i obdarowuje wszystkich biesiadników. Z reguły dostajemy spory jej kawałek, z uwagą, że to dla Młodego, który jest ogromnym fanem tych pyszności. Tak naprawdę to rzadko udaje nam się załapać na jakiś kawałek przywieziony do domu. Nie zdążamy przed Młodym. Do tej pory zostawiałam dzieło Mamy w spokoju, zadowalając się smakiem odwiedzin. Jednak przyszedł czas…

   Stało się to za sprawą Mamy. Po prostu dała mi (poza kawałkiem szarlotki) reklamówkę z papierówkami. Niestety bardzo, ale to bardzo drobnymi, które do zjedzenia bezpośredniego zdecydowanie się nie nadawały. Podarowana szarlotka wypełniona była częścią dokładnie tych jabłek, więc Mama stwierdziła, że też mogę sobie te papierówki usmażyć, i wykorzystać do zrobienia jakiegoś placka. Jakiego? Wiadomo przecież.

   Mama swoim przepisem podzieliła się ze mną bardzo szczegółowo. Bardzo dokładne uwagi na temat postaram się po kolei przelać na… No właśnie. Chciałam napisać „papier”, ale bardzo bym przesadziła. Po prostu tymi uwagami podzielę się z Wami. Pozwolenie na to mam. Delikatnie kruche ciasto Mama sieka na stolnicy, po czym w zależności od tego, czy okruchy łatwo się ze sobą sklejają, czy też nie… dodaje jeszcze kwaśną śmietanę. Ja robiłam w robocie stacjonarnym, mieszając końcówką do kruchego ciasta i dodatek śmietany nie był konieczny. Wszystko mi się idealnie połączyło, i nie było takiej potrzeby. Myślę, że to zależeć będzie od wilgotności użytej mąki. Mama używa masła roślinnego, bo z nim najbardziej jej smakuje. Oczywiście można użyć prawdziwego masła (polecam) lub margaryny (chi chi… z uwagą, że jednak jeśli już, to Palmy). Można ciasto schłodzić, lecz Mamie szkoda na to czasu, więc tego nie robi. Ha! Nie chłodziłam. Wyszło pysznie. Ciasto bardzo łatwo dało się obrabiać. Nadzienie to jak już wspomniałam jabłka smażone. Najlepsze są domowe, niemniej jednak wiem, że w sklepach można kupić już gotowe. Macie wybór. Ilość surowych jabłek to około 1,2 – 1,3 kilograma. Ilość usmażonych to duży słoik o pojemności 900 ml – i nie mam na myśli słoika wypełnionego po brzegi. Ot, po prostu jabłka można sobie usmażyć w większych ilościach, gorącymi napełnić słoiki, zakręcić, i odłożyć na zimę. Tak właśnie Mama robi. Ilość cukru w jabłkach domowej roboty zależeć będzie od słodyczy samych owoców, i od naszych upodobań. Niestety ja aż takiej ilości po usmażeniu nie otrzymałam, więc i ich warstwa jest znacznie cieńsza, niźli to jest u Mamy. Poprawię się następnym razem. Poza tym jest jeszcze jedna rzecz, która zarówno na to, jak i na wysokość samego ciasta miała wpływ. Szarlotkę Mama piecze w standardowej dużej blasze. Ja taką mam, lecz głupia sprawa – nie wiem gdzie. Zrobiłam więc na blaszce takiej z trzema niskimi brzegami. Nie na całej, ale na nieco większej powierzchni niźli standard, czyli po prostu 26 x 30 cm. Blaszki nie trzeba natłuszczać, więc i ja tego nie zrobiłam. Łatwiutko gotowe kawałki – nawet jeszcze gorącej szarlotki – z niej zdjąć. Z mojej łatwiutko było zsunąć na dużą deskę do krojenia. Fakt, że zanim to zrobiłam… sporo ciasta już ubyło. Bo ta szarlotka taka właśnie jest. Ma coś w sobie, że nie da się przejść obok niej obojętnie. Trzeba się zatrzymać i poczęstować kawałkiem. Na ciepło jest genialna. Na zimno niewiele traci. Oto ona:

 

Szarlotka Mojej Mamy


 45 dag mąki tortowej (3 szklanki),
szczypta soli,
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia,
25 dag zimnego masła lub masła roślinnego,
15 dag cukru (3/4 szklanki),
3 żółtka,
1 jajko,
1 łyżka kwaśnej śmietany (w razie potrzeby),
1 słoik smażonych jabłek, domowych lub kupnych (900 ml),
mąka do podsypania,
cukier puder do oprószenia.

   Mąkę przesiać na stolnicę i wymieszać z solą i proszkiem do pieczenia. Dodać pokrojone w kostkę masło i posiekać. Do powstałej kruszonki dodać cukier, posiekać ponownie, po czym dodać żółtka i wbić jajko. Całość szybko zagnieść. Gdyby nie chciało się sklejać (powinno bardzo łatwo połączyć się w całość) – dodać kwaśną śmietanę. Ewentualnie przesiać mąkę do miski robota stacjonarnego, dodać sól i proszek do pieczenia, wymieszać. Dodać pokrojone w kostkę masło, posiekać na kruszonkę. Dodać cukier, wymieszać, dodać żółtka i jajko, mieszać, aż utworzy się kula ciasta. W razie potrzeby dodać śmietanę.
Nagrzać piekarnik do 180°C.

   Gotowe ciasto podzielić na 2 równe części. Rozwałkować jeden kawałek na oprószonej mąką powierzchni na prostokąt – wielkości blaszki, w której ciasto będzie się piekło. Oprószyć delikatnie mąką, owinąć wokół wałka i przenieść do formy. W razie potrzeby skleić powstałe pęknięcia. Docisnąć do spodu, tworząc cieniutki i niski brzeg. Wyłożyć na ciasto (bez nakłuwania) smażone jabłka i wyrównać powierzchnię. Drugą część ciasta potraktować w ten sam sposób, czyli rozwałkować, oprószyć mąką, nawinąć na wałek i przykryć jabłka. Również nie ma potrzeby nakłuwania wierzchu, natomiast prawdopodobnie będzie potrzeba lekkiej kosmetyki, czyli sklejenia fragmencików ciasta przy brzegach. Docisnąć delikatnie wierzchnie ciasto do spodniego i wsadzić do nagrzanego piekarnika. Piec 40-45 minut.

   Upieczone ciasto wyjąć i ostrożnie odkroić od brzegów formy. Lekko przestudzić i oprószyć cukrem pudrem. Pokroić na kawałki i podawać.

 

Ewa

  • 10
  •  
  • 1
  •  
  •  
  •  
    11
    Udostępnienia


1 thought on “Szarlotka Mojej Mamy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *