Lody Truskawkowe z Białym Octem Balsamicznym

Lody Truskawkowe z Białym Octem Balsamicznym

13 Lipca 2016 o 17:08

   No to siedząc w truskawkach… i przeglądając stronice ulubionego magazynu – internetowe, choć wolę mieć przed nosem wersję drukowaną – znalazłam aktualny przepis. Wszystko się pięknie zgrało, bo wszystko w kuchni było. I tylko musiała nastąpić jednodniowa zwłoka ze względu na zamrożenie pojemnika domowej lodziarni. Taki mały, aczkolwiek robiący wiele bzdet. Jednym zdaniem przepis z czerwca bieżącego roku, więc odstawiłam ten mój „najnowszy” świeżo co dostarczony numer na bok i wzięłam się za lody. Niesamowite lody.
   W trakcie mrożenia pojemnika nastawiałam resztę rodziny co do mającego powstać produktu. No bo, że z octem. Balsamicznym, ale zawsze octem. Zaczynając od „wyobraź sobie…” i kończąc, że „ja mam dużą wyobraźnię i mi to łatwo przychodzi, a poza tym ciekawa jestem”. I już. Młodemu nawet słowa nie powiedziałam, i wcale nie z powodu, że go akurat w domu nie było. Chciałam, aby ocenił same lody. Niesamowite lody…
   Drugim argumentem równie dla mnie ważnym było to, że użyty ma być biały ocet balsamiczny. Więc starałam się uświadomić Ukochanego, że „no wiesz… dodatkowo będziesz miał wielką przyjemność kupić nowy, bo ten się właśnie skończy”. A przydatny w kuchni jest ogromnie. Same plusy. No dobra. Ale żeby z niego robić lody?!!! I owszem. Dodam jeszcze, że wybitnie niesamowite lody!
   Dochodzę do wniosku, że to najlepsze lody jakie robiłam. W ogóle nie przypominam sobie, abym jadła lepsze, a wiele wyjątkowych miałam okazję zasmakować. Ocet nadaje deserowi pewnej ostrości i zdecydowanego smaku. Nie ujmując niczego w delikatności struktury, czyli gładkości cudownie wpływającej na nastrój. Wszyscy złapaliśmy się na tym, że skupiamy się na tych odczuciach już po pierwszym „kęsie”. Starając się wyłapać dokładnie wszystko. W każdym razie Młody wypadł z pokoju drąc się „Mamo!!! Co tam jest?” No i nie dało się przemilczeć. Jednak wiemy co jemy, więc prowokacyjne „czyżby nie podeszły?” zostało natychmiast wyprostowane. „Ale mega! Naprawdę niesamowite te lody!!!”.
Oryginalny przepis znajdziecie na stronce „Good Food”, a dokładnie tutaj.

 

Lody Truskawkowe z Białym Octem Balsamicznym

300 ml pełnego mleka,
300 ml kremówki,
   2 łyżeczki ekstraktu waniliowego,
   3 duże żółtka,
  11 dag cukru,
  60 dag pięknych, dojrzałych truskawek,
   3 łyżki cukru pudru,
  60 ml białego octu balsamicznego,
     dobry chlust wyciśniętego soku z cytryny.

   Do rondla z grubym dnem wlać mleko i śmietanę. Podgrzewać na sporym ogniu do momentu wrzenia, po czym natychmiast zdjąć z palnika. Dodać wanilię i wymieszać. W misce utrzeć żółtka z cukrem do białości. Powoli – cały czas mieszając trzepaczką rózgową – wlewać cienkim strumieniem mieszankę mleka i śmietany.
   W zlewie umieścić dużą miskę i napełnić ją zimną wodą z dodatkiem lodu. Och… lód to jedyna rzecz jakiej nie miałam, więc wystarczyła jedynie zimna woda, którą dwukrotnie zmieniłam. Wypłukać rondel, w którym podgrzewała się mleczna mieszanka i przelać do niego masę jajeczną. Postawić na małym ogniu i podgrzewać cały czas mieszając, aż krem zgęstnieje – przez ok. 10-12 minut. Sprawdzić łyżeczką*. Nie gotować!!! Szybko przelać do czystej miski i tę wsadzić do michy w zlewie. Studzić w zimnej kąpieli mieszając trzepaczką przez kilka minut. Gdy masa wystygnie – przykryć miskę i wsadzić do lodówki.
   W tym czasie przygotować truskawki. Umyć, delikatnie osuszyć na ręczniku papierowym, usunąć szypułki. Wrzucić do blendera razem z cukrem pudrem i octem balsamicznym na purée. Przetrzeć przez sitko, aby pozbyć się pestek.
   Schłodzony krem wymieszać z przecierem owocowym i sokiem z cytryny. Przelać do maszynki do lodów i ukręcić wg instrukcji. Przełożyć do pojemnika (u mnie szklana keksówka), przykryć folią spożywczą i wsadzić do zamrażalnika. Co kilka godzin przemieszać całość, aby nie tworzyły się kryształki lodu.
Przed podanie wyjąć z zamrażalnika na 10-15 minut. Łyżkę do lodów zawsze zanurzam w gorącej wodzie, zanim nabiorę porcję gotowych lodów. Niesamowitych lodów.

 

* Test łyżki polega na tym, że jej wypukłą stroną przejeżdża się lekko po powierzchni przygotowywanego przez nas kremu, po czym przejeżdża w poprzek delikatnie palcem przez środek. Gdy łyżkę ustawi się pionowo pusty pasek nie powinien zostać zalany. To znak, że krem jest gotowy. Ten krem nie będzie jak budyń, ale powinien być na tyle gęsty, aby utrzymać się w ryzach.

Ewa

 

 

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *