Jabłuszko pełne snu…

   …nawet piosenkę o jabłku śpiewano. Dalej widzę Wiesława Michnikowskiego, jeszcze w czarno-białym odbiorniku tv ;). I w zasadzie ja jako kobieta… ja jako Ewa… postaram się namówić Was na te owoce. Nie do grzechu – daleka jestem od tego. I chociaż obżarstwo jest grzechem, to jednak jakiś mały jabłecznik w kilka osób do podziału gwarantuję, że uchroni nas od wyrzutów sumienia, że czegoś było za dużo.
   Jabłecznik… tak sobie nazywam wszystkie moje ciasta z jabłkami. Dlaczego nie szarlotka? Wiele już słyszałam sprzeczek na temat, czy szarlotka winna być na kruchym cieście, czy też może być na drożdżowym… Czy szarlotka powinna mieć ubitą bezę, czy łaskawie da się przepchnąć tę nazwę bez puchu? Czy to samo ciasto jest szarlotką i w Krakowie i w Gdańsku? Jedno jest pewne – jabłecznik jest jabłecznik. I mimo, że może pod tą nazwą ukrywać się i alkohol… to jednak każdy świetnie mnie rozumie, gdy zapytam czy zje jabłecznika… A na całym świecie szarlotka funkcjonuje jako ciasto z dodatkiem biszkoptów i pysznego kremu. Może być z ananasów, gruszek, moreli, pomarańczy… Czy truskawek. Charlotte… Delikatnie boski deser…
W każdym razie… ja dzisiaj zapraszam na zwykły jabłecznik.
   Jabłecznik biszkoptowy powstał stosunkowo niedawno, lecz mogę zagwarantować, że często jadany. Powstał z konieczności wykorzystania znalezionych zapomnianych krówek, których już ugryźć się nie dało. Nie trzeba czekać do takiego momentu – krówki absolutnie mogą być świeże. Dlatego też nie jestem w stanie określić ilości dodawanego mleka. Twarde potrzebują więcej. Jedno jeszcze dodam – ten jabłecznik jest leciuteńki i znika w dniu zrobienia.
   Jabłecznik w krateczkę to stary jabłecznik. Młody byłby go stanie zjeść sam. To takie inne kruche ciasto. Jest naprawdę bez jajek – nie zapomniałam o nich. Świetnie się modeluje ciasto i czasami z takich minimalnych resztek formuję różyczki i listeczki, które przyklejam do brzegów ciasta.

Ponieważ Polska jabłkiem stoi – mimo, że bywają takie okresy, że banany są od nich tańsze – to bardzo często wykorzystuję te owoce nie tylko do słodkości. Bardzo pyszne są jako dodatek do mięs, do pasztetów, pasztecików. Zwykła marchewka z jabłkiem zupełnie inaczej smakuje – nabiera tej lekkości. Ale o innych jabłkowych propozycjach – innym razem…

Upsss… Ale gafa potężna. Ale jak dobrze mieć przyjaciół. Skoro napisałam, to niech tak zostanie – jednak biegam ze sprostowaniem. Jasne, że „Jabłuszko pełne snu” to nie pan Michnikowski, który zabójczo śpiewał o pomidorach. Nie ten owoc… Nie ten! To nic, że czasami kolorystycznie jedno drugi przypomina, ale smak… zupełnie inny. Sama nie wiem co lepsze. A piosenkę o jabłuszku śpiewał Mieczysław Wojnicki. Powinnam zapamiętać, gdyż, ponieważ, dlatego że… Wojnicz mam niedaleczko ;). Rzut beretem. Terra dzięki. Wszystkich – a zwłaszcza zainteresowanych – najmocniej przepraszam.


  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *