Bułeczki maślane

Przeżywają właśnie swój renesans. Na kilka lat zapomniane… Powrót dosyć nieoczekiwany, bo nagle ni z gruchy ni z pietruchy sobie o nich przypomniałam. Niezbyt stosowne okoliczności wcale nie przeszkodziły mi o nich myśleć. O słodkich, pachnących masłem i cynamonem, mięciutkich. Najlepiej jeszcze ciepłych…
Przepis nie jest zbyt skomplikowany, ale ma jedną zasadniczą wadę. Ręcznie ciasto wyrabia się mozolnie i dosyć długo – moje kiedyś standardowe 10 dla drożdżowych tu nie miało zastosowania. Ciasto jest kleiste i takie lepkie powinno pozostać do końca. Walnięcie nim kilka razy o blat mocno przyspiesza wytworzenie glutenu i związanie się w jakąś tam spójną całość. Ale wyrabiać trzeba. Mam problem z mikserem – polecać… nie polecać… Dlaczego? Na nich właśnie spaliłam swój pierwszy mikser, pomimo użycia odpowiednich końcówek. Za którymś tam razem silniczek nie wytrzymał. Dlatego przepis poszedł w odstawkę.
Nie należę do ludzi, którzy nie lubią gdy ciasto oblepia im ręce, ale do tych, co to się męczą przy użyciu siły – pewnie z racji tej, że sami mają jej niewiele. Że smak wart tego? To prawda, ale musiałam wziąć pod uwagę i inne okoliczności. Niemniej jednak odkąd mam sprzęt w postaci robota wielofunkcyjnego – żadne ciasto nie jest w stanie mnie zniechęcić do stawienia mu czoła. Tym bardziej, że to co teraz zajmuje mi zaledwie kilka minut obfituje w zawsze w niemal w oczach rosnących bułeczek.
Próbowałam robić różne formy, ale muszę stwierdzić, że najpiękniej wyglądają zwykłe okrągłe. Miękkie ciasto formuje się genialnie, ale niestety podłużne mocno się deformują przy wyrastaniu, chociaż smakują przecież tak samo. Niczemu nie przeszkadza zrobienie spiralek, ale jednak pozostaję już przy wyglądzie klasycznym.
Okrągłe bułeczki maślane. Z cukrem cynamonowym. To Wam dzisiaj serwuję.

 

Bułeczki maślane

12 sztuk

50 dag mąki,
5 dag drożdży,
10 dag cukru,
250 ml ciepłego mleka,
10 dag masła,
3 żółtka,
duża szczypta soli,
mąka do podsypania,
tłuszcz do blachy.

Dodatkowo:
1 białko,
cukier cynamonowy*

* Cukier cynamonowy można użyć gotowy, ale można najprościej na świecie wymieszać kilka łyżek cukru z odrobiną cynamonu – jego ilość zależna może być od tego, jak bardzo się go lubi.

Mąkę przesiać do miski robota. W małej miseczce wymieszać drożdże z 1 łyżeczką cukru, aż drożdże się rozpłyną. Wlać 50 ml mleka i dobrze wymieszać. Posypać z wierzchu odrobiną mąki i odstawić.
W tym czasie stopić masło i przestudzić. Powinno być letnie. Żółtka utrzeć z resztą cukru do białości i dodać do mąki razem z dużą szczyptą soli, resztą mleka, masłem i wyrośniętym już z pewnością zaczynem. Całość wyrabiać na niskich obrotach, aż ciasto zgarnie całą mąkę z brzegów miski. Zwiększyć obroty i wyrabiać około 2 minut. Po tym czasie dobrze jest zmniejszyć jeszcze raz obroty, aby ciasto mogło z powrotem skupić się w jednym mniej więcej kawałku. Wyłożyć na dobrze oprószony mąką blat wciąż miękkie, ale łatwo odrywające się ciasto, zagnieść delikatnie kilka razy aby przestało się kleić, uformować kulę i wsadzić do dużej miski. Przykryć i odłożyć do wyrośnięcia na 1 godzinę. Wsadzam do zimnego piekarnika, gdzie rośnie bez dostępu do powietrza – ze względu na małą dosyć miskę w momencie nabzdyczenia się, ciasto wypycha nieustannie pokrywkę, która z racji lekkości swej i tak trzyma się na czubku. Ale ciasto w ogóle nie wysycha.

 

Wysmarować blachę tłuszczem. Blat ponownie oprószyć odrobiną tym razem mąki. Wyłożyć wyrośnięte ciasto, odgazować i delikatnie zagnieść tworząc szeroki i krótki wałek. Podzielić go w poprzek na pół, po czym każdą połówkę wzdłuż na pół. Otrzymane ćwiartki podzielić na 3 kawałki. W miarę równe…

 

   Z każdego kawałka uformować okrągłą bułeczkę, posmarować lekko roztrzepanym białkiem, po czym posypać cukrem cynamonowym. Ostrym nożem delikatnie i płytko naciąć raz wierzch każdej bułeczki i ułożyć na blasze. W największej odległości jakiej się da… Układam po 4 bułeczki w 3 rzędach. Gdy wszystkie wylądują na swoim miejscu włączyć piekarnik i nagrzać do 180°C. Piec 20-25 minut – w zależności od stopnia zrumienienia jaki lubimy. Na małej blasze z pewnością kilka bułeczek się poskleja, ale na dużej nie powinno się to zdarzyć.
Moje pieką się 25 minut, ale naprawdę takie lubię wszystkie ciasta.

 

Ewa

 

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *