Znowu miałam zachciankę

   …na pieczywo. Upiekłam co prawda jedynie bagietki, ale zrobiłam zakwas na chlebuś ze śliwkami. Niech sobie postoi do jutra. Czasami wpadam w taki cug – jakie to szczęście, że nikomu się krzywda nie dzieje. Tak przy okazji sprawdziłam moje archiwum dotyczące chleba – no i stąd dzisiaj dwa powiązane ze sobą w jakiś śmieszny sposób, ale zupełnie inne chleby.
   Rosyjski zdecydowanie dla zwolenników ciemnego pieczywa. Młody nie tknie. Bo za gorzki. Co wcale nie jest równoznaczne z tym, że gorzki jest. Chcę to napisać, bo ktoś kto nie lubi takiego rodzaju chleba, z pewnością będzie rozczarowany. Jak dobrze, że moja Połówka Życiowa za takim wręcz przepada. Tak jak i ja. Mimo wszystko jednak ten chlebuś rzadko robię. Za rzadko…
   Cebulowo-serowy może wydawać się ciężki, ale taki nie jest. Zastanawiałam się nad wsadzeniem do niego podsmażonej cebulki, ale… zyskałby na swojej „wadze”. Czyli raczej stracił. Jednocześnie tracąc na swoim smaku i zapachu. A jest smaczny naprawdę. I bardzo łatwy do zrobienia. Specjalnie jednak do niego szukam płatków cebulowych. Bo mam wrażenie, że gdzieś… w jakimś sklepie widziałam…

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *