Ciasto z jabłkami i kokosem

Ciasto z jabłkami i kokosem

23 Lutego 2016 o 14:23

  A tak mnie naszło. Upiec coś niewielkiego, coś smacznego, i coś z jabłkami. Tak bywa, że nadmiar czegoś wyzwala w nas dodatkowy bodziec. A nadmiar bywa wtedy, gdy każde z nas bez konsultacji kupi to samo, bo ma wielką ochotę. Decyzja więc zapadła – coś z jabłkami. I wydaje mi się, że każde ciasto z jabłkami jest smaczne. To akurat jest proste i szybkie w robieniu. Zwykłe ucierane, któremu jabłka nadają soczystości więc przymulać nie będzie… i z dodatkowym smaczkiem w postaci warstwy kokosowej. Coś niewielkiego z racji użycia niezbyt dużej tortownicy. Ogólnie zrobiłabym więcej, gdyby nie fakt, że ta ulubiona – a konkretnie jej spód – jest na wychodnym. W zasadzie to wcale się nie zdziwię, gdyby ktoś chciał powiedzieć, że to wcale takie niewielkie nie jest.

   Ciasto mam nadzieję nastroi wszystkich pozytywnie. Słoneczne i pachnące najlepsze jest jeszcze ciepłe, niemniej jednak miękkie i smaczne pozostaje i do dnia następnego. Przez moment zastanawiałam się czy nie podgrzać w mikrofali, ale nim się na to zdecydowałam… Młody dokończył dzieła w błyskawicznym tempie. Trudno. „Następną razą”.

   Czy jakieś niespodzianki? No może poza sprawdzaniem dwukrotnym pieczenia wstępnego i odkładaniem na „jeszcze pięć minut”, co przy robieniu czegoś po raz pierwszy mam nadzieję nikogo nie będzie dziwiło – wiem ile czasu trzeba będzie temu poświęcić. Być może zależeć będzie to od jabłek, ale do pieczenia w większych kawałkach wybieram jabłka, które się nie rozpadną i nie puszczą soku. Ja nie lubię zakalców. Ciasto powinno na początku być upieczone, ale jeszcze bladziuchne. Bo skoro pieczenie wstępne, to trzeba nastawić się i na pieczenie właściwe. Heh… tylko czy krótsze pieczenie to pieczenie właściwe, czy tylko dopiekanie? Odłożę to na później. W każdym razie trzeba upiec ciasto, wyłożyć na nie mieszankę kokosową i piec ponownie już na luzie, czekając tylko aż warstwa ta lekko się zrumieni a nie wyschnie na wiór. I o to w tym wszystkim biega. I jeszcze uwaga dotycząca jabłek. Nie wyrobiłam się z dwoma sztukami – weszło mi dwa i pół, ale były spore. Mniejsze z pewnością wejdą trzy i pozwolę sobie taką ilość wpisać do składników. Tym bardziej, gdyby się chciało nam wpychać je gęściej. A i w końcu jeśli tylko cokolwiek nam zostanie, to przecież zawsze możemy sobie zjeść.

 

 

Ciasto z jabłkami i kokosem

2 jajka,
10 dag cukru,
15 dag mąki tortowej,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
3 łyżki mleka,
2 łyżki neutralnego oleju,
3 jabłka typu szampion,
tłuszcz i bułka tarta do formy.

Wierzch:
10 dag cukru,
10 dag wiórków kokosowych,
1 żółtko,
10 dag masła.

 

   Wyłożyć spód tortownicy średnicy 22 cm folią aluminiową, po czym natłuścić i oprószyć bułką tartą. Nagrzać piekarnik do 180°C.
Utrzeć jajka z cukrem aż zbieleją i staną się puszyste. Dodać mleko i olej, po czym wymieszać. Mąkę przesiać razem z proszkiem do pieczenia i dodać do jajek. Na niskich obrotach wymieszać całość na gładkie ciasto i przelać do formy.

 

   Jabłka umyć, przekroić na pół, usunąć gniazda nasienne, obrać i pokroić w cząstki grubości mniej więcej 1 cm. Wcisnąć każdą cząstkę do ciasta – zaczynając od zewnętrznego brzegu formy – pod lekkim skosem zewnętrzną stroną do góry. Powtórzyć w środkowej warstwie ciasta, układając jabłka w przeciwnym kierunku. Piec 30 minut i wyjąć. W czasie pieczenia stopić masło i przestudzić.
Wymieszać w misce mikserem na niskich obrotach cukier, wiórki kokosowe i żółtko. Wlewać wciąż płynne masło powoli ucierając na jednolitą masę. Wyłożyć ją na ciasto i wyrównać nieco przy pomocy widelca. Wsadzić do piekarnika ponownie i piec jeszcze 20-25 minut. Wyjąć, delikatnie odciąć od brzegów formy, zdjąć obręcz i przestudzić nieco przed pierwszym cięciem…

 

Ewa

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *