Dyniowe Drożdżówki

Dyniowe Drożdżówki


20 Marca 2019 o 20:55

   Znowu włączył mi się system domowej piekarenki. Zaowocował lekko słodkimi, mocno pachnącymi, i puszystymi nadzwyczaj drożdżówkami.  W gruncie rzeczy rozwiązał mi się problem związany z resztkami zamrożonego dyniowego purée, no możliwość wykorzystanie po raz pierwszy, kupionej chyba ze 2 lata temu blaszki. Na temat której parę uszczypliwości usłyszałam. Dziwne… dopóki leżała na półce ukryta przed wzrokiem Ukochanego, dopóty był spokój. Wyciągając jednak konkretną rzecz z mojej kolekcji, musiałam wyciągnąć i tę, co od razu stało się idealną pożywką dla mojego Wyrozumiałego. Specjalnie nie schowałam jej z powrotem, ale wzięłam się i zrobiłam. I tak przez 2 dni, bowiem za pierwszym razem nie zwróciłam uwagi na to, jak długo się piekły.

   Dynia, której użyłam to była Hokkaido, lecz naprawdę nie ma znaczenia jaką weźmiemy, więc nawet i o tej porze roku możemy pozwolić sobie na zrobienie ze świeżej. Bo na szczęście dynia piżmowa jest dostępna. Purée z dyni robi się niezwykle prosto, Wystarczy dynię obrać, pokroić w kostkę i udusić do miękkości, po czym zmiksować. Lub – co polecam, ale zajmie nam to znacznie więcej czasu i energii – dynię pokroić na kawałki razem ze skórą i po prostu upiec w piekarniku. Ostudzić, obrać i zmiksować. Mam wrażenie, że dynia pieczona ma w sobie znacznie więcej słodyczy, a z pewnością więcej aromatu. Można wziąć  potrzebną ilość dyni i wykorzystać to na raz, można też zmiksowaną zapakować odpowiednio i zamrozić na przyszłość. Powtarzam to, dlatego że ułatwia to ogromnie życie. Jak już wspomniałam, użyłam Hokkaido – bardzo intensywnej w kolorze, który rzecz jasna udzielił się ciastu. Jak to z dyniami bywa – im jaśniejsza, tym jaśniejsze bułeczki będą. Ale zapewniam, że smak i tak zachwyci wszystkich.

   Aha. Ja formę na takie drożdżówki mam. Lecz nie sądzę, aby był jakiś problem, aby upiec ciasto w keksówce – gdy się takiej nie ma. Tylko czas pieczenia z pewnością się zmieni o jakieś 5-10 minut. Najlepiej sprawdzić stan zrumienienia ciasta, no i za pomocą drewnianego szpikulca wnętrze. Ciasto tuż przed pieczeniem można posmarować żółtkiem wymieszanym z 1 łyżką mleka, i posypać na przykład płatkami migdałowymi lub kruszonką. Lub zrobić według przepisu. A tu zapewniam niespodziankę – po prostu ciężko się będzie od nich odkleić…




Dyniowe Drożdżówki

6 sztuk

 40 dag mąki tortowej,
   3 łyżeczki drożdży instant (1,5 opakowania),
      cynamon (na czubek noża),
      imbir mielony (na czubek noża),
 20 dag purée z dyni,
   3 łyżki miodu,
   1 jajko,
      szczypta soli,
 50 ml ciepłego mleka,
   5 dag miękkiego masła.

Dodatkowo:
1,5 dag masła,
   1 łyżka miodu,
      tłuszcz do formy,
      mąka do oprószenia.

   Przesiać mąkę do miski, dodać drożdże, cynamon i imbir, wymieszać i odłożyć. Do miski robota wrzucić  dyniowe purée, dodać miód, jajko i sól, dobrze utrzeć na średnich obrotach. Wymienić końcówkę na hak, do masy dyniowej wlać mleko, i przy włączonym mikserze dodawać systematycznie mąkę z dodatkami. Wyrabiać ciasto na średnich obrotach przez 10 minut.

   Pokroić masło na 4-5 kawałków. Wciąż przy włączonym robocie, dodawać systematycznie po kawałku masła, czekając aż poprzedni kawałek zostanie chociaż częściowo wchłonięty – chodzi o równe wrobienie masła. Wyrabiać jeszcze około 5 minut, z czego ostatnie minuty na wysokich obrotach. Ciasto powinno być bardzo miękkie i delikatnie klejące.

   Wyjąć miskę z robota, przykryć i odstawić na 60-90 minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. W tym czasie przygotować formę z sześcioma prostokątnymi wgłębieniami, które należy natłuścić.


   Wyrośnięte ciasto wyłożyć na oprószony mąką blat i podzielić na 6 równych części. Każdą część rozklepać delikatnie na prostokąt, zrolować i ułożyć w foremkach złączeniem do dołu. Ciasto jest bardzo plastyczne i robi się to szybko i łatwo. Osobiście ważę kawałki ciasta, lecz zauważyłam, że w zależności od czasu wyrastania ich waga wahała się od 135 do 140 g. Czas wyrastania był różny być może dlatego, że używałam różnych drożdży instant (różnych firm). Całość przykryć czystą ściereczką i folią spożywczą. Odstawić na około 30 minut.

   W międzyczasie nagrzać piekarnik do 180°C. Piec drożdżówki przez 20 minut. Wyjąć z piekarnika i bardzo ostrożnie wyjąć z foremek – przydaje się do tego drewniany nożyk. Ustawić bułeczki na kratce lub z powrotem na blaszce, lecz tak, aby leżały w poprzek nad wgłębieniami. Pozwoli im to spokojnie odparować bez wchłaniania pary.

   Masło z miodem podgrzać w małym rondelku lub garnuszku, mieszając. Masło powinno się całkowicie roztopić. Gorącym masłem posmarować wciąż jeszcze gorące drożdżówki. Odstawić na chwilkę, choćby do lekkiego przestygnięcia jedynie. Aby się nie poparzyć.


   Bułeczki wybornie smakują same, z masłem, resztką masła miodowego (wystarczy na mały kawałeczek), konfiturą, masłem i konfiturą, itp…

Ewa

  • 1
  •  
  • 1
  •  
  •  
  •  
    2
    Udostępnienia


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *