Deser Budyniowy z Sosem Czereśniowym

Bardzo lubię budyń w dwóch postaciach. Bardzo gorący… albo w formie lekkiej galaretki. Podany w ten drugi sposób można zrobić w tak różnych kombinacjach, że tylko od naszej inwencji twórczej i oczywiście ochoty wielkiej to zależeć będzie. Idąc za ciosem dietetycznym wciskam ten leciuteńki deser do diety zarówno WW, jak i BG. Taka mała kumulacja. Ale jedna ważna uwaga powtórzona za kuzynką Ewką… Przy diecie BG trzeba kupując budyń zwrócić uwagę na informację, czy nie zawiera jakichś resztek glutenu. Bo chociaż do budyniu używana jest mąka ziemniaczana lub kukurydziana, to jednak w produkcji masowej różnych asortymentów – resztki mogą się znaleźć. Na szczęście są dostępne budynie absolutnie bezglutenowe.
Ja zawsze z gotowców kupuję budynie Dr. Oetkera – bez cukru. Lubię budynie i kisiele właśnie niesłodkie wcale. Ale nie znam nikogo innego, kto podzielałby mój zachwyt w tej kwestii. Tym bardziej, że zamiast cukru można użyć fruktozy, słodzika czy też… (tu znowu Ewka mnie zaskoczyła) cukru brzozowego. Człowiek całe życie się uczy… Zarówno cukier brzozowy jak i fruktoza to naturalne słodycze, które niestety jednak trzeba wliczać do WW. Ale są dużo słodsze niż cukier, więc użyć trzeba ich mniej. Dla zdrowego człowieka nie będzie problemu wcale – może zrobić sobie zwykły, nawet słodki budyń i zrobić wg przepisu na opakowaniu. Ja tak zresztą też robię, chociaż słodzę na samym końcu, po odlaniu dla siebie zupełnie bezcukrowej porcji.
W zasadzie deser ten jest lekki, łatwy i przyjemny. I muzyka wcale taka podana być nie musi. Ale świetnie zjada się do „Pietruszki” Strawińskiego… Niestety bez wizji, jednak i sama fonia wystarczy by się mocno delektować.

 

Deser Budyniowy z Sosem Czereśniowym (WW i BG)

500 ml mleka,
1 budyń waniliowy bez cukru i bez zawartości glutenu (na 500 ml mleka),
1 płaska łyżka cukru brzozowego lub fruktozy,
1,5 łyżeczki żelatyny,
sos czereśniowy.

Odlać z mleka ok. 70 ml i wymieszać z proszkiem budyniowym i cukrem brzozowym lub fruktozą. Żelatynę zalać w miseczce 2 łyżkami zimnej wody i poczekać aż napęcznieje.
W tym czasie zagotować resztę mleka. Odrobiną wrzącego zalać żelatynę i dokładnie ją rozpuścić, mieszając. Do reszty mleka wlać rozmieszany jeszcze raz proszek budyniowy i zagotować. Gotować przez kilka chwil, po czym dodać rozpuszczoną żelatynę. Dokładnie całlość wymieszać i przelać do 4 małych miseczek, szklaneczek lub kokilek – o pojemności ok. 125 ml. Po dokładnym schłodzeniu wstawić do lodówki do całkowitego stężenia.
Na talerzykach rozłożyć trochę sosu czereśniowego, na nim ułożyć wyjęty z pojemnika kopczyk budyniowy i polać odrobiną sosu.

Ewa

 

  • dodano: 09 lipca 2011 21:14

    Cześć Krysiu!!! Bardzo się cieszę, że jednak udało Ci się. I mam nadzieję, że będzie się udawało dalej :). Właśnie wróciliśmy z dalekich wojaży, trochę egzotycznych… i dlatego z lekkim poślizgiem witam Cię tutaj. Przywiozłam sobie kilka fajnych książeczek. I mnóstwo planów na coś dobrego ;). Tym bardziej, że część z tych rzeczy co to tam mam – po prostu jadłam. Może i odważę się na piękne ciasteczka (słodyczy nie jadłam poza pysznymi lodami ciasteczkowymi w ostatnim dniu) i może mi wyjdą? Niektóre wyglądają przepięknie i pysznie. To obiecuję!

    autor Ewa

  • dodano: 04 lipca 2011 8:01

    o mamuniu, a ileż to już razy chciałam wpisać się. Nic z tego. Za nic nie chciało mnie zalogować i dodać komentarza. Wreszcie, hurrrrrrrrrrrra. Udało mi się dzisiaj. Za trzecim razem ale udało się 🙂 🙂 🙂 Ewa, bardzo się cieszę, że kontynuujesz swój blog. U mnie mało kiedy jest robiony budyń. Ale zawsze solidnie wylizuję łyżki i miski, gdy gotuję budyń do kremów. Niestety, ja słodzę. Bardzo niewiele, ale słodzę. Koniecznie muszę wypróbować wersję z sosem. Na pewno pysznie będzie

    autor openid Krystyna9 http://krystyna9.livejournal.com/

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *