Bezglutenowe ciasto dyniowe

Życzę wszystkim zdrowia. Nie tylko dla własnego samopoczucia, ale i ze względów finansowych. To że jest coraz gorzej… nie nastraja nas pozytywnie. A niestety w pewnych problemach ze zdrowiem, aby przeżyć trzeba odpowiednio jeść. I aby przeżyć… trzeba sporo płacić. Już nie będę się rozwodzić nad problemem zdrowia i ile to kosztuje. Życzę zdrowia po prostu.
Niestety nie każdy ma to szczęście (dodam, że ja nie mam) – ale może by tak umilić trochę życie robiąc coś naprawdę banalnego, ale za to smacznego. Dzisiaj znów coś z diety BG, ale polecam każdemu. Absolutnie z pełną świadomością.
Moja próba generalna (innych nie było wcześniej) odbyła się z duszą na ramieniu… Chciałam przez moment pomóc sobie proszkiem do pieczenia, ale przez chwilę zwątpiłam – ja nie wiem czy proszek jest bezglutenowym produktem, czy też nie. Przypomniało mi się jednak, że… dawno dawno temu przeczytałam, że środkiem spulchniającym jest również alkohol. Więc chlusnęłam to co miałam najlepszego pod ręką, aczkolwiek w ilości niewielkiej. Śliwowicę. Czeską niestety, choć może na szczęście. W końcu łącka ma aż 70% i nie wiem co by z tego wyszło. Alkohol wszystko jedno jaki – myślę, że whisky czy brandy, czy czysta się sprawdzą. Nie polecam jednak ginu, bo boję się, że mieszanka jałowcowa może mieć aromatyczny i smakowy wpływ za duży. Doszłam do wniosku, że w zasadzie wystarczyłby jeden telefon do Ewki i żadnego problemu by nie było. Wpadając w trans przeróbki ostatniej dyni, nie pomyślałam…
A właśnie. Bo oto nadszedł czas rozprawy z ostatnią banią. Przeszkadzała po prostu, bo wciąż się o nią potykaliśmy. A obiecałam sobie, że zrobię z niej jakieś ciasto na słodko. Przy okazji sięgania do szuflandii… zablokowanej nagle… znalazłam orzechy laskowe, których przydatność była bliska końcowi. I tak powstał pomysł użycia całej ilości paczuszki (skąd tam się wzięła? – nie mówiąc, że jej kiedyś szukałam) mielonych orzeszków. Samo ciasto jest bardzo wilgotne, ale broń Boże zakalcowate. Nie… nic z tych rzeczy. Pięknie się upiekło, choć przyznaję, że wysokie nie było. Ale przypomnę, że proszku w nim ani tyci… tyci… Wilgotność swą zawdzięcza zapewne dyni. I jeszcze jedna uwaga – jeśli ktoś nie lubi cynamonu, nie musi go dodawać. Jednak sprawdził się świetnie, nadając ciastu przy okazji świąteczności.

 

 

Bezglutenowe Ciasto Dyniowe

5 jajek,
15 dag cukru,
1 łyżka soku z cytryny,
skórka starta z 1 cytryny,
20 dag mielonych orzechów laskowych,
1/2 łyżeczki cynamonu (niekoniecznie),
25 dag miąższy z dyni,
1 łyżka alkoholu 40%.

Lukier:
5 dag cukru pudru,
3-4 łyżki soku z cytryny,
odrobina startej skórki z cytryny (niekoniecznie).

Dynię zetrzeć na grubej tarce i odłożyć. Orzechy wymieszać z cynamonem. Formę na tortownicę delikatnie natłuścić. Nagrzać piekarnik do 200°C.
Oddzielić żółtka od białek. Białka ubić na sztywną pianę, dodać 1-2 łyżki cukru i ubijać do momentu, aż cukier się rozpuści. Żółtka utrzeć z resztą cukru na puch, dodać sok z cytryny i  i startą skórkę i jeszcze raz utrzeć. Dodać orzechy z cynamonem i wymieszać delikatnie trzepaczką rózgową. Po orzechach dodać dynię, znów wymieszać i dodać alkohol. Na sam koniec dodać 1/3 piany, wymieszać i dodać resztę. Gotowe ciasto przelać do formy i piec około 45-50 minut. Koniecznie sprawdzić patyczkiem.
Wyjąć ciasto z formy i odłożyć.
Cukier puder wsypać do miski, wlać sok z cytryny i ucierać 2-3 minuty końcówką miksera z płaską nasadką. W razie problemów z rozcieraniem dodać odrobinę soku z cytryny. Rozsmarować na ciepłym jeszcze cieście i posypać startą skórka z cytryny. Wystudzić.
Pomyślałam sobie po czasie, że ciasto można by było przełożyć lekkim kremem cytrynowym. Ale to może kiedyś…

Ewa

 

 

  • dodano: 27 września 2012 17:51

    ciekawe 😉 z tego co pamiętam ze słodyczy, bezglutenowe są jeszcze produkty z Grycana 😉

    autor dolores

  • dodano: 23 października 2013 18:53

    Przestrzegam przed takimi przepisami…. ktoś dopiero zaczyna „zabawę” z glutenem może nie wiedzieć że większość alkoholi (w tym wódki) 40% zawierają gluten…. proszę poprawić przepis zanim komuś Pan/Pani krzywdę zrobi

    autor john

  • dodano: 24 października 2013 15:17

    Na imię mam Ewa – podpisuję się pod każdym postem, choć zdarza mi się zapomnieć – ot przykład tutaj… Jednak czytając dokładnie tekst, z kontekstu wynika jasno i wyraźnie, że jestem kobietą, z czym mi na świecie niezwykle dobrze. Czytając dokładnie wstęp, można się dowiedzieć jakie problemy miewam i z czym. I abstrahując od użytej w przepisie śliwowicy, wychodzę z założenia – być może błędnego – że osoby borykające się z tym problemem, doskonale wiedzą, który alkohol można użyć. Wódka produkowana może być z ziemniaków. Jest kilka alkoholi nie mających nic wspólnego z glutenem, a choćby i rum (z tego co mi wiadomo). Moja „zabawa” jestem pewna, że nikomu nie zaszkodzi, natomiast nie mając problemów z celiaklią próbuję – fakt. Ale coś robię, konsultując się z osobą, której łatwo przez to nie jest. Jeśli wiem, że czegoś mi nie wolno – jako osoba chora , a do wyboru mam kilka innych – takich samych w efekcie składników – wybieram odpowiednie dla mnie. Jednak nie zabraniam Panu przestrzegać przed takimi przepisami. Pana prawo, tak jak i moje dzielenia się moimi spostrzeżeniami. I zawsze zamiast alkoholu – jak zasugerowałam we wstępie – można pomóc sobie proszkiem do pieczenia. Bezglutenowym rzecz jasna. Co niniejszym mocno zaznaczam.

    autor Ewa

 

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *